Odkrycia miało miejsce podczas ekspedycji badawczej z wykorzystaniem specjalistycznego systemu kamer holowanych tuż nad dnem morskim. Początkowo naukowcy dostrzegli pojedyncze okrągłe zagłębienia, jednak wraz z przemieszczaniem się urządzeń obraz stawał się coraz bardziej niezwykły. Przez wiele godzin kamery rejestrowały niemal nieprzerwany krajobraz złożony z tysięcy starannie przygotowanych gniazd. W efekcie uczeni oszacowali, że na obszarze około 240 kilometrów kwadratowych znajduje się nawet 60 milionów aktywnych gniazd, z których większości pilnowały dorosłe osobniki.
Czytaj też: W głębinach oceanów czai się zwierzę rodem z legend. Wciąż mało o nim wiemy
Ich mieszkańcami są ryby z gatunku Neopagetopsis ionah, niezwykle charakterystyczne dla wód otaczających Antarktydę. Zwierzęta te należą do nielicznych kręgowców posiadających niemal przezroczystą krew pozbawioną hemoglobiny. Zamiast czerwonego barwnika transportującego tlen wykorzystują wyjątkowe przystosowania do życia w wodzie o temperaturze bliskiej zera stopni Celsjusza. Dodatkowo ich organizmy produkują naturalne białka przeciwzamarzaniowe, które chronią tkanki przed tworzeniem się kryształków lodu.
Każde gniazdo ma postać niewielkiego, okrągłego zagłębienia w morskim dnie. W jego centralnej części samice składają średnio około 1700 jaj, po czym jeden z dorosłych osobników pozostaje na miejscu przez wiele miesięcy, pilnując potomstwa przed drapieżnikami. Taka strategia wymaga ogromnych nakładów energii, ale jednocześnie znacząco zwiększa szanse młodych ryb na przeżycie.

Badaczy zaskoczyła zarówno liczba gniazd, jak i ich rozmieszczenie. Tworzą one rozległą, niezwykle uporządkowaną kolonię przypominającą z lotu ptaka wielkie podwodne miasto. Gęstość zabudowy jest imponująca: średnio przypada jedno gniazdo na około cztery metry kwadratowe dna. Naukowcy nie kryją zdziwienia i przyznają, że nigdy przedtem nie widzieli równie ogromnego skupiska miejsc rozrodu ryb.
Co więcej, mają świadomość, iż miejsce to nie powstało przypadkowo. W tym fragmencie Morza Weddella występuje nieco cieplejszy prąd głębinowy, który dostarcza więcej składników odżywczych i tworzy wyjątkowo sprzyjające warunki do rozmnażania. To właśnie ta niewielka różnica temperatur sprawia, iż miliony ryb od pokoleń wybierają ten sam obszar jako miejsce składania jaj.
Czytaj też:Nadciągają klimatyczne problemy. El Niño najgorszy od 150 lat
Kolonia pełni również kluczową rolę w całym antarktycznym ekosystemie. Stanowi bogate źródło pokarmu dla wielu zwierząt, w tym fok Weddella, które regularnie polują na dorosłe ryby podczas sezonu lęgowego. Obecność tak ogromnej biomasy wpływa także na funkcjonowanie innych organizmów żyjących na dnie morskim, tworząc jeden z najbardziej złożonych ekosystemów ukrytych pod antarktycznym lodem.
W ogólnym rozrachunku warto natomiast zwrócić uwagę na to, jak tajemnicze pozostają obszary ukryte pod lodową pokrywą Antarktydy. Przez dziesięciolecia sądzono, że są to stosunkowo ubogie biologicznie obszary, tymczasem nowoczesne technologie pozwalają odkrywać miejsca tętniące życiem na niespotykaną dotąd skalę. A przecież podobnych ekosystemów może być znacznie więcej, lecz pozostają one poza zasięgiem tradycyjnych metod badawczych. Co może się w nich kryć?
Źródło: Frontiers in Marine Science
