Żeby dokonać swojego odkrycia, zespół badawczy obserwował aktywność mózgów ludzi chorych na epilepsję. Śledząc elektryczne impulsy przebiegające przez neurony starali się odnaleźć miejsce i moment gdzie zaczyna się świadomość. 

Do tego celu wykorzystali fakt badań medyczynych pacjentów, którzy wcześniej mieli założone diagnostyczne sondy. Naukowcy z Uniwersytetu w Tel Avivie zidentyfikowali ścieżkę aktywności, która przetwarza stymulację na obraz, który widzimy w umyśle. 

Jak dotąd nie udało się jasno i klarownie stwierdzić, w którym miejscu mózgu jest „ja”. 

- Komputery i roboty podejmują interakcje ze światem bez świadomości – mówi Hagar Gelbard-Sagiv, dowodzący zespołem badawczym – Jednak coś cudownego dzieje się w naszych mózgach, co sprawia, że patrzymy na świat ze świadomej, subiektywnej perspektywy.

Od dawna przeprowadzanych jest wiele eksperymentów próbujących wyjaśnić tę zagadkę. Pozwoliły już na identyfikację konkretnych ośrodków odpowiedzialnych za na przykład poczucie nagrody, wiemy mniej więcej gdzie obserwowany obraz przetwarzany jest na doświadczenie, ale nie poznaliśmy w pełni mocy i procesu obliczeniowego. 

Żeby idealnie prześledzić taką ścieżkę, trzeba by było sondy daleko w głąb żywego organu, co nie do końca zbieżne jest z etyką badań i etyką w ogóle. Taka procedura byłaby bardzo inwazyjna i niebezpieczna. 

Co jednak, jeśli podobną sondę ktoś już ma, bo pomaga mu ona normalnie funkcjonować? Tu sprawa się zmienia. Jeśli pacjent po zapoznaniu się z warunkami i celem badań wyrazi zgodę – można skorzystać z dostarczanych przez sondę danych o jego atakach.

Tak stało się w Tel Avivie w przypadku 9 pacjentów. Badani zgodzili się obserwować parę obrazów – każdy z nich naprzeciw jednego oka. W tym czasie naukowcy śledzili dane dostarczane przez sondy. Po około 20 sesjach podsumowano wyniki. Mózg, nie będąc w stanie połączyć dwóch obrazów w jedną całość, był zmuszony do wyboru jednego z nich. Proces ten nazwano binokularną rywalizacją. Jednocześnie odbite światło obu obrazów stymulowało korę mózgową. Te dwa procesy – widzenie i postrzeganie – trudno jest rozróżnić, jednak tutaj udało się to obserwować w szczegółach. Pacjenci zgłaszali naukowcom, gdy zauważali jeden z dwóch obrazów przed sobą. 

Jak się okazało aktywizacja konkretnego obszaru płatu czołowego zachodziła na około dwie sekundy przed stwierdzeniem, że badany widzi obraz. Drugi ośrodek, w części płatu skroniowego aktywował się sekundę później. 

- Dwie sekundy to bardzo długo w aktywności neurologicznej – tłumaczy Gelbard-Sagiv – Uważamy, że aktywność tych neuronów nie tylko koreluje z percepcją, ale bierze udział także w tworzeniu się poczucia świadomej percepcji. 

To jednak fragment znacznie dłuższej badawczej drogi. Wciąż nie wiemy czy świadomość jest wytworzonym przez ewolucję narzędziem do przystosowywania się, czy efektem ubocznym innych procesów. 

Źródło: Science Alert