„Istnieje silna korelacja między wskaźnikiem talia–biodra (WHR) matki a zdolnościami poznawczymi dziecka” – twierdzi prof. Steven Gaulin z University of California. Zasada jest prosta: im bardziej rozłożyste biodra ma kobieta, tym jej potomek jest mądrzejszy. Do budowy mózgu płodu niezbędne są bowiem tłuszcze, a najbardziej potrzebne nienasycone kwasy tłuszczowe omega-3 są składowane głównie w okolicach bioder i ud. Stąd panie o sylwetce w kształcie gruszki są najlepszym materiałem na przyszłe mamy i dlatego ewolucja będzie dążyła, by wszystkie tak wyglądały.

Ale dlaczego w przyszłości kobiety mają być mniejsze? Być może dlatego, że – jak wynika z badań prof. Daniela Nettle’a z brytyjskiego Open University – mężczyźni po prostu wolą niższe od siebie kobiety (i to średnio o 15 cm!). To z nimi tworzą zazwyczaj długotrwałe związki owocujące dziećmi. Ma to swoje ewolucyjne uzasadnienie, zwłaszcza w odniesieniu do przeszłości, gdy śmiertelność kobiet znacznie przewyższała współczesne wskaźniki. Niskie dziewczyny dojrzewają bowiem szybciej, więc naszym przodkom bardziej się „opłacało” mieć za żonę niewysoką towarzyszkę, która szybciej niż inne wydała na świat potomstwo. Bo nawet jeśli umarła w wieku lat 15, jej geny przetrwały.

Depresja zwana pożądaniem

Podobny mechanizm selekcji związany z liczbą posiadanego potomstwa daje się zauważyć także w przypadku niektórych cech osobowości. Badania brytyjsko-fińskiego zespołu przeprowadzone w Senegalu dowodzą, że więcej dzieci mają kobiety „humorzaste”: nerwowe, ze skłonnością do depresji, lęków, częstej zmiany nastroju. Im wyższy status społeczny takiej pani, tym więcej ma potomków. Sytuacja ta jest identyczna zarówno dla małżeństw mono-, jak i poligamicznych. A jeśli kobieta jest neurotyczna, wiele wskazuje na to, że i jej córki takie będą – cecha osobowości może więc zostać wypromowana przez ewolucję.

Skąd się jednak bierze atrakcyjność neurotyczek? Tego uczeni nie są pewni, choć nie brak ciekawych koncepcji. Peter Kramer w książce „Czym jest depresja” twierdzi, że kobieta o takiej osobowości może być po prostu wierniejsza. Depresyjny rys osobowości sprawi, że będzie raczej siedziała w domu i zajmowała się dziećmi, zamiast rozglądać się za atrakcyjniejszym partnerem i używać życia. Oczywiście ciężka depresja to choroba poważna i zagrażająca życiu, ale też rozwijająca się powoli – zanim stanie się naprawdę groźna, kobieta może zdążyć urodzić dzieci, a przecież o to w ewolucji chodzi przede wszystkim.