
Algorytm badał dzieło z mikroskopową precyzją
Badacze z Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych stworzyli system, który potrafi analizować malarstwo w skali niedostępnej dla ludzkiego wzroku. Opiera się on na zmodyfikowanej architekturze ResNet50, połączonej z klasyczną metodą uczenia maszynowego. Kluczem było przeszkolenie algorytmu na autentycznych pracach Rafaela, aby ten nauczył się rozpoznawać charakterystyczne dla niego cechy.
Czytaj też: USS Stein został zaatakowany przez potwora morskiego. Tajemniczy incydent z 1978 roku
Używając głębokiej analizy cech, wykorzystaliśmy zdjęcia uwierzytelnionych obrazów Rafaela, aby nauczyć komputer rozpoznawać jego styl w bardzo szczegółowym stopniu, od pociągnięć pędzla, palety kolorów, cieniowania i każdego aspektu pracy – stwierdził Hassan Ugail, jeden z badaczy
System osiąga skuteczność na poziomie 98% w identyfikacji dzieł mistrza. Kiedy przystąpiono do analizy „Madonny della Rosa”, wyniki dla całego płótna nie były całkowicie przejrzyste. Dopiero podzielenie obrazu na poszczególne postacie przyniosło wyraźny rezultat. Podczas gdy wizerunki Madonny, Dzieciątka Jezus i św. Jana nosiły wyraźne piętno Rafaela, oblicze św. Józefa znacząco odbiegało. Prawdopodobieństwo, iż to on je namalował, oszacowano zaledwie na 0,57.
Warsztat mistrza miał swoje zwyczaje. Uczniowie często domalowywali fragmenty dzieł
To odkrycie nie jest całkowitym zaskoczeniem dla środowiska historyków sztuki. Podejrzenia co do autorstwa całego obrazu pojawiły się już w połowie XIX wieku. Jako najbardziej prawdopodobnego współtwórcę wskazywano od dawna Giulio Romano, jednego z najzdolniejszych uczniów Rafaela. Taka praktyka była wówczas powszechna. Renesansowe pracownie funkcjonowały jak dobrze zorganizowane zespoły, gdzie mistrzowie często powierzali uczniom wykonanie mniej kluczowych fragmentów lub dokończenie dzieła. Atrybucja do warsztatu Rafaela, z czasem akceptowana przez specjalistów, przypisywała tę część właśnie Romano, a być może również innemu uczniowi, Gianfrancesco Penniemu.
Czytaj też: Japońskie archiwa skrywały sekret sprzed wieków. To droga z czasów mongolskiej potęgi
Twórcy algorytmu wyraźnie podkreślają, że ich celem nie jest zastąpienie ekspertów, ale danie im do ręki nowego, precyzyjnego instrumentu. Weryfikacja autentyczności dzieła sztuki to złożony proces, w którym technologia komputerowa jest tylko jednym z elementów. Kompleksowa ekspertyza zawsze wymagać będzie dogłębnej analizy historii obiektu, badania materiałów, z których powstał, oraz oceny jego stanu zachowania. Algorytmy oferują jednak perspektywę, która uzupełnia ludzką percepcję, wychwytując subtelności stylu niedostrzegalne gołym okiem. To połączenie tradycyjnej wiedzy z możliwościami głębokiego uczenia może w przyszłości pomóc rozwikłać inne artystyczne zagadki, skrywane przez wieki w pozornie znanych arcydziełach.