To tam odbyła się Ostatnia Wieczerza Jezusa. Badania ujawniły ukryte wiadomości sprzed wieków

Ściany Wieczernika w Jerozolimie od stuleci skrywają tajemnicę, która dopiero teraz zaczyna być rozszyfrowywana. To miejsce, uznawane za scenę Ostatniej Wieczerzy, przez wieki przyciągało rzesze wiernych, a teraz okazuje się, że wielu z nich pozostawiło po sobie trwały, choć niewidoczny gołym okiem ślad. Międzynarodowy zespół naukowców, w tym badacze z Austriackiej Akademii Nauk, zastosował nowoczesne techniki obrazowania, aby ujawnić dziesiątki ukrytych napisów i rysunków.
...

Technologia odsłania historię

Aby dotrzeć do ukrytych warstw historii, specjaliści z Austriackiej Akademii Nauk oraz Izraelskiego Urzędu Starożytności wykorzystali zaawansowaną fotografię cyfrową i metody obrazowania. Technologie te pozwoliły wychwycić subtelne rysy oraz ślady niewidoczne w normalnym świetle, które przetrwały mimo burzliwych dziejów budowli. Sam Wieczernik znajduje się na jerozolimskiej Górze Syjon. Choć Biblia nie precyzuje jego dokładnej lokalizacji, wskazując jedynie na „dużą, usłaną salę na górze”, to właśnie to miejsce od wieków utożsamiane jest z Ostatnią Wieczerzą. Obecna struktura pochodzi z czasów wypraw krzyżowych, lecz budynek był wielokrotnie niszczony i odbudowywany. Niektóre hipotezy sugerują, jakoby wcześniej mogła stać tam synagoga, choć najwcześniejsze materialne dowody sięgają okresu bizantyjskiego. Wśród odczytanych zapisków znajduje się relacja Johannesa Polonera z Ratyzbony, który swoją pielgrzymkę odbył w latach 1421-1422. W swoim dziele opisał on Wieczernik następująco:

Teraz w kościele na Górze Syjon, gdzie obecnie stoi główny ołtarz, w tym samym miejscu Chrystus spożył wieczerzę ze swoimi uczniami, dając im swoje ciało i krew, dlatego zostało ono nazwane przez Chrystusa Wielką Salą Wieczerzy

Czytaj też: Masowy grób wikingów zawiera szczątki olbrzyma. Przed śmiercią zrobili coś z jego czaszką

Na ścianach rozpoznano również herb Tristrama von Teuffenbacha, szlachcica ze Styrii, który w 1436 roku podróżował do Jerozolimy w orszaku przyszłego cesarza Fryderyka III Habsburga. To świadczy o tym, że miejsce przyciągało nie tylko zwykłych pobożnych, ale także przedstawicieli wysokich warstw społecznych. Odnaleziono także szkic herbu patrycjuszowskiej rodziny Rümlingen z Berna, co pokazuje geograficzną różnorodność odwiedzających.

Ormiański król w Jerozolimie

Szczególnie intrygująca jest inskrypcja „Boże Narodzenie 1300” wykonana w stylu charakterystycznym dla ormiańskiej arystokracji. To znalezisko wspiera teorię, że król Armenii Het um II mógł dotrzeć do Jerozolimy po zwycięskiej bitwie pod Wadi al-Khaznadar w Syrii, stoczonej 22 grudnia 1299 roku. Jeśli tak, to ormiańskie wojska mogły wkroczyć do miasta zaledwie kilka dni później, aby właśnie tam świętować Boże Narodzenie. Odkrycie dostarcza namacalnego dowodu na obecność chrześcijan ze Wschodu w Jerozolimie na przełomie XIII i XIV wieku.

Czytaj też: W Egipcie korzystali z zaawansowanej technologii. Jest starsza od piramid

Te graffiti rzucają nowe światło na różnorodność geograficzną i międzynarodowy ruch pielgrzymkowy do Jerozolimy w średniowieczu – znacznie wykraczające poza zachodnio-zorientowaną perspektywę badawczą – podsumowuje Ilja Berkowicz z Austriackiej Akademii Nauk

Dotychczasowe badania często koncentrowały się głównie na pielgrzymach z Zachodniej Europy. Odkrycia w Wieczerniku pokazują jednak szerszy obraz: ruch obejmował również podróżnych z terenów dzisiejszych Niemiec, Austrii, Szwajcarii, Armenii i innych regionów Bliskiego Wschodu. Warto przy tym zaznaczyć, że samo odkrycie graffiti nie stanowi dowodu na to, iż Wieczernik jest autentycznym miejscem Ostatniej Wieczerzy. Potwierdza natomiast, jak silna była wiara i tradycja, która przez stulecia wiązała to miejsce z tamtym wydarzeniem.