Odkrycie zostało opisane w piśmie Narodowej Akademii Nauk (PNAS). Autorzy badań twierdzą, że maleńki obszar zwany jako habenula odgrywa kluczową rolę w procesie przewidywania, a także uczenia się na popełnionych błędach. Teraz okazuje się, że nadaktywność tej części mózgu może mieć związek z depresją. 

Habenula ma zaledwie 3 mm średnicy. Jej działanie naukowcy obserwowali dzięki badaniu ochotników za pomocą funkcjonalnego rezonansu magnetycznego. Uczestnikom badania pokazywano różne zdjęcia, którym towarzyszyły negatywne, pozytywne lub neutralne odczucia. Po obejrzeniu niektórych obrazów uczestnicy doznawali szoku elektrycznego lub otrzymywali nagrodę pieniężną. Jednak część zdjęć pozostawiała uczestników w stanie niepewności.  

W tym czasie naukowcy obserwowali reakcje uczestników. Aktywność habenuli wyraźnie się wzmagała, kiedy uczestnicy byli niemal przekonani, że po zdjęciu, które oglądają, nastąpi porażenie prądem elektrycznym.

Zdaniem naukowców, aktywność habenuli sygnalizuje i pozwala ludziom trzymać się z dala od potencjalnego niebezpieczeństwa.

- Każdy poruszający się organizm potrzebuje takiego sygnału ostrzegawczego. Czegoś co nam powie, żebyśmy nie pociągali za sznurek albo nie wchodzili w ciemną uliczkę. Bardzo możliwe, że habenula to naturalne centrum w naszym mózgu, które pozwala nam przewidzieć negatywne wydarzenia - mówił w rozmowie ze stacją BBC dr Jonathan Roiser, autor badania z University College London.

Aktywność habenuli zaobserwowano ponadto w czasie prowadzonych na zwierzętach badań nad depresją. Zdaniem ekspertów badania habenuli mogą się okazać przełomowe w leczeniu depresji. Dalsze badania mają doprecyzować, na czym dokładnie polega aktywność tej części mózgu u pacjentów depresyjnych.