Pierwszy raz trzasnęło, gdy na firmowej wigilii u Karoliny, 28-letniej media plannerki w dużym domu mediowym w stolicy, jej chłopak, 30-letni nauczyciel biologii, z przerażeniem zobaczył, jak kolega jego dziewczyny bez żenady obmacuje jej tyłek. Wybuchła kontynuowana przez następne dwa dni awantura. – Dowiedziałem się, że histeryzuję i że „nic takiego się nie stało”. I że jak „ludzie spędzają ze sobą dużo czasu w pracy”, to wytwarza się między nimi „więź”. Wolałem nie pytać, czy w ramach „więzi” jest dzielenie się batonikiem, czy może seks w toalecie – opowiada Marcin. Nie odzywali się do siebie przez tydzień, w końcu burza minęła.

Drugi raz zdarzył się w Londynie. Sylwester, Trafalgar Square, tłumy ludzi, Karolina i Marcin całują się w huku fajerwerków. On pyta: „Wyjdziesz za mnie?”. – Zrobiła zdziwioną minę, jakbym pytał, czy świnie latają. „Chyba nie mówisz tego na poważnie”, wykrztusiła. Pierścionek miałem w kieszeni, nawet nie zdążyłem go wyjąć – wspomina Marcin.

Do trzeciej wpadki doszło na Dworcu Centralnym. Choć trudno właściwie tak powiedzieć, bo Karolina na dworzec nie dotarła. – Mieliśmy wspólnie odebrać moją matkę, chciałem, żeby się poznały, w planach miałem kolację w restauracji. Czekaliśmy na peronie ponad godzinę. W końcu pojechaliśmy do domu. Karolina przyjechała grubo po północy. „Zasiedziałam się nad projektem” – rzuciła jak gdyby nigdy nic.

Czwartego razu nie było.

Mieć ciastko i zjeść ciastko 

Ludzie coraz częściej robią w związku analizę kosztów i korzyści

W historii Marcina i Karoliny jak w soczewce ogniskują się problemy współczesnego trybu życia. W zachwycie nad transformacją gospodarczą przymykamy oczy na jeden z jej najważniejszych skutków: na to, jak korporacyjny styl życia przeniknął nasze relacje domowe i seksualne. A przecież, jak powiedział kiedyś Zygmunt Freud, „najważniejszą oznaką dojrzałości i zdrowia psychicznego jest umieć kochać i pracować”. Jednocześnie.

„Praca coraz brutalniej ingeruje w nasze życie prywatne, kradnąc je. Zgadzamy się pracować dłużej i dłużej. Zmęczenie, a potem frustracja, wypalenie, które odbijają się na naszym zdrowiu psychicznym, ale i fizycznym, to najczęstszy problem moich pacjentów” – przyznaje Izabela Kielczyk, psycholog biznesu i certyfikowany coach menedżerów ICC. „Ci sami ludzie, którzy w pracy perfekcyjnie rozwiązują najtrudniejsze problemy, w życiu prywatnym chcą mieć ciastko i zjeść ciastko. Z jednej strony chcą tworzyć stabilne, satysfakcjonujące relacje z innymi ludźmi, z drugiej nie potrafią znaleźć dla nich miejsca w swoim wypełnionym zajęciami kalendarzu” – dodaje Kielczyk. Z najnowszych badań przeprowadzonych z udziałem ponad 400 pracowników polskich korporacji wynika, że połowa ankietowanych spędza w pracy przynajmniej 10 godzin dziennie. Trudno się więc dziwić, że nie znajdują kolejnych kilku godzin na pracę nad życiem prywatnym.