Maria Ressa i Dmitrij Muratow zostali wyróżnieni za „odważną walkę o wolność słowa na Filipinach i w Rosji” – podano w uzasadnieniu decyzji. Królewska Szwedzka Akademia Nauk podkreśla, że nagradzając tę dwójkę, nagradza wszystkich dziennikarzy, którzy bronią tej podstawowej wartości w świecie, w którym demokracja i wolność prasy stoją w obliczu coraz bardziej niesprzyjających warunków.

– Co roku spodziewamy się, że Pokojowa Nagroda Nobla będzie wręczona za działania proklimatyczne. Jednak należy podkreślić, że fundamentem jakichkolwiek działań – czy przeciw pandemii, czy proklimatycznych – są swoboda informacji i wolne słowo. W tym kontekście wybór ten jest znaczący – komentuje tegoroczny werdykt prof. dr hab. Szymon Malinowski z Instytutu Geofizyki, Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego.

Z kolei prof. dr hab. Paweł Łuków z Centrum Bioetyki i Bioprawa Wydział Filozofii UW zwraca uwagę, że problem zagrożeń związanych z wolnością słowa i dostępem do informacji nie ogranicza się jedynie do krajów, z których pochodzą nobliści. – Wskazanie na ludzi, którzy walczą o wolność słowa z dwóch różnych końców świata, jest pokazaniem z jednej strony, że jest to sprawa globalna, ważna dla nas wszystkich, a z drugiej, że działania są kierowane nie tylko do tych, którzy rządzą tym światem, ale również do nas wszystkich, zwykłych obywateli – mówi.

– Warto również zwrócić uwagę na odniesienie do nowych technologii informacyjnych. Współczesność stawia przed nami wszystkimi bardzo ważne wyzwania, jeśli chodzi o umiejętne i odpowiedzialne korzystanie z nowych technologii. Ta nagroda odnosi się także do kwestii radzenia sobie na przykład z fake newsami i tym, że czasami technologia wyprzedza nas, jeżeli chodzi o zdolności wykorzystywania jej w sposób służący demokracji – dodaje prof. Łuków.

Maria Ressa – dziennikarka śledcza i tropicielka dezinformacji

Maria Ressa wykorzystuje wolność słowa i nowe media, aby ujawniać nadużycia władzy, stosowanie przemocy i rosnący autorytaryzm w swoim rodzinnym kraju – Filipinach. Od 2012 roku współtworzy serwis Rappler, zajmujący się dziennikarstwem śledczym i zwalczaniem fake newsów.

„Jako dziennikarka i dyrektor generalna Rapplera, Ressa pokazała, że jest nieustraszoną obrończynią wolności słowa. Rappler skupia się na kontrowersyjnej, brutalnej kampanii antynarkotykowej reżimu Rodrigo Duterte. Liczba zgonów jest tak wysoka, że kampania przypomina wojnę toczoną przeciwko ludności własnego kraju” – czytamy na oficjalnej stronie Nagrody Nobla.

Maria Ressa wykorzystuje też serwis, aby obnażać sposób, w jaki media społecznościowe są wykorzystywane do rozpowszechniania fałszywych wiadomości, nękania przeciwników i manipulowania dyskursem publicznym.

Dmitrij Muratow – współtwórca niezależnych mediów w Rosji

Dmitrij Andriejewicz Muratow od dziesięcioleci broni wolności słowa w Rosji w coraz trudniejszych warunkach. W 1993 roku był jednym z założycieli niezależnego tytułu – „Nowaja Gazieta”, a od 1995 roku jest jej redaktorem naczelnym. „Nowaja Gazieta” jest dziś najbardziej niezależną gazetą w Rosji, o fundamentalnie krytycznym nastawieniu do władzy. 

„Dziennikarstwo oparte na faktach i rzetelność zawodowa gazety uczyniły z niej ważne źródło informacji o nagannych aspektach rosyjskiego społeczeństwa, rzadko wspominanych przez inne media. Od momentu powstania gazeta publikowała krytyczne artykuły na tematy od korupcji, przemocy policyjnej, bezprawnych aresztowań, fałszerstw wyborczych i fabryk trolli, po użycie rosyjskich sił zbrojnych zarówno w Rosji, jak i poza nią” – podaje komitet noblowski.

Muratow przez lata pracy musiał zmagać się z nękaniem, zastraszaniem i groźbami. Przez 28 lat istnienia tytułu zginęło sześcioro współpracujących z nim dziennikarzy i dziennikarek, w tym Anna Politkowska, która pisała o wojnie w Czeczenii. „Mimo zabójstw i gróźb redaktor naczelny Muratow odmówił porzucenia niezależnej polityki gazety. Konsekwentnie bronił prawa dziennikarzy do pisania wszystkiego, o czym chcą, o ile przestrzegają zawodowych i etycznych standardów dziennikarstwa” – podkreślono w uzasadnieniu.

Bezpłatne, niezależne i oparte na faktach dziennikarstwo służy ochronie przed nadużywaniem władzy, kłamstwami i propagandą. (…) Wolność wypowiedzi i dostępu do informacji zapewniają odpowiednie informowanie opinii publicznej. Prawa te są kluczowymi warunkami istnienia demokracji i ochrony przed wojną i konfliktem” – argumentuje Norweski Komitet Noblowski.

 

Źródło: NobelPrize.org.