powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Podróże

Spieszmy się zwiedzać Meksyk, bo tak szybko znika. Satelity ujawniły skalę problemu 

Co za Meksyk, chciałoby się powiedzieć w reakcji na doniesienia o zapadaniu się gruntów, które mogą pewnego dnia całkowicie pochłonąć stolicę tego kraju. Tamtejsi mieszkańcy od lat zmagają się z tym problemem, a on każdego dnia staje się coraz bardziej realny. Pękające ściany budynków, przechylające się kamienice, uszkodzone drogi i rury wodociągowe to nie pojedyncze incydenty, lecz efekt procesu, który naukowcy obserwują od dziesięcioleci. Teraz jednak skala zagrożenia jest widoczna z bezprecedensową dokładnością, a to dzięki nowemu satelicie NASA.

A
Aleksander Kowal
1h temu·4 minuty·
Spieszmy się zwiedzać Meksyk, bo tak szybko znika. Satelity ujawniły skalę problemu 

Meksyk w Meksyku. Stolica tego kraju zmaga się z potężnym zapadaniem gruntu

Problem osiadania gruntu w stolicy Meksyku nie jest nowy. Miasto powstało na dawnym jeziorze Texcoco, na miękkim, gliniastym podłożu, które przez stulecia było osuszane i przekształcane przez człowieka. Już w pierwszej połowie XX wieku inżynierowie alarmowali, iż grunt pod miastem stopniowo się obniża. Dziś jednak tempo tego procesu zaczyna wymykać się spod kontroli. Według nowych pomiarów wykonanych przez satelitę NISAR, stworzonego wspólnie przez NASA i indyjską agencję kosmiczną ISRO, część terenów stolicy Meksyku należy do najszybciej zapadających się obszarów miejskich na świecie.

Satelita NISAR rozpoczął regularne obserwacje Ziemi w ubiegłym roku i wykorzystuje zaawansowany radar zdolny do monitorowania nawet minimalnych ruchów powierzchni naszej planety. W przeciwieństwie do tradycyjnych systemów obrazowania radar potrafi widzieć przez chmury, smog i gęstą roślinność. Dzięki temu naukowcy mogli bardzo dokładnie prześledzić zmiany wysokości gruntu między październikiem 2025 a styczniem 2026. Wyniki okazały się alarmujące. W niektórych dzielnicach miasta ziemia opada średnio o około 25 centymetrów rocznie.

Czytaj też: Malta w 3 pełne dni. Co udało nam się zobaczyć?

Najbardziej niepokojące jest to, że Meksyk nie zapada się równomiernie. Jedne dzielnice opadają szybciej, inne wolniej. W praktyce dwa końce tego samego budynku mogą obniżać się w różnym tempie. To właśnie dlatego w wielu częściach stolicy pękają fundamenty, deformują się drogi i dochodzi do awarii infrastruktury wodnej. Problem dotyczy również sieci metra, lotniska Benito Juárez oraz historycznych budowli pamiętających jeszcze czasy kolonialne.

Symbolem tego procesu stał się słynny pomnik Anioła Niepodległości. W ciągu ostatnich dekad wokół monumentu trzeba było dobudowywać kolejne stopnie schodów, ponieważ poziom ulicy systematycznie się obniżał. Podobne zjawiska widoczne są przy wielu zabytkach w centrum miasta, gdzie stare kamienice wyraźnie przechylają się na boki. Mieszkańcy niektórych dzielnic przyzwyczaili się już do nierównych chodników i pękających ścian, lecz eksperci ostrzegają, iż dalsze ignorowanie problemu może doprowadzić do poważnego kryzysu infrastrukturalnego.

Satelity pokazują, jaka jest realna skala tego zjawiska. Turyści powinni się pospieszyć

Przyczyną katastrofy jest przede wszystkim gigantyczne zużycie wód gruntowych. Ponad 20 milionów mieszkańców aglomeracji potrzebuje ogromnych ilości wody pitnej, a około połowa lub nawet 60 procent zapotrzebowania miasta pokrywana jest właśnie dzięki podziemnym warstwom wodonośnym. Problem polega na tym, że woda jest wypompowywana szybciej, niż natura jest w stanie ją uzupełnić. Kiedy poziom wód gruntowych spada, miękkie osady pod miastem zaczynają się zagęszczać i zapadać. Proces ten jest praktycznie nieodwracalny.

Eksperci podkreślają, że sytuację pogarsza również intensywna urbanizacja. Na dawnym jeziorze przez dekady wyrastały kolejne osiedla, wieżowce, drogi i linie transportowe. Ciężar nowoczesnej metropolii dodatkowo naciska na niestabilne podłoże. W połączeniu z suszami i zmianami klimatu tworzy to niebezpieczną spiralę. Im bardziej miasto się zapada, tym częściej dochodzi do uszkodzeń rur i systemów wodociągowych, a to oznacza jeszcze większe straty wody. Według niektórych analiz stolica Meksyku traci ogromną część swojej wody właśnie przez nieszczelną infrastrukturę.

Czytaj też: Pamiętam je z Avatara, a teraz chciałbym zobaczyć na żywo. Góry Wulingyuan wyglądają jak z innej planety

Naukowcy zwracają uwagę, iż problem nie ogranicza się wyłącznie do kwestii urbanistycznych. Osiadanie gruntu może mieć wpływ na bezpieczeństwo milionów ludzi. Pękające drogi, uszkodzone tunele metra czy niestabilne budynki zwiększają ryzyko katastrof budowlanych. W najbardziej zagrożonych dzielnicach dochodzi już do powstawania szczelin w ziemi, które potrafią uszkadzać całe kwartały zabudowy. Niektóre osiedla biedniejszych mieszkańców są szczególnie narażone, ponieważ znajdują się na najbardziej niestabilnym gruncie.

Choć problem jest znany od ponad stu lat, nowe dane satelitarne po raz pierwszy pozwalają śledzić go niemal w czasie rzeczywistym. NASA podkreśla, że technologia zastosowana w misji NISAR może stać się kluczowym narzędziem do przewidywania zagrożeń infrastrukturalnych i planowania działań ratunkowych. Badacze chcą w przyszłości analizować zmiany nawet na poziomie pojedynczych budynków. Dzięki temu możliwe byłoby wskazywanie najbardziej zagrożonych stref i wcześniejsze zabezpieczanie infrastruktury. A co z turystami? Cóż, wygląda na to, że powinniśmy jak najszybciej skorzystać z okazji do odwiedzenia stolicy Meksyku, zanim sytuacja na dobre się skomplikuje. 

Źródło:CNN

A

Aleksander Kowal

Redaktor

Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów. Obecnie publikuję zdecydowanie częściej na tematy związane z nauką oraz technologią. W wolnym czasie uwielbiam podróżować, śledzić kinowe i książkowe nowości, a także uprawiać oraz oglądać sport.

Więcej tekstów autora→

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Udostępnij
FacebookX