Kluczowy etap poszukiwań rozegrał się podczas kampanii wykopaliskowej, która zakończyła się potwierdzeniem tego, co dotychczas widniało jedynie w źródłach pisanych. Bo choć istnienie wspomnianej świątyni sugerowały sporządzone na przestrzeni wieków zapiski, to jej lokalizacja pozostawała tajemnicą. Dopiero teraz – wraz z odkryciami z ubiegłego roku – archeolodzy byli w stanie udzielić odpowiedzi na najważniejsze pytania.
Czytaj też:Archeolodzy odkryli mechanizm, którego nie są w stanie zrozumieć. Znajdował się w trackiej świątyni
Odkryty kościół miał około 30 metrów długości i 20 metrów szerokości. Był prostokątną budowlą bez apsydy, skierowaną ku wschodowi i ustawioną pod innym kątem niż regularna siatka ulic dawnego rzymskiego miasta. Takie rozwiązanie architektoniczne oraz znaczne rozmiary obiektu przemawiają za jego identyfikacją jako tzw. kościoła biskupiego. Początki świątyni sięgają okresu od końca IV do pierwszej połowy V wieku. To właśnie wtedy chrześcijaństwo umacniało swoją pozycję w miastach północnej Italii, a lokalne wspólnoty religijne rozwijały własne struktury organizacyjne.
Szczególnego znaczenia odkryciu nadają listy świętego Hieronima, który wspominał o Heliodorze, uznawanym za pierwszego biskupa Altino, oraz o jego bratanku Nepocjanie. W liście z 396 roku Hieronim opisywał troskę Nepocjana o wyposażenie i wygląd kościoła, wymieniając między innymi ołtarz, posadzki, ściany, zasłony przy drzwiach oraz naczynia liturgiczne. Chronologia opisywanych wydarzeń jest zbliżona do okresu, w którym archeolodzy umieszczają powstanie odnalezionej budowli.
Wykopaliska przyniosły również odkrycie dużego budynku z portykami, położonego po wschodniej stronie świątyni. Jego skomplikowany układ pomieszczeń i masywne fundamenty sugerują, iż mógł pełnić funkcję pałacu biskupiego. Jeżeli wstępna interpretacja archeologów się potwierdzi, oba obiekty tworzyłyby rozbudowany kompleks religijny i administracyjny, zajmujący znaczną część dawnej rzymskiej działki miejskiej. W fundamentach widnieją odwrócone bloki trachitowe, wcześniej służące jako nawierzchnia rzymskich dróg. Ich ponowne użycie może świadczyć o rosnącej pozycji biskupa, który dysponował wpływami pozwalającymi ingerować w miejską infrastrukturę. Naukowcy nie odnaleźli jeszcze baptysterium, które mogło znajdować się w niezbadanej części kompleksu.
Przetrwanie śladów kościoła utrudniły kolejne etapy przekształcania Altino. Część dawnych warstw archeologicznych zniszczyły intensywne prace rolnicze i osuszanie terenu. Jeszcze większe znaczenie miało systematyczne pozyskiwanie cegieł i kamieni z opuszczonych budowli. Materiały trafiały na place budowy w Torcello, a później również w Wenecji. Archeolodzy musieli więc odtworzyć wygląd kompleksu w oparciu o kilka różnych strategii. Ważnym źródłem informacji okazały się jamy rozbiórkowe, czyli ślady po wykopach wykonywanych w celu wydobycia materiałów budowlanych. Ich analiza stratygraficzna pozwoliła ustalić przebieg nieistniejących już konstrukcji. Dodatkowym utrudnieniem jest droga Via Sant’Eliodoro, która przebiega przez środek dawnego kościoła.
Czytaj też:Potężna erupcja wulkanu zdziesiątkowała ówczesną Japonię. Uczeni poznali szczegóły katastrofy
Odkrycie, o którym dziś mówimy, pomaga wyjaśnić, jak zmieniał się układ osadniczy laguny weneckiej. W VII wieku siedzibę biskupią przeniesiono do Torcello, wyspy pełniącej wcześniej funkcję portu Altino. Dostępne dane pozwalają sądzić, iż nie musiała to być nagła ucieczka przed najazdami, jak sugerowała tradycyjna opowieść o początkach osadnictwa w lagunie. Badacze przypuszczają, że decyzja wynikała z przemian demograficznych i warunków środowiskowych. Opuszczony kompleks w Altino rozbierano, a jego elementy można było wykorzystać ponownie. Proces ten pokrywał się z zachodzącą wtedy transformacją regionu, w której dawne ośrodki traciły znaczenie, a nowe przejmowały ich funkcje i zasoby.
Źródło:Uniwersytet Ca’ Foscari
