Ołtarze ze Szkocji to pozostałość tajemniczego kultu. Archeolodzy zgłębiają sekrety tamtejszej świątyni

Niedaleko Edynburga przez blisko dwa tysiące lat spoczywała zagadkowa spuścizna starożytnego świata. Jak wykazały wstępne badania, to świadectwo wiary, która podtrzymywała na duchu żołnierzy służących na samym krańcu znanego im świata. Dwa starannie rzeźbione ołtarze, datowane na okolice140 roku, zostały wydobyte z rzymskiego fortu Inveresk w East Lothian. Po latach skrupulatnych ekspertyz ich autorzy postanowili podzielić się wyciągniętymi wnioskami.
...

Tajemniczy kult żołnierzy na granicy imperium

Mitraizm, czyli kult boga-słońca Mitry, był jedną z najbardziej ekskluzywnych i intrygujących religii w Cesarstwie Rzymskim. Zarezerwowany wyłącznie dla mężczyzn, głównie żołnierzy, oferował im poczucie wspólnoty, cel oraz obietnicę życia po śmierci. Dla legionistów stacjonujących w wilgotnej, dalekiej od Italii Szkocji, takie przekonania musiały stanowić nieocenione psychologiczne oparcie.

Kult Mitry reprezentował triumf dobra nad złem i dawał żołnierzom poczucie, że ich świat ma cel i że istnieje życie po śmierci – wyjaśnia Fraser Hunter

Czytaj też: Budowa serbskiej linii kolejowej doprowadziła do odkrycia osady, o której historycy nie mieli pojęcia

Oba ołtarze ufundował najprawdopodobniej centurion o imieniu Gajusz Kasjusz Flawianus, którego skrócone imię (G CAS FLA) widnieje na kamieniach. To on prawdopodobnie dowodził garnizonem w forcie Inveresk, decydując się na wzniesienie tego przybytku. Pierwszy z ołtarzy poświęcono bogu słońca Sol. Jego oblicze otaczają personifikacje czterech pór roku. Prawdziwie niezwykły okazał się jednak dopiero po zmroku. Konserwatorzy odkryli, iż kamień był zaprojektowany tak, by podświetlać go od tyłu. W mroku podziemnego sanktuarium żołnierze widzieli więc świecące oczy, usta i promienie korony bóstwa. Takie efekt nawet dziś robi wrażenie. Drugi monument honoruje bezpośrednio Mitrę i jest gęsto usiany symbolami. Widać na nim lirę, gryfa, plektron i dwa kruki, czyli ptaki ściśle związane z ikonografią tego kultu. Jeśli pierwszy ołtarz działał na emocje światłem, ten angażował intelekt skomplikowaną symboliką.

Puzzle sprzed wieków i zaskakujące kolory

Wydobyte w 2010 roku ołtarze nie przypominały arcydzieł. Leżały w dziesiątkach fragmentów. Ich rekonstrukcja przez specjalistów z National Museums Scotland była żmudnym procesem, który przyniósł zaskakujące odkrycie. Jakie? Na kamieniach zachowały się ślady oryginalnej farby. Monumenty, które wyobrażaliśmy sobie jako szare, w rzeczywistości były kiedyś kolorowe i jeszcze bardziej widowiskowe. Muzeum nabyło artefakty w 2016 roku, lecz dopiero teraz, po zakończeniu wszystkich prac, mogą zostać zaprezentowane.

Czytaj też: Starożytny port rzeczny zapisał się na kartach historii. Monumentalne znalezisko zdradza sekrety dawnej sieci handlowej

Planowana na listopad wystawa ma za zadanie skorygować dość powszechne wyobrażenie. Rzymianie nie ograniczyli się tylko do Wału Hadriana. Trzykrotnie posuwali się znacznie dalej na północ, docierając do centralnej i północno-wschodniej części Szkocji. Wał Antoninusa, zbudowany między zatokami Clyde i Forth, wraz z siecią fortów przybrzeżnych, takimi jak właśnie Inveresk, stanowił kolejną linię obrony. Ten był kluczową placówką zaopatrywaną z głębi imperium. Prezentowane razem znaleziska z tego miejsca pokazują nie tylko militarny rozmach Rzymu, ale też kulturowy wpływ na lokalne plemiona. Ołtarze Mitry są tego wymownym symbolem.