
Rosnące tajemnice Morza Sargassowego
Morze Sargassowe jest jedynym morzem na świecie, które nie posiada żadnych brzegów. Zamiast lądów jego granice wyznaczają cztery wielkie prądy oceaniczne tworzące ogromny wir na północnym Atlantyku. Są to Prąd Zatokowy, Prąd Północnoatlantycki, Prąd Kanaryjski oraz Północnorównikowy Prąd Atlantycki. Razem tworzą ogromny system cyrkulacji, który zamyka wody Morza Sargassowego niczym w gigantycznym basenie pośrodku oceanu.
Czytaj też: Pradawny wulkan i jezioro o osobliwym zabarwieniu. Astronauta udostępnił zdjęcie wykonane z ISS
Obszar ten wyróżnia się również niezwykłą przejrzystością wody oraz ogromnymi skupiskami brunatnych glonów zaliczanych do gronorostów (Sargassum), od których pochodzi nazwa morza. Pływające na powierzchni maty glonów tworzą istne wyspy roślinności na otwartym oceanie. Dla wielu organizmów stanowią one schronienie i miejsce rozwoju, dlatego Morze Sargassowe bywa określane jako swoisty pływający ekosystem. Wśród glonów rozwijają się setki gatunków ryb i bezkręgowców, a młode osobniki wielu drapieżników oceanicznych wykorzystują je jako naturalną ochronę przed drapieżnikami.
To właśnie niezwykła przyroda sprawia, iż region ten wciąż pozostaje pełen zagadek. Jedną z największych jest cykl życia węgorzy. Zarówno węgorz europejski, jak i amerykański pokonują tysiące kilometrów, aby rozmnażać się właśnie w Morzu Sargassowym. Przez wiele lat naukowcy nie potrafili ustalić miejsca ich tarła. Dopiero w XX wieku odkryto larwy tych ryb: dziwnie wyglądające, przezroczyste organizmy zwane leptocefalami, które wskazały, że właśnie ten fragment oceanu jest miejscem ich narodzin. Mimo to do dziś nikt nie zaobserwował bezpośrednio procesu rozmnażania dorosłych węgorzy w naturze.
Kluczowy ekosystem dla wielu morskich gatunków
Morze Sargassowe odgrywa również ważną rolę w życiu wielu innych gatunków. Właśnie tam młode żółwie morskie spędzają pierwsze lata życia – te szczególnie tajemnicze – kiedy po wykluciu z jaj znikają z oczu naukowców i przemieszczają się w otwartym oceanie. Badania sugerują, iż wiele z nich wykorzystuje pływające glony jako schronienie i źródło pożywienia, zanim wyruszą w dalszą podróż przez Atlantyk.
Czytaj też: Jak garnek z wrzącą wodą. Badania ujawniły zadziwiające zjawisko zachodzące wewnątrz lądolodu
Tajemniczy charakter regionu był znany już dawnym żeglarzom. W czasach wielkich odkryć geograficznych marynarze często obawiali się tych wód, ponieważ panują tam słabe wiatry. Statki mogły przez wiele dni dryfować niemal bez ruchu, co rodziło opowieści o morzu, które więzi statki. Gęste skupiska glonów dodatkowo potęgowały wrażenie, że jednostki mogą zostać w nich uwięzione na zawsze. W rzeczywistości jednak morze jest bardzo głębokie, a roślinność nie stanowi zagrożenia dla współczesnej żeglugi. Z czasem te historie zaczęły łączyć się z legendami o Trójkącie Bermudzkim, w którym rzekomo znikały statki i samoloty. W rzeczywistości badania wskazują, że większość tych opowieści była wynikiem błędnych interpretacji lub naturalnych zjawisk, takich jak sztormy czy ogromne fale oceaniczne.
Źródło: The Bermudian