Dokładniej rzecz ujmując, chodzi o wykopaliska odbywające się w południowo-zachodniej Słowacji, gdzie ich autorzy dotarli do istotnych informacji związanych z obecnością Rzymian na terenach położonych na północ od Dunaju. W pobliżu miasta Šurany naukowcy zidentyfikowali rozległy rzymski obóz wojskowy o powierzchni około 7,4 hektara, a wraz z nim liczne artefakty militarne, monety, fragmenty uzbrojenia oraz ludzkie szczątki. Wszystko wskazuje na to, że miejsce to było świadkiem gwałtownych wydarzeń podczas wojen markomańskich prowadzonych przez cesarza Marka Aureliusza w II wieku.
Czytaj też: Wojowniczki z Egiptu były jak bohaterki filmu. Badania szkieletów zmieniają historię tamtejszych władczyń
Odkrycie miało miejsce podczas szeroko zakrojonych badań archeologicznych poprzedzających budowę Šurany Industrial Park. Choć badacze przebadali już ponad 150 hektarów terenu, właśnie rzymski obóz uznali za najbardziej spektakularne znalezisko na w obrębie całego projektu. Jego lokalizacja potwierdza, iż armia rzymska prowadziła działania znacznie dalej na północ, niż sądzili naukowcy jeszcze kilkadziesiąt lat temu.
Co wiemy na temat wspomnianego obozu? Z pewnością różni się od typowych rzymskich fortyfikacji. Zamiast charakterystycznego prostokątnego układu posiada nieregularny zarys, jednak archeolodzy bez trudu rozpoznali klasyczne elementy rzymskiej architektury wojskowej. Zachowały się ślady wałów obronnych oraz pięciu bram prowadzących do wnętrza obozowiska. Konstrukcja sugerują, iż był to obóz polowy, wykorzystywany podczas prowadzonych kampanii wojennych.
Największe emocje wzbudziły jednak odkryte szczątki ludzkie. W rowach obronnych, jamach magazynowych, przypuszczalnych studniach i płytkich grobach archeolodzy odnaleźli zarówno kompletne szkielety, jak i pojedyncze kości należące do wielu osób. Sposób ich złożenia pozwala sądzić, że nie były to planowe pochówki. Badacze proponują pewien scenariusz: po gwałtownej walce poległych grzebano w pośpiechu lub pozostawiano tam, gdzie zginęli. Biorąc pod uwagę stan zachowania obozu, prawdopodobnie został on opuszczony niemal natychmiast po starciu z lokalnymi plemionami germańskimi.
Na stanowisku uczestnicy wykopalisk natknęli się również na liczne elementy wyposażenia legionistów. Wśród odkrytych zabytków wymieniają fragmenty zbroi, broń, monety oraz ślady pozostawione przez wojskowe sandały z charakterystycznymi metalowymi gwoździami w podeszwach. Takie znaleziska pozwalają odtworzyć codzienne życie rzymskich żołnierzy oraz przebieg wydarzeń, które rozegrały się w tym miejscu niemal 1800 lat temu.
Czytaj też: Archeolodzy odkryli grobowce, które ujawniają nieoczywiste związki starożytnego Egiptu z Bliskim Wschodem
Datowanie odkrytych obiektów wskazuje na drugą połowę II wieku, czyli okres wojen markomańskich. Konflikty te należały do najtrudniejszych wyzwań militarnych cesarza Marka Aureliusza. Rzymskie legiony przekroczyły wówczas Dunaj, prowadząc działania przeciwko germańskim plemionom Markomanów i Kwadów zamieszkującym obszary dzisiejszej Słowacji i Czech. Historycy od dawna wiedzieli o obecności Rzymian na tych terenach, jednak nowe odkrycie dostarcza wyjątkowo namacalnych dowodów na skalę prowadzonych operacji wojskowych.
Dalsze ekspertyzy powinny zapewnić źródło nowych informacji dotyczących organizacji rzymskich obozów polowych, przebiegu walk oraz relacji pomiędzy legionami a lokalnymi społecznościami. Szczegółowe analizy kości, uzbrojenia i znalezionych przedmiotów pozwolą natomiast ustalić, kim byli pochowani tam ludzie, jakie odnieśli obrażenia i czy wśród szczątków znajdują się zarówno rzymscy legioniści, jak i ich przeciwnicy.
Źródło:MH Invest
