Im silniejszy wzorzec, tym mocniej trzyma, łudzi i kusi. Setki razy coś cię będzie odciągać od zmiany, musisz zatem wykazać się minimalną choćby konsekwencją.

Proponuję trzy ćwiczenia. Nie próbuj ich oceniać, kontestować, trzymaj się ściśle wytycznych, inaczej twój krytyczny umysł zablokuje ci możliwość zmiany, podpowiadając coś w rodzaju: „eee tam, nie warto i tak już to znam, te psychologiczne sztuczki, eee tam; no, może jutro…”.

Akurat! W ten sposób tylko sam siebie oszukujesz. Tymczasem dzięki coachingowi możesz zyskać wpływ na to, na co możemy mieć wpływ, a tym samym podjąć próbę osobistej odpowiedzialności. Na początek daruj sobie przerzucanie winy na innych. Szkoda twojego czasu. To tylko wzmacnianie wzorca. Działaj!

Ćwiczenie 1.

Jak działa twój Wzorzec relacji?

(ćwiczenie na cały wieczór)

Jeśli byłaś/byłeś w kilku związkach i możesz o sobie powiedzieć: „Ciągle nie znajduję szczęścia w związku”, to ćwiczenie może ci pomóc wiele zrozumieć, a w efekcie zmienić.

Na sporej kartce papieru narysuj tabelkę.

Zrób listę wszystkich swoich byłych partnerów/partnerek (liczą się wszystkie miłości i relacje, nawet te wczesnoszkolne).Wypisz najbardziej charakterystyczne cechy każdej z osób.Napisz, jak się poznaliście (jakie były okoliczności zewnętrzne; twoje myśli, zachowania; jej/jego zachowania).Napisz, jak się rozstaliście (jakie były okoliczności zewnętrzne; twoje myśli, zachowania; jej/jego zachowania).Odpocznij chwilę, zrób sobie coś do picia i po krótkiej przerwie przejrzyj wszystkie zapiski.Teraz odpowiedz na pytanie: jakie są wspólne elementy tych różnych relacji, co jest podobnego w ludziach, okolicznościach, myślach? Elementy podobne zakreśl kolorowym flamastrem.Zapisz, co odkryłeś. Może są tylko różnice? Na czym polega podobieństwo? Czy jest jakiś system, ukryty algorytm w twoich związkach? Zadaj sobie dwa ważne pytania:

A. Jakie miałaś/miałeś wyobrażenie o sobie i o związku, wchodząc w te relacje?
B. Jak reagowałaś/reagowałeś na to, co się działo w każdym z twoich związków?Napisz, tak jak się pisze instrukcję obsługi, jak wyglądał przepis na związek w twoim wydaniu.Znów zrób sobie przerwę. Spójrz na swój „przepis”.Zadaj sobie kolejne ważne pytania:
A. Co muszę zmienić w moim przepisie, żeby w swoim związku zbudować trzecią fazę (1+1=3)?
B. Od czego warto zacząć już dziś?

 

Ćwiczenie 2.

Czego oczekujesz od związku?

(ćwiczenie na drugi wieczór)

Określ precyzyjnie swój cel, czyli oczekiwania wobec związku. Od tego, jak dokładnie i wiarygodnie dla siebie to zrobisz, zależy skutek, czyli stan psychofizyczny, który chcesz osiągnąć. Twój mózg potrzebuje konkretów. Im bardziej precyzyjnych wskazówek mu dostarczysz, tym lepiej będzie wiedział, co zrobić, żeby doprowadzić cię do celu.

Sformułuj pozytywny cel dotyczący związku (czego pragniesz), nie używając zaprzeczeń typu: „Nie chcę dłużej”; „Chcę przestać”. Zamiast „Nie chcę dłużej się kłócić”, napisz: „Chcę rozmawiać spokojnie o każdej sprawie, która nas dotyczy”. Cel powinien być maksymalnie precyzyjny, zarówno co do treści, jak i czasu, w którym chcesz go osiągnąć (kiedy i co dokładnie ma się wydarzyć, co chcesz osiągnąć). Musi zależeć wyłącznie od tego, co ty możesz zrobić, i wymagać twojej aktywności.


Przykłady:
„Chcę w ciągu 4 tygodni trenować asertywność, zachowując szacunek do partnera/partnerki”.
„Chcę najczęściej, jak to możliwe, pytać partnera/partnerki o jego zdanie we wszystkich ważnych sprawach”.

Sprawdź, jak to, co chcesz osiągnąć, zmieni twoje relacje. Odpowiedz na pytania:

A. Co się stanie, gdy osiągnę cel?
B. Co się nie stanie, gdy osiągnę cel?
C. Co się stanie, gdy nie osiągnę celu?

Zbadaj stan psychofizyczny, który chcesz uzyskać, realizując swój cel.

Zapisz, co będziesz widzieć, słyszeć, czuć, gdy już osiągniesz cel. Myśl o swo– im celu tak szczegółowo, jak to możliwe. Codziennie wieczorem przed snem rób sobie sesję marzeń na podstawie tego, co zapiszesz w punkcie 2.A. Wizualizacja to najpotężniejsze narzędzie wpływu i perswazji.

 

Ćwiczenie 3.

Pozwolenie i zgoda

(wieczór trzeci)

To proste w formie i jednocześnie bardzo mocne ćwiczenie. Zwykliśmy uzależniać swoje szczęście i dobrostan od innych osób. Często nawet cały pomysł na związek, wzorzec relacji, oparty jest na przekonaniu, że to on lub ona „powinni” nas uszczęśliwić albo uzdrowić z bolesnych doświadczeń przeszłości. Tymczasem bez twojej wewnętrznej dojrzałości współzależny związek, w którym jest dość powietrza dla dwojga i dość przestrzeni dla dzieci, nie będzie możliwy. Pomyśl o swoim obecnym lub przyszłym partnerze (jeśli jesteś w tej chwili osobą samotną) i napisz kilka, kilkanaście odpowiedzi przy każdym zdaniu:

Kiedyś chciałem, moja obecna lub przyszła partnerko, abyś pozwoliła mi być (robić, działać, mieć, myśleć, chcieć) Pragnąłem również dostać od ciebie, w nadziei, że będę szczęśliwy (wymień emocje, potrzeby, a nawet przedmioty, pomysły, pragnienia) Dzisiaj pragnę to zmienić i szczerze pozwalam ci być (robić, działać, mieć, myśleć, chcieć) Pragnę również dać ci bez oczekiwania na wdzięczność (wymień emocje, potrzeby, a nawet przedmioty, pomysły, pragnienia)

Jeśli w punkcie 3. i 4. nic nie może ci przejść przez gardło, a rzecz dotyczy obecnego związku, no cóż – znasz odpowiedź. Niewiele możesz ofiarować. Nawet jeśli obecny związek chyli się ku upadkowi, powyższe ćwiczenie to jeden z najlepszych sposobów, żeby dobrze go zamknąć po to, by lepiej otworzyć i zbudować nowy. Zatem punkt 3. i 4. to może być również twój „prezent pożegnalny”. Jednak, jeśli nie będziesz potrafił/potrafiła i w nowym związku zacząć od zgody na dawanie, ryzyko oczekiwania na cud, na księżniczkę z bajki, na księcia na białym koniu znowu może zaprowadzić do tych samych rezultatów. Zawsze jednak jest coaching i szansa na dojrzałość.

Wszyscy jesteśmy napiętnowani

Naznaczenie – inaczej wdrukowanie, wpojenie, imprinting [ang.]. Jako pierwszy zwrócił uwagę na to zjawisko angielski biolog Douglas Spalding (w 1872 r.), a następnie niemiecki ornitolog Oskar Heinroth (1910 r.), nazywając je „piętnem”. Jednak najbardziej rozpropagował i szczegółowo opisał ten mechanizm Konrad Lorenz, uważany za ojca etologii.

Mechanizm imprintingu polega na utrwaleniu w ściśle określonym momencie lub momentach (moment krytyczny) wzorca swojego rodzica, rodzeństwa oraz typowych dla gatunku zachowań. U niektórych gatunków, np. gęsi, każdy dowolny poruszający się obiekt lub organizm żywy widziany jako pierwszy po wykluciu się z jajka może zostać uznany za rodzica.

Podobne zjawisko utożsamienia występuje także u ludzi, lecz jest bardziej rozciągnięte w czasie. Momentami krytycznymi, zwiększającymi podatność na wdruki, mogą być również sytuacje z późniejszego okresu życia człowieka, np. bardzo silny stres.