powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Nauka

To najsłynniejszy statek widmo w historii. Po ponad 150 latach wiemy, dlaczego jego załoga zniknęła bez śladu

W grudniu 1872 roku brytyjski statek Dei Gratia natrafił na dryfującą po Atlantyku Mary Celeste. Na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało normalnie. Żagle były częściowo rozstawione, ładunek znajdował się na miejscu, zapasy żywności wystarczały na wiele miesięcy, a sam statek pozostawał zdolny do dalszego rejsu. Problem polegał na tym, że na pokładzie nie było ani jednej żywej osoby. Załoga, kapitan Benjamin Briggs, jego żona, dwuletnia córka oraz siedmiu marynarzy zniknęli bez śladu.

A
Aleksander Kowal
1h temu·3 minuty·
To najsłynniejszy statek widmo w historii. Po ponad 150 latach wiemy, dlaczego jego załoga zniknęła bez śladu
Chcesz czytać więcej treści jak „To najsłynniejszy statek widmo w historii. Po ponad 150 latach wiemy, dlaczego jego załoga zniknęła bez śladu"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Na przestrzeni ponad 150 lat sprawa Mary Celeste stała się symbolem morskiej tajemnicy. Powstały setki teorii: od piratów i buntu załogi po potwory morskie, kosmitów czy zjawiska nadprzyrodzone. Historia była wielokrotnie opisywana w książkach, filmach i programach telewizyjnych jako klasyczna opowieść o statku widmo. Teraz jednak badacze i historycy coraz częściej skłaniają się ku wyjaśnieniu, że zagadka mogła mieć znacznie bardziej przyziemne, choć nadal dramatyczne wyjaśnienie.

Czytaj też: Czas zapomnieć wszystko, co mówili nam o neandertalczykach. Znalezisko z Syberii pokazuje, jak skomplikowane zabiegi wykonywali

Mary Celeste wypłynął z Nowego Jorku 7 listopada 1872 roku i kierował się do Genui we Włoszech. Na pokładzie znajdowało się ponad 1700 beczek alkoholu przemysłowego. To właśnie ten ładunek od dawna stanowi podstawę najpoważniejszych teorii dotyczących zniknięcia załogi. Kiedy statek odnaleziono 5 grudnia w pobliżu Azorów, część beczek była nieszczelna. Naukowcy uważają dziś, że wyciekające opary alkoholu mogły doprowadzić do niezwykle niebezpiecznej sytuacji. 

Jak wynika z najnowszych analiz, załoga mogła usłyszeć gwałtowny huk spowodowany eksplozją oparów alkoholu w ładowni. Co istotne, nie musiała to być klasyczna eksplozja, z ogniem i zniszczeniami. Badacze sugerują możliwość wystąpienia wybuchu ciśnieniowego, który powoduje potężną falę uderzeniową bez pozostawiania śladów spalenia. Dla marynarzy z XIX wieku taki dźwięk mógł oznaczać jedno: statek zaraz eksploduje lub zatonie. W panice kapitan mógł więc podjąć decyzję o chwilowym opuszczeniu pokładu i zejściu do łodzi ratunkowej. 

Ta teoria tłumaczy kilka najbardziej zagadkowych elementów całej historii. Łódź ratunkowa rzeczywiście zniknęła ze statku, co pozwala sądzić, iż załoga opuściła jednostkę dobrowolnie. Jednocześnie na pokładzie nie znaleziono śladów walki, piractwa ani przemocy. Wszystkie rzeczy osobiste pozostały na miejscu, podobnie jak większość ładunku. Gdyby doszło do ataku lub buntu, statek prawdopodobnie zostałby splądrowany. Tymczasem Mary Celeste wyglądał tak, jakby ludzie po prostu wyszli na chwilę i już nigdy nie wrócili.

Istotna dla całej historii mogła być także awaria pomp wodnych. Kiedy statek odnaleziono, w ładowni znajdował się około metr wody. Sama ilość nie była jeszcze krytyczna, ale jeśli pompy działały wadliwie, załoga mogła błędnie uznać, że jednostka nabiera wody szybciej, niż jest w stanie ją usuwać. Dodatkowo przyrząd do pomiaru poziomu wody znajdował się na pokładzie, co sugeruje, że tuż przed opuszczeniem statku prowadzono gorączkowe kontrole sytuacji. 

Czytaj też: Mieszkańcy Teotihuacán pozostawili po sobie ten dziwny mural. Naukowcy nie mają pojęcia, kim byli

Według współczesnych rekonstrukcji najbardziej prawdopodobny scenariusz wygląda następująco: załoga przestraszyła się możliwej eksplozji i uznała, że bezpieczniej będzie tymczasowo oddalić się od statku na łodzi ratunkowej, pozostając jednocześnie przywiązanym liną do Mary Celeste. Potem jednak lina mogła pęknąć z powodu silnego wiatru lub wysokich fal. W efekcie statek odpłynął, pozostawiając ludzi na oceanie. Bez żywności, osłony i możliwości dogonienia większej jednostki członkowie załogi praktycznie nie mieli szans na przeżycie.  

To wyjaśnienie zdobywa coraz większe poparcie również dlatego, że pasuje do zachowania samego kapitana Benjamina Briggsa. Był on doświadczonym i ostrożnym marynarzem, cenionym za rozwagę. Wielu historyków uważa, że nie opuściłby sprawnego statku bez bardzo poważnego powodu. Jeśli jednak usłyszał eksplozję i uwierzył, że ładunek alkoholu może w każdej chwili zamienić jednostkę w ognistą pułapkę, decyzja o ewakuacji mogła wydawać się racjonalna. Z czasem pojawiło się rzecz jasna wiele zmyślonych informacji, co doprowadziło do wzrostu popularności teorii obejmujących udział zjawisk paranormalnych. Ale nowe-stare wyjaśnienie wydaje mi się jak najbardziej prawdopodobne. 

Źródło: Chemistry World

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „To najsłynniejszy statek widmo w historii. Po ponad 150 latach wiemy, dlaczego jego załoga zniknęła bez śladu"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX