Średniowieczna pieczęć łączy dwie odległe epoki. Wyjątkowe odkrycie w Essex

We wrześniu ubiegłego roku poszukiwacz metali przeczesywał pola w Gosfield koło Braintree. Nie spodziewał się, że jego wykrywacz zarejestruje coś więcej niż zwykłe, współczesne zguby. To, co wyciągnął z ziemi, okazało się niecodziennym znaleziskiem, które łączy dwie różne epoki. To srebrna pieczęć oficjalnie uznana za skarb. I choć mierzy zaledwie 27,5 milimetra długości i 20,1 milimetra szerokości, to dla badaczy jej wartość nie leży rozmiarze, a w historii, którą opowiada.
...

Kamień, który ma dwa tysiące lat

Srebrna oprawa pochodzi z okresu między 1200 a 1400 rokiem. Prawdziwą sensacją jest jednak to, co znajduje się w jej środku. Osadzone tam intaglio z czerwonego karneolu przedstawia bigę, czyli dwukonny rydwan wyścigowy z woźnicą. Ten miniaturowy rzeźbiony kamień powstał znacznie wcześniej, bo w późnym I wieku p.n.e. lub na samym początku I wieku, w czasach wczesnego Imperium Rzymskiego. Na srebrze widnieje łaciński napis +SECRETVM . RICARDI. Oznacza on „prywatną pieczęć Ryszarda”. To właśnie ów średniowieczny Ryszard postanowił wykorzystać starożytny, liczący już wtedy ponad tysiąc lat, kamień do stworzenia swojej osobistej sygnety.

Czytaj też: Odkryto tunele Inków ukryte pod Cusco. Znana z legend sieć okazała się prawdą

Nieczęsto zdarza się, aby obiekt składał się z dwóch różnych okresów – zauważa Lori Rogerson, archeolog zaangażowany w badanie znaleziska

Rzeczywiście, zachowanie tak drobnych detali zarówno z epoki rzymskiej, jak i średniowiecznej w niemal nienaruszonym stanie to prawdziwa rzadkość. Precyzyjnie wyrzeźbiona scena z rydwanem przetrwała w karneolu ponad milenium, zanim kamień został oprawiony przez średniowiecznego jubilera.

Rzymski kamień był symbolem prestiżu

Dlaczego akurat rzymski kamień? Wybór nie był przypadkowy. W średniowieczu znajomość kultury i historii antycznego Rzymu oraz Grecji była domeną wąskiej, wykształconej elity. Wykorzystanie intaglio w osobistej pieczęci było czytelnym sygnałem: jej właściciel nie tylko stać było na taki przedmiot, lecz również należy do grona ludzi obytych z klasycznym dziedzictwem. To był rodzaj intelektualnej biżuterii, oznaka przynależności do określonej klasy. Rogerson tak tłumaczy znaczenie tego gestu:

Z pewnością byłoby to wskaźnikiem statusu społecznego właściciela, sposobem na powiedzenie: ‘Mam środki, by zdobyć coś z odległego czasu i miejsca’ i wskazywało, że byli dość ważni – lub postrzegali siebie jako dość ważnych

Czytaj też: Czy to tak zaszyfrowano Manuskrypt Wojnicza? Nowa metoda rozpracowała tajemniczą księgę z XV wieku

Faktem jest, że średniowieczne elity nie traktowały rzymskich artefaktów jak eksponatów muzealnych. Aktywnie je „recyklingowały”, włączając do codziennego użytku, nadając im nowe życie i znaczenie. Ten proces przerabiania przeszłości na symbol aktualnej pozycji społecznej był wśród zamożnych warstw dość powszechny. Obecnie pieczęć przechodzi proces wyceny, zgodnie z brytyjskim prawem dotyczącym skarbów. Braintree and District Museum Service wyraziło już chęć jej zakupu, co oznacza, że istnieje duża szansa, iż wkrótce będzie ją można obejrzeć na publicznej wystawie. W ogólnym rozrachunku pieczęć Ryszarda w namacalny sposób pokazuje złożone kulturowe związki między średniowieczną Anglią a starożytnym Rzymem.