Sparta była najbardziej zmilitaryzowanym państwem w starożytności i do potrzeb armii dostosowano tam także model rodziny. By matki „nie psuły” charakterów dzieci, zanadto je rozpieszczając, chłopców po ukończeniu siódmego roku życia odbierano rodzicom i w szkołach przypominających koszary przygotowywano do żołnierskiego życia. Uczono ich pisania i czytania, lecz – w odróżnieniu od innych greckich państw – nie zapoznawano z filozofią czy sztuką. Najważniejszymi przedmiotami były wychowanie fizyczne i musztra. Nastolatkowie musieli się kąpać w zimnej wodzie, spać pod gołym niebem, trenować sporty walki, uczyć się odporności na głód i ból. Produktem takiego wychowania byli ludzie odważni, zdyscyplinowani, ślepo posłuszni zwierzchnikom i władcom. Do spartańskich wzorców nawiązywali twórcy licznych utopii, a w XX wieku – ideolodzy reżimów totalitarnych, którzy uważali, że państwo lepiej wychowa dzieci niż rodzice. Współcześnie podobne metody stosuje się w Korei Północnej, gdzie już 3- i 4-latków przetrzymuje się przez cały tydzień w państwowych przedszkolach, poddając indoktrynacji i przyzwyczajając do wojskowej dyscypliny. Działania te ulegają nasileniu w szkołach, a końcowy „produkt” takiego wychowania pod wieloma względami przypomina Spartan.