Na czele zespołu badawczego stanęła mykolog Hanna Johannesson z Uniwersytetu Sztokholmskiego. Wspólnymi siłami naukowcy przyjrzeli się jednemu z najbardziej charakterystycznych gatunków tworzących takie kręgi, czyli Marasmius oreades. Analizowali dwa naturalne kręgi znalezione na cmentarzu w Uppsali. Zamiast skupiać się wyłącznie na grzybach widocznych nad powierzchnią ziemi, naukowcy zajrzeli głębiej, badając znajdującą się pod ziemią grzybnię.
Czytaj też: 500 metrów pod ziemią znajduje się ukryty świat. Rządzą w nim grzyby
To właśnie grzybnia jest kluczem do zrozumienia całego zjawiska. Grzyb, który widzimy na powierzchni, stanowi jedynie część organizmu odpowiedzialną za rozmnażanie. Większość grzyba tworzy rozległa sieć cienkich struktur zwanych strzępkami, które rozrastają się w glebie. W przypadku czarcich kręgów grzyby pojawiają się przede wszystkim na zewnętrznej krawędzi rozwijającej się grzybni, przez co z czasem powstaje charakterystyczny okrąg.
Naukowcy pobrali próbki gleby z różnych części obu formacji. Przebadali następnie znajdujące się w nich DNA, szukając materiału genetycznego należącego do M. oreades. Wyniki były wyjątkowo interesujące. Największe stężenie DNA grzyba znajdowało się na obrzeżu kręgu, szczególnie przy jego zewnętrznej krawędzi. W samym środku jego ilość spadała do poziomu zbliżonego do tego, który występował poza kręgiem.
Oznacza to, iż okrągły kształt nie jest wyłącznie efektem pojawiania się owocników na powierzchni. Sama podziemna grzybnia rzeczywiście przyjmuje strukturę pierścienia. Pozostawało jednak najważniejsze pytanie: dlaczego grzyb rośnie właśnie w taki sposób, zamiast stopniowo zajmować cały obszar wokół miejsca, w którym rozpoczął rozwój?
Autorzy publikacji zamieszczonej w Royal Society Open Science rozważyli kilka możliwości. Grzyb mógłby po prostu kontynuować wzrost w określonym kierunku albo posiadać mechanizm pozwalający poszczególnym częściom grzybni koordynować swoje zachowanie. Wyniki eksperymentów wskazują jednak na jeszcze bardziej intrygującą możliwość. Grzyb może po prostu uciekać od warunków, które pozostawia za sobą.
Naukowcy nazwali tę koncepcję hipotezą przejściowej ucieczki. Zgodnie z nią gleba znajdująca się za aktywną krawędzią grzybni staje się na pewien czas mniej korzystna dla dalszego wzrostu. Grzyb rozwija się więc przede wszystkim w kierunku nowych, jeszcze nieprzetworzonych obszarów. W efekcie jego aktywna strefa nieustannie przesuwa się na zewnątrz, tworząc coraz większy pierścień.
Czytaj też: Ben Bulben zachwyca wyglądem. Jak powstała ta niezwykle symetryczna góra?
Co dokładnie powoduje pogorszenie warunków za grzybnią? Tego naukowcy jeszcze nie wiedzą. Jednym z możliwych wyjaśnień jest zużywanie składników odżywczych znajdujących się w glebie. Grzyb, rozwijając się, wykorzystuje dostępne zasoby, a następnie przesuwa się dalej w poszukiwaniu kolejnego źródła pożywienia. Inną możliwością jest produkowanie przez niego substancji chemicznych, które czasowo hamują wzrost grzybni w miejscu, przez które już przeszła. Właśnie tak mogą powstawać te niemal baśniowe, leśne kręgi.
Źródło: Royal Society Open Science
