Ważna informacja: nie jest to nic, co szokowałoby naukowców. Ci wiedzą, że wiosną i na początku lata powierzchnia Morza Czarnego przybiera intensywnie turkusowy odcień, który jest doskonale widoczny nawet z orbity okołoziemskiej. Najnowsze fotografie wykonane przez satelitę PACE pokazują to niezwykłe zjawisko w wyjątkowych szczegółach, a uczeni dodają, iż za efekt odpowiadają miliardy mikroskopijnych organizmów unoszących się w wodzie.
Czytaj też: Naukowcy przewiercili ponad kilometr dna oceanu. Odkryli system zasilający Zaginione Miasto
Fotografia powstała 22 czerwca i stanowi efekt działania instrumentu OCI (Ocean Color Instrument) zamontowanego na pokładzie satelity PACE (Plankton, Aerosol, Cloud, ocean Ecosystem). Misja ta działa z myślą o monitorowaniu oceanów, atmosfery czy wpływu mikroskopijnych organizmów morskich na klimat Ziemi. Dzięki wysokiej czułości instrumentów satelita potrafi rejestrować nawet niewielkie zmiany barwy oceanów i mórz, które dla ludzkiego oka z powierzchni planety często pozostają niezauważalne.
Za turkusową barwę Morza Czarnego odpowiadają kokolitofory, a więc mikroskopijne organizmy zaliczane do fitoplanktonu. Każda z tych jednokomórkowych istot otoczona jest wapiennymi płytkami zbudowanymi z węglanu wapnia. Gdy dochodzi do masowego zakwitu, ich liczebność staje się tak ogromna, że odbijające światło wapienne pancerzyki nadają wodzie charakterystyczny mlecznoniebieski lub turkusowy kolor. Choć pojedynczych organizmów nie da się dostrzec gołym okiem, ich liczone w miliardach populacje potrafią całkowicie odmienić wygląd całych akwenów.

Zakwity kokolitoforów są zjawiskiem sezonowym i najczęściej pojawiają się późną wiosną oraz na początku lata, kiedy warunki świetlne i temperatura wody sprzyjają ich intensywnemu rozwojowi. W innych porach roku dominują natomiast okrzemki, czyli inna grupa mikroskopijnych glonów wyposażonych w krzemionkowe pancerzyki. W przeciwieństwie do kokolitoforów nie rozjaśniają one powierzchni morza. Zamiast tego sprawiają, iż woda wydaje się ciemniejsza, co częściowo tłumaczy charakterystyczny wygląd Morza Czarnego przez większą część roku.
Efekt nie ograniczył się wyłącznie do otwartych wód Morza Czarnego. Turkusowe smugi były widoczne również w cieśninie Bosfor, łączącej Morze Czarne z Morzem Marmara. Już 27 maj astronauta przebywający na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej sfotografował niezwykłe wzory tworzone przez fitoplankton, który podążał za prądami wodnymi po obu stronach cieśniny. Zestawienie zdjęć wykonanych z ISS i danych z satelity PACE pozwala naukowcom śledzić rozwój zakwitu niemal w czasie rzeczywistym.
Czytaj też: W Andach kryje się skarb warty miliardy. Naukowcy mają tylko jedno zmartwienie
Choć zjawisko zachwyca przede wszystkim swoim wyglądem, dla naukowców ma znacznie większe znaczenie. Kokolitofory odgrywają wyjątkowo istotną rolę w globalnym obiegu węgla. Podczas wzrostu pochłaniają dwutlenek węgla z otaczającej wody i atmosfery. Po obumarciu część ich wapiennych płytek oraz materii organicznej opada na dno morskie, gdzie węgiel zostaje zmagazynowany przez bardzo długi czas. Z tego powodu obserwacje takich zakwitów pomagają badaczom lepiej zrozumieć funkcjonowanie naturalnych mechanizmów regulujących klimat Ziemi.
Jeśli zaś chodzi o monitorowanie barwy oceanów z wykorzystaniem satelitów, to stało się ono jednym z najważniejszych narzędzi współczesnej oceanografii. W wielu rejonach świata pobieranie próbek bezpośrednio z morza jest trudne lub kosztowne, dlatego obserwacje prowadzone z kosmosu pozwalają śledzić zmiany zachodzące na ogromnych obszarach praktycznie na bieżąco. Analiza zakwitów fitoplanktonu dostarcza informacji nie tylko o kondycji ekosystemów morskich, lecz również o temperaturze wody, dostępności składników odżywczych czy wpływie zmian klimatycznych na funkcjonowanie oceanów.
Źródło:NASA PACE
