powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Nauka

Krwawe Wodospady z Antarktydy zawierają ślady pradawnego życia. Tamtejszy lód wygląda, jakby krwawił 

Antarktyda nawet bez opowieści o krwawiącym lodzie stanowi jedno z najbardziej niezwykłych miejsc na Ziemi. A co dopiero mamy powiedzieć w sytuacji, gdy z tamtejszych lodowców wypływa ciecz przypominająca krew? Jej wieloletnia zagadka może się okazać bliska rozwiązania, ponieważ naukowcy przebadali próbki, które dostarczyły im zaskakujących informacji.

A
Aleksander Kowal
1h temu·3 minuty·
Krwawe Wodospady z Antarktydy zawierają ślady pradawnego życia. Tamtejszy lód wygląda, jakby krwawił 
Chcesz czytać więcej treści jak „Krwawe Wodospady z Antarktydy zawierają ślady pradawnego życia. Tamtejszy lód wygląda, jakby krwawił"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Czym dokładnie są Krwawe Wodospady? Mówiąc krótko: czerwonym strumieniem wypływającym z lodowca Taylora. Jak się okazuje, struktura ta może być kluczem do poznania historii Antarktydy sprzed ponad miliona lat. Jeśli zaś chodzi o badania naukowe w tej sprawie, to sięgają one początku XX wieku. Początkowo sądzono, że intensywnie czerwony kolor stanowi pokłosie obecności glonów. Z czasem okazało się jednak, że za charakterystyczną barwę odpowiada niezwykle bogata w żelazo słona woda, która wydostaje się spod grubych warstw lodu. Po kontakcie z powietrzem rozpuszczone żelazo utlenia się, tworząc rdzawoczerwony osad przypominający krew.

Największą zagadką pozostawało jednak pochodzenie tej słonej wody. Od lat część naukowców uważała, że jest ona pozostałością po pradawnym morzu, które zostało uwięzione pod lodowcem na skutek zmian klimatycznych i poszerzania się pokrywy lodowej. Inni sugerowali, jakoby ślady organizmów morskich zostały przeniesione przez silne antarktyczne wiatry, co podważało teorię o morskim pochodzeniu całego systemu.

Czytaj też: Fontanna ognia wystrzeliła z wulkanu. Kilauea po raz kolejny zadziwia świat nauki 

Nowe badania dostarczyły jednak bardzo mocnych argumentów przemawiających za pierwszym scenariuszem. Zespół badawczy wziął pod lupę aż 167 próbek wody, osadów i  powietrza pobranych zarówno w rejonie Krwawych Wodospadów, jak i w innych częściach suchych dolin McMurdo. Stosując nowoczesne metody analizy materiału genetycznego, naukowcy byli w stanie dokładnie określić, jakie mikroorganizmy zamieszkują ten wyjątkowy ekosystem.

Wyniki okazały się zaskakujące. W próbkach pobranych bezpośrednio z Krwawych Wodospadów odkryto wyraźnie większą liczbę organizmów pochodzenia morskiego niż w innych badanych miejscach. W szczególności dotyczyło to eukariontów, czyli organizmów posiadających komórki z jądrem komórkowym. Ponad dziewięć procent wykrytych tam organizmów wykazywało bliskie pokrewieństwo z gatunkami żyjącymi w oceanie. Dla porównania, w pozostałych częściach suchych dolin podobieństwo wynosiło zaledwie około jednego procenta.

To bardzo istotna wskazówka. Gdyby mikroorganizmy rzeczywiście przemieszczały się z wiatrem, ich ślady powinny być znacznie bardziej równomiernie rozmieszczone w całym regionie. Tymczasem analiza próbek powietrza wykazała jedynie śladowe ilości organizmów morskich, co znacząco osłabia hipotezę o ich współczesnym przenoszeniu przez antarktyczne wichury. Zdaniem autorów badań znacznie bardziej prawdopodobne jest, że mikroorganizmy “utknęły” w słonej wodzie jeszcze przed przykryciem jej przez lodowiec.

Jeśli ta interpretacja okaże się prawidłowa, oznacza to, że pod lodowcem Taylora od bardzo długiego czasu istnieje odizolowany ekosystem. Według szacunków słona woda mogła zostać zamknięta pod lodem ponad milion lat temu, w okresie, gdy poziom mórz był wyższy niż obecnie, a znaczna część Antarktydy wyglądała zupełnie inaczej. Wraz z postępującym ochłodzeniem klimatu lodowiec przesunął się nad dawnym zbiornikiem morskim, odcinając go od świata zewnętrznego.

Czytaj też: Niesamowite miasto pod antarktycznym lodem. Jego mieszkańcy mają przezroczystą krew 

Dla naukowców jest to niezwykle interesujące, naturalne laboratorium. Mikroorganizmy żyjące pod lodem funkcjonują w niemal całkowitej ciemności, przy bardzo niskich temperaturach, ogromnym zasoleniu i praktycznie bez dostępu do tlenu. Mimo tych skrajnie trudnych warunków potrafiły przetrwać przez niewyobrażalnie długi czas, wykorzystując do życia procesy chemiczne zamiast energii pochodzącej ze światła słonecznego. Takie środowiska wzbudzają zainteresowanie między innymi astrobiologów poszukujących odpowiedzi na pytanie, czy podobne formy życia mogłyby istnieć na innych planetach lub księżycach Układu Słonecznego.

Ale czy zagadkę Krwawych Wodospadów możemy uznać za rozwikłaną? Zdecydowanie nie. Nadal nie wiadomo z pełną dokładnością, kiedy słona woda została odcięta od oceanu ani jak duży jest cały ukryty pod lodem zbiornik. Konieczne będą kolejne badania genetyczne oraz bardziej szczegółowe mapowanie mikroorganizmów występujących w tym niezwykłym środowisku. Dopiero wtedy będzie można dokładniej odtworzyć historię powstania tego szalonego miejsca. 

Źródło: Nature Geoscience

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Krwawe Wodospady z Antarktydy zawierają ślady pradawnego życia. Tamtejszy lód wygląda, jakby krwawił"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX