Sól jest niezbędna dla prawidłowego funkcjonowania wszystkich naszych organów wewnętrznych. Czy powinniśmy więc ograniczać ilość spożywanej „białej śmierci”, w której coraz częściej upatruje się przyczynę m. in. nadciśnienia i chorób serca? Dietolodzy z University of California w Davis przeanalizowali wyniki badań 20 tys. osób z 32 krajów świata i doszli do rewolucyjnego wniosku. Według nich sól kuchenną można spożywać w dowolnych ilościach.

W artykule opublikowanym niedawno w Clinical Journal of the American Society of Nephrology naukowcy stwierdzili, że organizm ludzki sam reguluje ilość zjadanej przez nas soli. Profesor David McCarron wraz z kolegami zebrał dane dotyczące ilości soli spożywanej przez przedstawicieli różnych kultur i różnych tradycji kulinarnych. Okazało się, że przeciętnie zjadamy od 2700 do 4900 mg NaCl w dzień. Dietolodzy uważają, że ilość soli w organizmie można porównać do temperatury ciała - obie te właściwości regulowane są samoczynnie przez organizm. Ilość spożycia soli określana jest przez mózg, który, według naukowców, nie pozwala nam na przesadę. Po zjedzeniu paczki solonych chipsów człowiek sam, nieświadomie, będzie miał ochotę na coś mniej słonego.  Mamy dostęp do przesolonych dań, lecz nie oznacza to wcale, że ta olbrzymia ilość NaCl dostaje się do naszego organizmu – twierdzi McCarron w informacji prasowej uniwersytetu.

Tymczasem Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (U.S. Food and Drug Administration) zaleca spożywanie maksymalnie 2300 mg soli w dzień, a więc 14,8% mniej, niż wynosi dolna granica realnego spożycia tej przyprawy.

źródło: www.news.ucdavis.edu