powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Nauka

Naziści ukrywali prawdę o tym, co wykopali niemal sto lat temu. Teraz wyszła na jaw 

Trudno znaleźć jakiekolwiek pozytywy na temat działalności nazistów. Co gorsza, okazuje się, że nawet tam, gdzie pozornie nie powinni zrobić wiele złego, i tak zapisali się w negatywnym kontekście. Współcześni historycy i archeolodzy połączyli siły, aby poznać prawdę na temat wykopalisk prowadzonych w latach 30. XX wieku w kościele św. Serwacego w niemieckim Quedlinburgu.

A
Aleksander Kowal
3h temu·3 minuty·
Naziści ukrywali prawdę o tym, co wykopali niemal sto lat temu. Teraz wyszła na jaw 
Chcesz czytać więcej treści jak „Naziści ukrywali prawdę o tym, co wykopali niemal sto lat temu. Teraz wyszła na jaw"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Tym sposobem naukowcom udało się poznać prawdę na temat ówczesnych wydarzeń. Jak twierdzą, wszystko wskazuje na to, że szczątki uznane przez SS za należące do króla Henryka I w rzeczywistości były kośćmi średniowiecznej kobiety. Nie była to najprawdopodobniej faktyczna pomyłka, lecz celowa manipulacja wykorzystana do wspierania nazistowskiej ideologii.

Czytaj też: Najstarsza drewniana konstrukcja świata powstała na długo przed pojawieniem się naszego gatunku. Kto ją stworzył?

Henryk I, zwany Ptasznikiem, panował we wschodniofrankijskim królestwie w latach 919-936 i stanowił jednego z najważniejszych władców wczesnego średniowiecza. To za jego rządów umocniła się pozycja Saksonii, a jego działania stworzyły fundamenty późniejszej dynastii ottońskiej. W okresie III Rzeszy postać monarchy została jednak przedstawiona jako symbol rzekomej historycznej ciągłości niemieckiej potęgi. Heinrich Himmler, przywódca SS i jeden z głównych architektów nazistowskiej polityki rasowej, uczynił z Henryka I jedną z centralnych postaci propagandy historycznej, przedstawiając go jako duchowego poprzednika nazistowskiego państwa.

W 1937 roku na polecenie Himmlera rozpoczęły się wykopaliska pod kościołem św. Serwacego w Quedlinburgu, gdzie według średniowiecznych przekazów miał spocząć władca. Po zakończeniu prac SS ogłosiło, iż udało się odnaleźć szczątki Henryka I. Informacja ta została natychmiast wykorzystana propagandowo, a świątynię przekształcono w miejsce kultu zgodnego z nazistowską wizją historii. Przez wiele lat panowało przekonanie, jakoby dokumentacja z wykopalisk zaginęła, co utrudniało ocenę wiarygodności całego przedsięwzięcia.

Nowe badania wykazały, iż w niemieckich archiwach federalnych zachowały się rękopisy oraz robocze raporty sporządzone przez archeologa Rolfa Höhnego, który kierował wykopaliskami z ramienia SS, a także jego współpracownika – Karla Schirwitza. Dokumenty pozwoliły po raz pierwszy szczegółowo odtworzyć przebieg prac i przeanalizować okoliczności odnalezienia czaszki, która miała należeć do średniowiecznego monarchy.

Kluczowym elementem całej historii była fragmentarycznie zachowana czaszka wydobyta z grobu znajdującego się w północnej części krypty. Trafiła ona do badań, którymi zajął się August Hirt: jeden z lekarzy odpowiedzialnych za zbrodnicze eksperymenty medyczne. Hirt wykonał odlewy oraz pomiary czaszki i uznał, że reprezentuje ona osobę o silnie nordyckich cechach. Nie był jednak w stanie jednoznacznie określić płci zmarłego. Mimo tych wątpliwości Höhne ogłosił, że odkryte szczątki należą do Henryka I, powołując się między innymi na odnalezioną szpilę oraz fragmenty nakrycia głowy.

Czytaj też: Metropolia Majów była ukryta w dżungli Meksyku. Naukowcy stworzyli jej pierwszą szczegółową mapę

Współczesna analiza zachowanych fotografii, a także dokumentacji doprowadziła badaczy do zupełnie innych wniosków. Okazało się, iż fragmenty tkanin, skóry i metalowych elementów tworzyły najprawdopodobniej zwykły czepek pogrzebowy charakterystyczny dla późnego średniowiecza lub początku epoki nowożytnej. Również wspomniana szpila nie była oznaką królewskiego pochówku, lecz zwyczajną szpilką służącą do spinania materiału. Dodatkowo w grobie znajdowała się drewniana deska, której obecność odpowiada praktykom pogrzebowym z późniejszych stuleci, a nie ceremoniałowi stosowanemu wobec władców w X wieku.

Badacze zwracają uwagę na jeszcze jeden aspekt: zachowane cechy anatomiczne czaszki znacznie lepiej odpowiadają kobiecie aniżeli mężczyźnie. Ich zdaniem najbardziej prawdopodobną kandydatką jest Anna von Tautenburg, kanoniczka związana z miejscowym klasztorem, która zmarła w 1533 roku. Jej nagrobek znajdował się bezpośrednio nad miejscem odkrycia szczątków aż do końca XIX wieku. Chociaż ostateczne potwierdzenie tej hipotezy wymagałoby ponownych wykopalisk oraz przeprowadzenia analiz DNA, obecnie dostępne dowody wyraźnie przemawiają za takim scenariuszem.

Źródło: Heritage Daily

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Naziści ukrywali prawdę o tym, co wykopali niemal sto lat temu. Teraz wyszła na jaw"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX