Jak się okazało, jednostka spoczywa około 50 mil morskich na północ od Ustki, na głębokości około 70 metrów. Za tym niesamowitym odkryciem stoi Stowarzyszenie Wyprawy Wrakowe, którego przedstawiciele współpracowali z firmą GEOINGS Polska. Oczywiście zanim ruszyła główna część ekspedycji, potrzeba było wielomiesięcznych analiz historycznych dokumentów.
Jak przyznają członkowie ekspedycji, od początku zakładali, że znane z wojennych raportów współrzędne miejsca katastrofy mogły być niedokładne. To właśnie ponowna analiza materiałów źródłowych pozwoliła wytypować nowy obszar poszukiwań, który ostatecznie okazał się właściwy. Istotną rolę w lokalizacji odegrał sonar wielowiązkowy oraz specjalistyczny sprzęt hydrograficzny umożliwiający dokładne obrazowanie dna morskiego.
Wstępne skany pozwalają sądzić, iż kadłub okrętu przetrwał w zaskakująco dobrym stanie. To efekt specyficznych warunków panujących w głębokich partiach Bałtyku, gdzie niskie zasolenie, ograniczona ilość tlenu i niewielka aktywność organizmów powodują, że wraki ulegają znacznie wolniejszej degradacji niż w wodach oceanicznych.
U-583 był okrętem podwodnym typu VIIC, należącym do Kriegsmarine. Stępkę pod jego budowę położono 1 października 1940 roku w hamburskiej stoczni Blohm & Voss. Wodowanie odbyło się 26 czerwca 1941 roku, natomiast do służby jednostka weszła 14 sierpnia tego samego roku pod dowództwem Kapitänleutnanta Heinricha Ratscha. Okręt trafił do 5. Flotylli U-Bootów i służył przede wszystkim jako jednostka szkoleniowa na Bałtyku. Nie zdążył wziąć udziału w żadnym patrolu bojowym.
Historia służby U-583 zakończyła się po zaledwie kilku miesiącach. Wieczorem 15 listopada 1941 roku, podczas ćwiczeń, doszło do kolizji z innym niemieckim okrętem podwodnym, U-153. Siła uderzenia okazała się na tyle duża, że U-583 zatonął wraz z całą, liczącą 45 osób załogą. Nikt nie przeżył katastrofy. Drugi z okrętów uległ poważnemu uszkodzeniu jednak zdołał dopłynąć do portu i po remoncie wrócił do służby. Rok później również zatonął podczas działań wojennych.
Czytaj też: Teoria o Rzymianach w naszych okolicach wreszcie potwierdzona. Archeolodzy odkryli długo poszukiwany obóz
Przez dziesięciolecia dokładne miejsce spoczynku U-583 pozostawało nieznane. Choć historycy dysponowali meldunkami opisującymi przebieg katastrofy, wskazywana w dokumentach lokalizacja okazała się błędna. Dopiero połączenie archiwalnych dokumentów z nowoczesnymi technologiami pomiarowymi umożliwiło rozwiązanie zagadki, która pozostawała nierozwiązana przez prawie 85 lat.
Zespół stojący za odkryciem zapowiada współpracę z władzami morskimi w celu zabezpieczenia stanowiska i ochrony wraku przed nieuprawnioną ingerencją. Niewykluczone jednak, że w przyszłości prowadzone będą kolejne ekspedycje naukowe z wykorzystaniem zdalnie sterowanych pojazdów podwodnych, które pozwolą dokładniej udokumentować stan jednostki i wyjaśnić szczegóły jej zatonięcia.
Źródło:Zawsze Pomorze
