Okazuje się, że zwyczaj składania kwiatów na grobie umarłych pielęgnowany jest od bardzo dawna. Archeolodzy z University of Glasgow i University of Aberdeen dokonali ostatnio ciekawego znaleziska. 

Kwiaty mają zaledwie trzy, cztery milimetry średnicy, lecz mimo wszystko jest to najstarsze świadectwo tej tradycji – twierdzi doktor Kenneth Brophy. Mogiła z epoi brązu została znaleziona na terytorium szkockiej wioski Forteviot. Wewnątrz niej naukowcy znaleźli wiele intrygujących przedmiotów, lecz największą niespodzianką był dla nich bukiecik kwiatów wiązówki błotnej (Filipendula ulmaria). Znajdował się on w pobliżu głowy pochowanego tam człowieka, który prawdopodobnie za życia cieszył się wysoką pozycją społeczną, co archeolodzy wywnioskowali na podstawie kindżału z brązu ze złotą rękojeścią, włożonego do grobu. Ponadto do miejsca pochówku prowadzi niewielka alejka złożona z dębów oraz usypanych z ziemi wałów. 

Według infomacji prasowej University of Glasgow w mogiłach naukowcy dość często znajdują różne wyroby z metalu, lecz po raz pierwszy spotkali się z takim przejawem ludzkich uczuć, jakim są kwiaty. Ich bukiet wskazuje bowiem na to, że dla kogoś nie były to tylko zwykłe szczątki ludzkie, lecz ciało bliskiej osoby.

Archeolodzy planują kontynuację wykopalisk w tych obfitujących w ciekawe znaleziska miejscach. Uznawany za kolebkę wczesnego średniowiecza Forteviot był siedzibą pierwszych królów szkockich. To właśnie tutaj, w roku 858, zmarł pierwszy ze szkockich władców - Kenneth mac Alpin. JSL

źródło: www.gla.ac.uk