Nawet jeżeli nie w domu, to na pewno przynajmniej raz jakaś restauracja albo szkolna stołówka zaskoczyła was nieoczekiwanym kiwaniem na wszystkie strony. Często jest winna po prostu podłoga, z czym nie poradzi sobie żadne idealne krzesło. Jest to mała rzecz, lecz bardzo irytująca, na którą ktoś w końcu znalazł sposób i to w trzech nogach, nie czterech.
Wygląda jak pająk, lecz na szczęście to tylko krzesło. Co więcej, rozwiązuje odwieczny problem
Co więcej, rozwiązuje odwieczny problem chwiejących się mebli w sposób niezwykle elegancki i poparty czystą fizyką. Konstrukcja nosząca nazwę Spider Chair waży zaledwie 8 kilogramów, a mimo to zachowuje idealną stabilność na absolutnie każdej powierzchni — od wyboistego bruku w kawiarnianym ogródku, przez starą podłogę z desek, aż po nierówno ułożone płytki.

Tajemnica tego mebla kryje się w porzuceniu tradycyjnego schematu czterech nóg. Z punktu widzenia geometrii, trzy punkty podparcia zawsze wyznaczają jedną, jednoznaczną płaszczyznę. Oznacza to, że trójnogie krzesło fizycznie nie ma możliwości kiwania się, niezależnie od tego, jak bardzo nierówne jest podłoże.
Czytaj też: Ktoś wsadził kwiaty do nawilżacza. I wyszedł z tego zaskakująco dobry pomysł
Twórcy Spider Chair poszli jednak o krok dalej, tworząc specyficzny układ konstrukcyjny przypominający odnóża pająka. Podstawa rozgałęzia się w dynamiczne, zakrzywione łuki, które nie tylko absorbują nacisk, ale też optymalnie rozkładają ciężar siedzącej osoby.

Niestety widać także już na pierwszy rzut oka, że chociaż rozwiązuje pewien problem, to trudno jest nazwać to krzesło obiektem, którego da się używać wszędzie. Waży aż 8 kilogramów, co czyni już uciążliwym jego przestawianie, tym bardziej że podniesiony będzie miało środek ciężkości w niewygodnym miejscu.
Ogólne wymiary także nie ułatwiają tego zadania, 700 x 680 x 760 milimetrów robią z tego bardziej wyzwanie. To krzesło musi mieć po prostu swoje przeznaczenie albo w domowym zaciszu albo restauracji czy podobnym punkcie, którego gospodarze, zbudują dla niego przemyślaną przestrzeń.

Krzesło to jednak ma swój nieodparty urok, ale nie jestem właściwą osoba do jego obiektywnego ocenienie, gdyż zaskakująco obudziło we mnie nostalgiczne wspomnienia. Mnie od razu przypomina pajączki sunące po powierzchni jeziora i chociaż w dzieciństwie nie byłem ich fanem, to dzisiaj pamięć o tych dniach, zabiera mnie w miłe miejsce.
Czytaj też: Eversolo buduje przyszłość hi-fi z odtwarzaczem CD na górze
Jednakże patrząc czysto pod kątem designu, pajęcze krzesło ma wiele do zaoferowania. Szczotkowany metal wygląda elegancko z jego satynowym wykończeniem, które doskonale się komponuje z czernią siedziska oraz oparcia. Trzy nogi, chociaż na początku zaskakują, to budzą w obserwatorze przekonanie, że krzesło jest rzeczywiście stabilne nie grozi w nim upadek. Jednocześnie jest jakby zawieszone w powietrzu, tworząc iluzję lekkości.

O detale zadbano aż po same śrubki. To, co normalnie miałoby się skryć za tapicerką, tutaj jest integralną częścią projektu, mają przyciągać uwagę i dopełniać mieszaninę organicznego i mechanicznego designu. Brak spawów sprawia także wrażenie produktu w 100% przemyślanego i nowoczesnego.
Źródło: yankodesign
