Sardis leżało w zachodniej Anatolii, u podnóża góry Tmolos, w strategicznym miejscu nad doliną rzeki Hermos. Naturalne warunki zapewniały miastu dodatkową ochronę, lecz Lidyjczycy wznieśli również potężny system umocnień otaczający dolne miasto. Jego pozostałości robią wrażenie nawet po ponad 2600 latach. W niektórych miejscach mur miał od 18 do 20 metrów grubości, a wraz z zewnętrznymi nasypami szerokość całego systemu obronnego mogła dochodzić nawet do 30-40 metrów. Zachowane fragmenty osiągają wysokość około 10-13 metrów.
Czytaj też: W Dunaju spoczywał ładunek z epoki żelaza. Robotnicy odkryli go tysiące lat później
Skala konstrukcji wyróżnia Sardis na tle innych miast starożytnej Anatolii. Fortyfikacje budowano przede wszystkim z cegły suszonej na słońcu, kamienia i ogromnych ilości ziemi. W późniejszych etapach niektóre części muru wzmacniano dużymi blokami kamiennymi, a od strony zewnętrznej tworzono pochyłe nasypy z piasku i żwiru. Ich zadaniem było utrudnienie napastnikom dotarcia do właściwych umocnień.
Największą zagadkę stanowi jednak wykorzystanie cegieł wypalanych. W przeciwieństwie do zwykłych cegieł mułowych wymagały one kontrolowanego wypalania w wysokiej temperaturze. Technika ta była dobrze znana w Mezopotamii, między innymi w państwach asyryjskim i babilońskim, natomiast w ówczesnej Grecji i Anatolii występowała znacznie rzadziej. Badacze odnotowali, że wypalane cegły pojawiają się w Sardis właśnie w okresie, gdy miasto zaczęło realizować wielkie projekty budowlane.
Prof. Nicholas Cahill, kierujący badaniami w Sardis, wskazuje na możliwy związek z upadkiem imperium asyryjskiego. W 612 roku p.n.e. sprzymierzone siły Babilończyków i Medów zdobyły Niniwę, jedną z najważniejszych stolic Asyrii. W kolejnych latach upadły pozostałe centra imperium. Polityczny chaos mógł doprowadzić do przemieszczania się wykwalifikowanych rzemieślników, architektów i inżynierów. Część z nich mogła szukać zatrudnienia w innych państwach, w tym w rozwijającej się Lidii.
Zbyt daleko idącym wnioskiem byłoby to, że archeolodzy odkryli dowód na obecność asyryjskich budowniczych w Sardis. Członkowie zespołu badawczego nie znaleźli inskrypcji ani innego bezpośredniego świadectwa potwierdzającego migrację konkretnych rzemieślników. Podobieństwo technologii jest więc na razie przesłanką, a nie rozstrzygającym dowodem. Poza tym, wcześniejsze odkrycia pokazują, iż Lidyjczycy mieli własne, rozwinięte tradycje budowlane.
Czytaj też:Tysiącletni amulet z Rosji. Chrześcijański wojownik łączy się w nim z mitologią
Podczas wykopalisk udało się odnaleźć między innymi pozostałości monumentalnego budynku, którego drewniane elementy pochodzą z okresu między 996 a 837 rokiem p.n.e. Oznacza to, że rozwój architektury Sardis rozpoczął się na długo przed panowaniem Krezusa. Wypalane cegły znajdowały się również w innym miejscu miasta, w warstwie datowanej na VII wiek p.n.e. Zdaniem badaczy mogą one świadczyć o tym, że technologia ta była znana w Sardis jeszcze przed wzniesieniem monumentalnych fortyfikacji.
Potężne mury powstały w okresie największej potęgi państwa lidyjskiego. Bogactwo królestwa wiązało się między innymi z dostępem do złotonośnych osadów rzeki Paktolos. Rozwój gospodarczy pozwolił Lidyjczykom realizować ogromne przedsięwzięcia budowlane, a ich system monetarny wpłynął na gospodarkę całego regionu. Ostatecznie Sardis zostało zdobyte około 547 roku p.n.e. przez wojska Cyrusa Wielkiego, a królestwo Lidii utraciło niepodległość.
