Za odnalezienie i analizę materiałów odpowiada Oliver Mayeux, językoznawca z Cambridge, który natrafił na ślad zapomnianej pracy Turnera. Kreolski z Luizjany, nazywany również Kouri-Vini, powstał w XVIII wieku w realiach francuskiej kolonizacji i transatlantyckiego handlu niewolnikami. Na plantacjach spotykali się ludzie pochodzący z różnych części Afryki, posługujący się odmiennymi językami. Francuski, używany przez kolonistów i właścicieli niewolników, stał się podstawą komunikacji, lecz w procesie tym powstał zupełnie nowy system językowy.
Czytaj też: Powieść, która po dwóch dekadach zgarnęła koronę. Dlaczego ciągle do niej wracamy?
Do francuskiego słownictwa dołączyły więc elementy gramatyki i struktur językowych przywiezionych z Afryki Zachodniej, szczególnie z regionu Senegambii. Z czasem język rozwijał się pod wpływem kolejnych społeczności, w tym migrantów z Karaibów i francuskojęzycznych Akadyjczyków przybywających z Kanady. W XIX wieku kreolski był powszechnie używany przez czarną ludność Luizjany, zarówno zniewoloną, jak i wolną. Można go było usłyszeć na plantacjach, w miejscowościach położonych wzdłuż wybrzeża Zatoki Meksykańskiej oraz w portowych dzielnicach Nowego Orleanu.
Turner prowadził swoje badania w 1935 roku. Jego wyprawa do Luizjany była częścią większego projektu dokumentowania języków i kultur afroamerykańskich. W dotarciu do rozmówców pomagała mu sieć czarnych lekarzy i przedstawicieli lokalnej inteligencji, którzy udostępniali mu swoje gabinety jako miejsca nagrań. Nie były to jednak proste wywiady. Ówczesny sprzęt rejestrujący ważył ponad 45 kilogramów, a do jego obsługi potrzeba było odpowiedniego zaplecza technicznego. Dźwięk zapisywano na aluminiowych płytach, z których każda mogła pomieścić zaledwie kilka minut materiału.
Co szczególnie istotne, rozmówcami Turnera byli ludzie urodzeni jeszcze w XIX wieku. Ich wypowiedzi stanowią więc bezpośrednie świadectwo języka, który w kolejnych dekadach niemal całkowicie zniknął z miejskiego życia. Wśród nagranych osób znalazła się Emma Benoit, 69-letnia wdowa, która opowiadała o swoim życiu, pracy na roli i rodzinie. Jej matka była wcześniej zniewolona, a sama Benoit wychowywała również adoptowane dzieci. Inna rozmówczyni, Odelia Edmond, wspominała historię związaną z lokalną postacią Zozo Labrique, sprzedawcą czerwonego pyłu ceglanego wykorzystywanego w rytuałach ochronnych. Na nagraniach pojawia się również George Doyle, były policjant, który opowiadał o przemocy na tle rasowym.
Nagrania przez dziesięciolecia pozostawały praktycznie nieznane. Mayeux odnalazł ich ślad, analizując biografię Turnera i jego archiwalne materiały. Ostatecznie dotarł do aluminiowych płyt przechowywanych w Archives of Traditional Music na Uniwersytecie Indiany, gdzie wcześniej przeszły digitalizację. Dlaczego odkrycie tych zbiorów jest tak istotne? Dotychczas naukowcy musieli opierać się przede wszystkim na pisemnych transkrypcjach. Teraz mogą analizować rzeczywistą wymowę, różnice regionalne, gramatykę i sposób budowania zdań. Okazuje się między innymi, że współczesny francuski nie daje wystarczającej podstawy do rozumienia kreolskiego z Luizjany.
Czytaj też:Czy ze Spotify zniknie muzyka tworzona przez ludzi? Idą podwyżki, żeby rozwijać nowy kierunek
Dziś językiem posługuje się już tylko kilka tysięcy rodzimych użytkowników, w większości starszych mieszkańców wiejskich obszarów stanu. Jednocześnie rozwija się ruch Kouri-Vini, którego młodzi przedstawiciele uczą się języka, tworzą materiały edukacyjne i publikują treści w mediach społecznościowych. Odnalezione nagrania dają temu ruchowi coś bezcennego: możliwość usłyszenia autentycznych głosów przodków.
