Mózg człowieka w zagadkowy sposób reaguje na głos szympansa. Ten fenomen może odpowiedzieć na jedno z najważniejszych pytań

Skąd wziął się ludzki język? To jedno z największych pytań, na które nauka wciąż szuka odpowiedzi. Okazuje się, że wskazówek możemy szukać nie tylko w skamielinach, ale również w działaniu naszego własnego mózgu. Badacze z Uniwersytetu Genewskiego zaobserwowali coś zaskakującego. Jak zauważyli, nasz najważniejszy organ w specyficzny sposób reaguje na dźwięki wydawane przez inne zwierzęta.
...

Mózg woli szympansy

Naukowcy postanowili sprawdzić, jak ludzki mózg reaguje na odgłosy innych naczelnych. W eksperymencie wzięły udział 23 osoby, które poddano badaniu czynnościowym rezonansem magnetycznym (fMRI) podczas słuchania nagrań. Ochotnicy usłyszeli głosy przedstawicieli czterech gatunków: ludzi, szympansów, bonobo oraz makaków. Wyniki były wyraźne i dość nieoczekiwane. Okazało się, iż specyficzny rejon mózgu, tzw. przednia część górnego zakrętu skroniowego (aSTG), wyraźnie „ożywiał się” słysząc nawoływania szympansów. Ta sama reakcja nie następowała, gdy badani słuchali bonobo lub makaków. To ciekawe, ponieważ bonobo są genetycznie niemal tak samo bliskie człowiekowi jak szympansy. Oba gatunki dzielą z nami około 98-99% DNA.

Czytaj też: Pająki z Wysp Kanaryjskich ujawniają, jak ewolucja kurczy genomy

Wiedzieliśmy już, że pewne obszary mózgu zwierząt reagują specyficznie na głosy ich współplemieńców. Ale tutaj pokazujemy, że region mózgu dorosłego człowieka, przedni zakręt skroniowy górny, jest również wrażliwy na wokalizacje pozaludzkie – wyjaśnia Leonardo Ceravolo z Uniwersytetu Genewskiego

Kluczowe podobieństwo akustyczne. Genetyka schodzi na dalszy plan

Dlaczego mózg rozróżnia szympansy i bonobo, skoro genetycznie są tak podobne? Sekret tkwi w samym brzmieniu. Naukowcy przeanalizowali akustykę wydawanych dźwięków. Okazało się, że częstotliwość podstawowa odgłosów szympansów oscyluje wokół 500-1000 Hz. To zadziwiająco blisko zakresu, w którym znajduje się płacz lub gaworzenie ludzkiego niemowlęcia (250-600 Hz). Z kolei wokalizacje bonobo są znacznie wyższe, sięgając nawet 3500 Hz. To właśnie to podobieństwo akustyczne, a nie samo pokrewieństwo, najprawdopodobniej uruchamia specyficzną reakcję neuronów. Badacze, stosując zaawansowane modele statystyczne, wykluczyli też możliwość, że uczestnicy po prostu bardziej skupiali uwagę na którymś z gatunków.

Chociaż bonobo są genetycznie tak samo bliskie ludziom jak szympansy, ich dźwięki wokalne znacznie różnią się strukturą. Wyniki sugerują, że to nie samo pokrewieństwo genetyczne kształtuje reakcję mózgu, ale kombinacja bliskości ewolucyjnej i podobieństwa akustycznego – relacjonują autorzy

Odkrycie to kwestionuje wcześniejsze założenie, że rejony mózgu odpowiedzialne za przetwarzanie głosu są wyłącznie „ludzkie”. Okazują się one bardziej uniwersalne i wrażliwe także na dźwięki naszych krewnych, przynajmniej tych, którzy brzmią dla nas znajomo.

Wspólny przodek i ewolucja komunikacji

Co to wszystko mówi o naszej przeszłości? Wyniki silnie wspierają teorię o ewolucyjnej ciągłości. Podobieństwo między ludzkimi i szympansimi głosami może być echem cech wspólnego przodka, który żył na długo przed rozdzieleniem się naszych linii rozwojowych. Co ciekawe, głosy bonobo prawdopodobnie przeszły bardziej radykalną zmianę w ciągu ostatniego miliona lat, dlatego dziś brzmią dla nas obco. To pokazuje, jak anatomiczne i społeczne zmiany wpływają na ewolucję komunikacji. Zdolność przedniej części kory skroniowej do wychwytywania społecznego kontekstu głosu -zarówno ludzkiego, jak i szympansiego – mogła stanowić fundament dla rozwoju bardziej złożonych systemów, w końcu prowadząc do powstania języka. Odkrycie ma też praktyczny wymiar. Pomaga zrozumieć, dlaczego noworodki potrafią rozpoznać głos matki zaraz po urodzeniu i jak w pierwszych latach życia uczą się przetwarzać mowę.

Czytaj też: Zaginiony nietoperz odnaleziony po 55 latach. Naukowcy potwierdzili istnienie gatunku z pustyni Kara-kum

Mówiąc krótko, w naszych głowach wciąż działają dawne mechanizmy, które wykształciły się na długo przed tym, zanim wypowiedzieliśmy pierwsze słowo. Przeprowadzone badanie stanowi krok w stronę lepszego zrozumienia niezwykle skomplikowanej zagadki, jaką jest pochodzenie języka. Pokazuje, że korzenie naszej zdolności do komunikacji są nie tylko głębokie, ale także… dosłownie słyszalne. Teraz potrzebne będą dalsze prace, by potwierdzić te zależności i dokładniej zbadać ich neurologiczne podłoże.