Na tegoroczny długi weekend czerwcowy wraz z narzeczoną zdecydowaliśmy się na odwiedzenie miasta Łódź. Ja byłem tam tylko przejazdem, moja narzeczona wspomina je bardzo dobrze, ale też dawno w mieście nie była. Co ciekawe, gdy wspomnieliśmy o tym znajomym i rodzinie to często słyszeliśmy, że to dziwny wybór, bo oprócz ulicy Piotrkowskiej nie ma co zwiedzać. Bardziej mylić się oni nie mogli, bo samo miasto ma sporo interesujących rzeczy do zaoferowania.
Dzień pierwszy – przyjazd i Piotrowska
Do Łodzi przyjechaliśmy pociągiem z Wrocławia. Podróż zajęła trochę ponad 3h i na szczęście nie było żadnych opóźnień. Wysiedliśmy na stacji Łódź Widzew, skąd wzięliśmy taksówkę do hotelu. Ten zarezerwowaliśmy blisko Piotrowskiej, więc do najbardziej znanej ulicy mieliśmy dosłownie rzut kamieniem. Po przyjeździe do hotelu to właśnie na nią się wybraliśmy.


Ulica ma długość ok. 4,2 km, co czyni ją jedną z najdłuższych ulic handlowych w Europie. Po obu stronach znajdziecie mnóstwo restauracji, pubów oraz sklepów z pamiątkami. Pośrodku jest ulica, którą jeżdżą osoby na pojazdach elektrycznych czy samochody. Te ostatnie muszą mieć specjalne pozwolenie, więc nie każdy może jechać środkiem. Szkoda jednak, że przynajmniej część ulicy nie jest całkowicie wyłączona z ruchu, zrobiłoby to jeszcze lepszy klimat. Na tej ulicy możecie wsiąść w autobus piętrowy do ZOO czy wybrać się w przejażdżkę rikszą.




Na Piotrowskiej znajdziecie Aleję Gwiazd Łodzi, Ławeczkę Juliana Tuwima, Fortepian Artura Rubinsteina czy znacznie więcej różnych pomników. Warto więc spacerując po ulicy zwracać uwagę na otoczenie, bo możecie trafić jeszcze na np. Misia Uszatka. Wzdłuż ulicy są też przepiękne kamienice, które potrafią zrobić wrażenie. Warto też usiąść sobie w wybranej restauracji i przy dobrym jedzonku wczuć się w klimat całej ulicy.
Dzień drugi – muzeum Kinematografii, Włókiennictwa oraz Papieru i Druku
Drugi dzień zaczęliśmy od wizyty w muzeum Kinematografii. Jest to świetne miejsce do zapoznania się z historią filmów i kina. Zobaczycie tutaj zabytkowe kamery czy urządzenia takie jak latarnie magiczne i stereoskopy. Nie zabrakło też oryginalnych plakatów filmowych, elementach scenografii czy pamiątkach po twórcach filmowych. W jednej z sal są różne nagrody – w tym oryginalny Oscar. Warto też pamiętać, że samo muzeum służyło również jako plan filmowy m.in. do Ziemi obiecanej.







Na samej górze muzeum znajduje się pałac pełen bajek, który pokochają dzieci, ale również my jako dorośli przypomnieliśmy sobie bajki z dzieciństwa. Pomieszczenie podzielone jest na 10 mniejszych podzielonych różnym bohaterom. Znajdziemy tutaj miejsca poświęcone Misiowi Uszatkowi, Muminkom, Bolkowi i Lolkowi, kotowi FIlemonowi czy znacznie więcej.
Następnie nasze kroki skierowaliśmy ku Centralnemu Muzeum Włókiennictwa, które mieści się w zabytkowej Białej Fabryce Ludwika Geyera. Tutaj wykupiliśmy wstęp na wszystkie wystawy i zdecydowanie warto tak zrobić. Na Miasto-Moda-Maszyna zobaczycie różne maszyny oraz historię Łodzi, w tym rozwoju przemysłu w mieście. Są też stroje z tamtych lat, które dobrze pokazują, jak wtedy wyglądała moda. Łódzkie mikrohistorie to 5 autentycznych drewnianych domków z różnych okresów. W środku znajdziecie odtworzone mieszkania czy warsztaty. Warto tutaj zajrzeć i przekonać się, jak kiedyś mieszkali ludzie.






Ostatnie lato opowiada o odpoczynku i czasie wolnym w latach 30. XX wieku. Cała wystawa znajduje się w willi, która pierwotnie stała w Rudzie Pabianickiej, która przez II Wojną Światową była popularną wśród Łodzian miejscowością wypoczynkową. O pełnych godzinach warto zajrzeć do sali Maszyn w ruchu, w którym zobaczycie prezentacje sześciu krosien z przełomu XIX i XX wielu oraz dwóch z lat 70-tych XX wieku.


Blisko tego muzeum znajdziemy inne – Papieru i Druku. Po zakupie biletu zostaniecie po nim oprowadzeni przez Pana, który naprawdę ciekawie o wszystkim opowiada. Dowiecie się jak papier jest tworzony, zobaczycie maszyny związane z drukiem, introligatorstwem czy prasą. Poznacie również całą historię papieru i druku. Jest to z pewnością również ciekawe miejsce i jeśli jesteście miłośnikami książek, to zdecydowanie warto również odwiedzić to muzeum.

Wracając warto też zajrzeć do Bazyliki Archikatedralnej. Jest to piękny kościół z początku XX wieku, który jest jedną z największych neogotyckich bazylik w Polsce.
Czytaj też: Cisza stała się nowym luksusem. Hotele kuszą teraz świętym spokojem
Dzień trzeci – Orientarium ZOO, Manufaktura, muzeum Fabryki oraz Miasta Łodzi
Kolejny dzień zaczęliśmy od Orientarium ZOO. Jest to ZOO znacznie mniejsze od Wrocławskiego, z mniejszą ilością zwierząt, ale zdecydowanie warto go odwiedzić. Główną atrakcją jest orientarium, które jest skupione na zwierzętach Azji. Zobaczycie tutaj słonie, które możecie obserwować nawet podczas kąpieli. Jest podwodny tunel – podczas przejścia nim obok i nad Wami pływają różne ryby, w tym rekiny. Jest strefa z makakami czy wyderkami. Na końcu jest strefa, gdzie latają nad Wami różne ptaki. Znajdziecie też tutaj m.in. krokodyle, niedźwiedzie malajskie czy orangutany. Będąc w orientarium warto też zboczyć do motylarni. Znajdziemy tutaj motyle z różnych części świata, a ich skład będzie się zmieniał wraz z czasem. Jest też bujna roślinność czy strefa relaksu. ZOO deklaruje, że jest to największa motylarnia w Polsce – tego po prostu nie można pominąć.










Po wyjściu z orientarium oczywiście trzeba przejść się po pozostałych wybiegach. Mamy pawilony poświęcone różnym zwierzętom czy częściom świata. Jest choćby małpiarnia, wiwarium, nocny świat czy pawilony poświęcone Australii i Ameryce Południowej. Na wybiegach zobaczycie też pingwiny, kangury, surykatki, tygrysy czy lwy. W momencie naszej wizyty tych dwóch ostatnich nie było jednak na wybiegu. Są też wielbłądy, żyrafy czy wiele więcej. ZOO jest świetnym pomysłem na spacer i wizytę, a orientarium koniecznie musicie odwiedzić.


Następnie podjechaliśmy do Manufaktury. Jest to jeden z symboli Łodzi, o którym często słyszeliśmy przed przyjazdem. Powstał on na terenie dawnej fabryki Izraela Poznańskiego i pokazuje, jak świetnie można zrewitalizować zabytkowy kompleks przemysłowy. Na terenie jest ok. 250 sklepów i kilkadziesiąt restauracji czy kawiarni. Warto tutaj usiąść, zjeść coś naprawdę dobrego i wczuć się w klimat miejsca. Jeśli chcecie zrobić coś ekstremalnego, to możecie też przejechać się na tyrolce.


Na terenie Manufaktury znajduje się Muzeum Fabryki, które też odwiedziliśmy. Wystawa stała prezentuje historię rodziny Poznańskich i całej fabryki. Poznacie tutaj szczegóły procesu produkcyjnego czy zobaczycie mechaniczne krosna. Jeśli jednak widzieliście wcześniej Muzem Włókiennictwa to jest to miejsce do pominięcia – dla nas było to w dużej mierze powtórzenie tego, co już widzieliśmy w znacznie większym wydaniu. Warto jednak wybrać się na taras widokowy, na którym możecie podziwiać panoramę Manufaktury.







Nie możecie jednak pominąć Muzeum Miasta Łodzi, które mieści się w pałacu Izraela Poznańskiego. Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na przepiękny budynek ze świetnymi wnętrzami. Widać, że rodzina musiała być bogata, bo pomieszczenia robią po prostu ogromne wrażenie. W różnych pomieszczeniach znajdziecie ekspozycje przedstawiające życie osób, dzieła sztuki czy przedmioty użytkowe. W muzeum znajduje się też kolejny Oscar, który otrzymał Artur Rubinstein. Na samym dole jest również wystawa pokazująca historię miasta od początków jego istnienia. Po zwiedzeniu wnętrz muzeum warto wyjść na ogrody, usiąść na ławeczce i odpocząć przy zabytkowej fontannie.
Czytaj też: Malta w 3 pełne dni. Co udało nam się zobaczyć?
Dzień czwarty – powrót
Ostatni dzień to już powrót do Wrocławia. Spod hotelu wzięliśmy taksówkę, która zawiozła nas na stację Łódź Widzew, skąd odjechaliśmy pociągiem. Ponownie nie było żadnych opóźnień, a podróż zajęła trochę ponad 3 godziny. Połączenie z Wrocławiem jest więc całkiem niezłe i wypad na długi weekend można spokojnie zrealizować właśnie pociągiem.
Łódź na długi weekend – czy warto odwiedzić to miasto?
Czy naszym zdaniem warto odwiedzić Łódź? Zdecydowanie tak! Miasto jest ciekawe i ma sporo do zaoferowania. Spacer ulicą Piotrowską to obowiązek. Muzea są ciekawe, nowoczesne i zdecydowanie trzeba je odwiedzić. Orientarium ZOO również jest punktem obowiązkowym w szczególności, jeśli lubicie zwierzęta. Manufaktura jest też przykładem, jak fajnie można zrewitalizować przestrzeń. Jeśli ktoś Wam powie, że w Łodzi oprócz głównej ulicy nic nie ma, to najpewniej po prostu nigdy tutaj nie był. Polecamy więc wybrać się do tego miasta na długi weekend – z pewnością ciekawie spędzicie czas i nie będziecie się nudzić.
