Jak wynika z dostępnych informacji, chodzi o sześć nieznanych wcześniej kompozycji austriackiego geniusza. Przez blisko 250 lat dokument pozostawał błędnie skatalogowany jako anonimowy zeszyt muzyczny z XVIII wieku. Odkrycia dokonał na początku tego roku François-Pierre Goy, kustosz działu muzycznego paryskiej biblioteki. Podczas przeglądania archiwalnych materiałów zwrócił uwagę na charakterystyczny styl pisma. Swoje przypuszczenia skonsultował z ekspertką Laurence Decobert, która również rozpoznała charakter pisma Mozarta.
Czytaj też: Wojowniczki z Egiptu były jak bohaterki filmu. Badania szkieletów zmieniają historię tamtejszych władczyń
Następnie rękopis poddano szczegółowym badaniom, którymi zajęli się przedstawiciele Bibliothèque nationale de France oraz Fundacji Mozarteum w Salzburgu. Ekspertyzy potwierdziły autentyczność dokumentu. Odnaleziony zeszyt liczy 44 strony i pochodzi z 1778 roku, kiedy 22-letni Mozart przebywał w Paryżu. Nie jest to jednak zbiór ukończonych dzieł przeznaczonych do publikacji czy wykonania koncertowego, lecz zapis jego pracy pedagogicznej. Rękopis dokumentuje lekcje kompozycji udzielane Marie-Louise-Philippine de Guînes, córce wpływowego francuskiego arystokraty i dyplomaty Louisa de Guînes.
W notatniku znalazły się ćwiczenia kompozytorskie uczennicy, poprawki nanoszone przez Mozarta oraz sześć krótkich, wcześniej nieznanych utworów przeznaczonych na flet i harfę. Instrumenty nie były przypadkowe: ojciec uczennicy uchodził za utalentowanego flecistę, natomiast jego córka grała na harfie. Jak się okazuje, rękopis pozwala po raz pierwszy tak dokładnie prześledzić sposób, w jaki Mozart prowadził lekcje kompozycji i rozwijał muzyczne pomysły wspólnie ze swoją uczennicą.
Historia współpracy Mozarta z rodziną de Guînes ma jednak również mniej przyjemny wymiar. Arystokrata zamówił u kompozytora utwory i lekcje, lecz ostatecznie wypłacił jedynie część uzgodnionego wynagrodzenia. Mozart uznał takie potraktowanie za obraźliwe i zakończył współpracę. Sprawa była dla niego szczególnie bolesna, ponieważ pobyt w Paryżu należał do najtrudniejszych okresów jego życia. Młody kompozytor zmagał się z problemami finansowymi, a w trakcie pobytu zmarła jego matka, Anna Maria Mozart.
Sam zeszyt również przeszedł niezwykłą drogę. Podczas rewolucji francuskiej został skonfiskowany wraz z wieloma archiwami arystokratycznych rodzin i ostatecznie trafił do zbiorów francuskiej biblioteki narodowej. Przez kolejne stulecia pozostawał niezauważony, ponieważ figurował jako anonimowy rękopis muzyczny z końca XVIII wieku. Dopiero ponowna analiza przeprowadzona w ostatnich miesiącach ujawniła jego prawdziwe pochodzenie.
Czytaj też: Naziści ukrywali prawdę o tym, co wykopali niemal sto lat temu. Teraz wyszła na jaw
Zdaniem specjalistów jest to jedno z najważniejszych odkryć dotyczących Mozarta od wielu lat. Nie tylko poszerza katalog jego twórczości, ale przede wszystkim rzuca nowe światło na codzienną pracę kompozytora jako nauczyciela. Większość zachowanych źródeł pokazuje Mozarta jako genialnego twórcę oper, koncertów i symfonii. Tym razem badacze otrzymali wyjątkowy zapis jego warsztatu, sposobu przekazywania wiedzy oraz procesu wspólnego tworzenia muzyki.
Co chyba najbardziej zadowalające, odnalezione kompozycje nie pozostały jedynie muzealną ciekawostką. 21 czerwca – podczas specjalnego koncertu w paryskiej siedzibie Bibliothèque nationale de France – zabrzmiały publicznie po raz pierwszy od niemal dwóch i pół wieku. Wykonali je muzycy Radia France, którzy wcześniej przygotowali również profesjonalne nagrania utworów. Dla fanów muzyki było to pierwsze w historii spotkanie z dziełami, która przez prawie 250 lat pozostawały ukryte na kartach anonimowego zeszytu.
Źródło: France24
