Ale porastanie to jedno, a pewien naukowiec zauważył coś znacznie bardziej elektryzującego. I to dosłownie. Jak twierdzi Andrew Adamatzky, mech może skrywać znacznie bardziej złożone mechanizmy, niż sugerowałby zdrowy rozsądek. Badania sugerują bowiem, że ten niepozorny organizm generuje skomplikowane sygnały elektryczne, które pod pewnymi względami przypominają aktywność obserwowaną w sieciach neuronowych.
Czytaj też: Morze Czarne już tylko z nazwy. NASA pokazała zdjęcia, na których widać fascynującą transformację
Nie oznacza to oczywiście, iż mech posiada mózg bądź jest zdolny do myślenia w znanej nam formie. Odkrycie pokazuje raczej, jak niezwykłe mogą być sposoby komunikacji wykorzystywane przez rośliny. Adamatzky wcześniej analizował między innymi zachowania śluzowców i grzybów, które mimo braku układu nerwowego potrafią reagować na otoczenie i tworzyć skomplikowane struktury. W związku z tym ma pewne doświadczenie w temacie. Teraz skupił się jednak na przedstawicielu gatunku Brachythecium rutabulum.
Roślina ta tworzy charakterystyczne zielone “poduszki”, jakie widujemy w lasach, na pniach drzew czy wilgotnych powierzchniach. Z pozoru wydaje się bardzo prostym organizmem, jednak badania przeprowadzone w laboratorium wykazały, że wewnątrz jego struktury zachodzą uporządkowane procesy elektryczne. Naukowiec umieścił w próbkach mchu specjalne elektrody, które przez kilka dni rejestrowały zmiany napięcia elektrycznego. Wyniki okazały się zaskakujące. Zamiast przypadkowego szumu urządzenia wykryły regularne impulsy i powolne fale sygnałów przemieszczających się przez całą strukturę rośliny.
Niektóre z zaobserwowanych wzorców przypominały aktywność elektryczną komórek nerwowych. Podobieństwo dotyczyło między innymi sposobu, w jaki sygnały pojawiały się i rozprzestrzeniały. Po raz kolejny przypomnę jednak: rośliny nie mają neuronów ani układu nerwowego, a ich komunikacja przebiega zupełnie inaczej niż u zwierząt.
Impulsy elektryczne są zarazem ważnym elementem ich funkcjonowania. Od dawna wiadomo, iż wiele gatunków wykorzystuje sygnały elektryczne do reagowania na zmiany środowiska. Mogą one informować odległe części organizmu o uszkodzeniu, ataku owadów, zmianach temperatury czy niedoborze wody. Dzięki temu roślina może uruchomić odpowiednie mechanizmy obronne.
Czytaj też: Rafa widmo na krótko wynurza się z oceanu. Rdzenna ludność łączy ją z opowieściami o gigantach
W przypadku mchu naukowców interesuje szczególnie skala i złożoność tych sygnałów. Badanie sugeruje, jakoby cała kępa mchu mogła działać jak pewnego rodzaju rozproszona sieć, w której poszczególne części wymieniają informacje. To zachowanie przypomina niektóre właściwości systemów obliczeniowych, w których wiele prostych elementów współpracuje ze sobą, tworząc bardziej skomplikowany układ.
Właśnie dlatego Adamatzky porównuje to, co zaobserwował, do bardzo powolnego mózgu. I nawet jeśli mech nie podejmuje decyzji, nie odczuwa świata i nie przetwarza informacji w taki sposób jak zwierzęta, to i tak w jego obrębie dzieje się zaskakująco dużo. Poza aspektem ciekawostkowym, dokonane odkrycie może mieć znaczenie dla rozwoju nowych technologii. Dziedzina tzw. biokomputingu bada, czy naturalne układy biologiczne mogą posłużyć do tworzenia alternatywnych metod obliczeniowych. Organizmy takie jak śluzowce, grzyby czy właśnie mchy pokazują, iż natura potrafi tworzyć wydajne sieci komunikacji bez udziału tradycyjnych układów elektronicznych.
Źródło:Royal Society Open Science
