W eksperymencie jeden z badaczy neurobiolog Rajesh Rao był przekaźnikiem myśli. Na głowie miał specjalny czepek, który mierzył aktywność elektryczną jego mózgu. Profesor grał w grę komputerową, której celem był strzał do odpowiedniego celu. Badacz wyobrażał sobie swój ruch prawą ręką i wciskanie odpowiedniego przycisku służącego do strzelania, jednak nie mógł poruszyć ręką. 

W tym samym czasie w innym pomieszczeniu siedział drugi z badaczy Andrea Stocco w czepku do przezczaszkowej stymulacji magnetycznej (TMS), czyli metody modulowania aktywności kory mózgowej za pomocą impulsów elektrycznych. Proces ten jest zupełnie bezbolesny. Badacz nie widział ekranu z grą i nie słyszał żadnych sygnałów z zewnątrz. Mimo tego okazało się, że był w stanie przyciskać przycisk dokładnie w momencie, w którym myślał o tym jego kolega.

Specjalne czepki, które założyli badacz sprawiły, że jeden kodował informacje z mózgu i nadawał je do odbiornika, który tłumaczył odpowiednie impulsy na ruchy ciała.

Naukowcy próbowali już łączyć mózgi dwóch niezależnych osobników. Podobny eksperyment przeprowadzono z udziałem dwóch szczurów, a także... szczura i człowieka. Amerykańscy naukowcy po raz pierwszy zaprezentowali, że połączyć można także mózgi dwojga ludzi.

Badacze podkreślają, że dzięki zastosowanej technice można na razie przesyłać jedynie bardzo nieskomplikowane sygnały z mózgu. Daleko więc do kontrolowania cudzych myśli czy np. programowania armii "robotów". Na razie uczeni będą doskonalić opracowaną metodę i powoli pracować nad przesyłaniem bardziej złożonych sygnałów, z których w przyszłości być może skorzystają np. sparaliżowane ofiary ciężkich wypadów i urazów.