Pierwsze metalowe kule odnaleźli miejscowi na piaszczystym wybrzeżu północnego Queensland. W kolejnych dniach udało się odnaleźć kolejne artefakty. Łącznie było ich sześć. Każdy z nich miał kulisty kształt i składał się z wytrzymałego metalu, co od razu wzbudziło podejrzenia, że mogą mieć związek z działalnością człowieka w kosmosie. Do czasu ustalenia ich pochodzenia służby ratunkowe odgrodziły teren, tworząc strefy bezpieczeństwa, a plaża została czasowo zamknięta dla odwiedzających.
Czytaj też: Przyszłość produkcji czekolady leży w ich rękach. Właśnie odkryli cztery nieznane linie genetyczne kakaowca
Niedawno Australijska Agencja Kosmiczna poinformowała, iż odnalezione obiekty to najprawdopodobniej ciśnieniowe zbiorniki wykorzystywane w pojazdach nośnych podczas startów kosmicznych. Według specjalistów ich lokalizacja oraz charakterystyczna konstrukcja sugerują, że pochodzą z zagranicznego członu rakiety, który niedawno wszedł ponownie w atmosferę po zakończeniu misji orbitalnej. Agencja zaznaczyła, że udało się już ustalić prawdopodobne źródło pochodzenia szczątków, jednak nie poznaliśmy szczegółów, ponieważ trwają konsultacje z jej międzynarodowymi partnerami.
Co wiemy na pewno? Tego typu zbiorniki projektowane są z niezwykle wytrzymałych materiałów, często stopów tytanu lub kompozytów, dzięki czemu są w stanie przetrwać ekstremalne temperatury podczas ponownego wejścia w atmosferę. To właśnie dlatego, mimo ogromnych przeciążeń i tarcia, niektóre elementy rakiet docierają na powierzchnię Ziemi w niemal nienaruszonym stanie. Co więcej, puste zbiorniki mogą utrzymywać się na wodzie przez długi czas, zanim fale wyrzucą je na brzeg.

Na początku nie można było wykluczyć, że wewnątrz kul znajdują się pozostałości toksycznych substancji wykorzystywanych jako paliwo rakietowe, dlatego służby potraktowały znalezisko z najwyższą ostrożnością. Specjalistyczne zespoły zabezpieczyły wszystkie obiekty i przeprowadziły badania, które pozwoliły ocenić, czy stanowią zagrożenie dla ludzi i środowiska. Mimo że nie stwierdzono bezpośredniego niebezpieczeństwa, mieszkańcy i turyści mieli zakaz dotykania podobnych przedmiotów w przypadku odnalezienia kolejnych fragmentów.
Czytaj też:Kamienna kula o nieznanym przeznaczeniu ma 8000 lat. Wybitne odkrycie w Azerbejdżanie
Zdaniem specjalistów podobnych przypadków może być w przyszłości coraz więcej. Liczba startów rakiet na całym świecie systematycznie rośnie, a wraz z nią zwiększa się ilość obiektów powracających z orbity. Choć większość elementów ulega całkowitemu spaleniu w atmosferze, niektóre, zwłaszcza wykonane z wyjątkowo odpornych materiałów, są w stanie dotrzeć do powierzchni Ziemi. Odkrycie na australijskiej plaży przypomina więc po raz kolejny: rozwój sektora kosmicznego wiąże się z wyzwaniami dotyczącymi monitorowania i bezpiecznego usuwania kosmicznych odpadów.
Źródło:Space
