powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Archiwum

Plaga fałszywych wejść na Mount Everest. Władze Nepalu zapowiadają zmiany

Zaczęło się od dwóch wspinaczy i – w ich mniemaniu – niewinnego fotomontażu, ale obecnie problem fałszywych wejść na Mount Everest staje się prawdziwą plagą. Skoro pseudo-zdobywców nie powstrzymuje sumienie, powstrzymać ma ich nowa technologia i prawo – zapowiada rząd Nepalu.

R
Redakcja
22.03.2021·4 minuty·
Plaga fałszywych wejść na Mount Everest. Władze Nepalu zapowiadają zmiany
Chcesz czytać więcej treści jak „Plaga fałszywych wejść na Mount Everest. Władze Nepalu zapowiadają zmiany"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Dwóch wspinaczy z Indii na dowód zdobycia Góry Gór przedstawiło zdjęcie, ukazujące ich na szczycie. Na podstawie fotografii przedstawiciele ministerstwa turystyki w Nepalu wręczyli mężczyznom upragnione certyfikaty potwierdzające, że zdobyli Mount Everest. Ale kłamstwo okazało się mieć krótkie nogi – doświadczeni wspinacze szybko zdemaskowali oszustwo. Wątpliwości budził m.in. brak podłączenia maski tlenowej do butli, brak odbicia śnieżnego krajobrazu w okularach wspinaczy, czy flagi, które na zdjęciu pozostawały nieruchome, choć na szczycie zawsze mocno wieje. 

Zdobycie szczytu mające wieńczyć wyprawę z 2016 roku okazało się fałszywe. Teraz Narender Singh Yadav i Seem Rani Goswami zostali objęci 10-letnim zakazem wspinaczki nie tylko na Mount Everest, ale na wszystkie nepalskie szczyty – informuje Sameer Yasir, reporter „New York Timesa” z Katmandu. 

Sprawa stała się głośna po tym, jak w sierpniu 2020 roku Yadav został ogłoszony laureatem prestiżowej indyjskiej nagrody alpinistycznej. Po tej decyzji indyjscy alpiniści i Szerpowie, którzy twierdzili, że widzieli Yadava schodzącego do Everest Base Camp bez dotarcia na szczyt, zaczęli publikować w internecie komentarze kwestionujące jego osiągnięcia. Rząd Indii zdecydował o wstrzymaniu nagrody, a indyjskie ministerstwo sportu i rząd Nepalu wszczęły śledztwo ws. fałszerstwa.

Komisja śledcza przesłuchała m.in. lidera zespołu, w skład którego wchodził Yadava – Naba Kumara Phukona. Phukon w rozmowie ze śledczymi miał powiedzieć, że Yadav i Goswami nigdy nie zdobyli Everestu i „nie ma pojęcia, jak zdobyli certyfikat”. Ostatecznie dochodzenie ujawniło, że mężczyźni dotarli na wysokość 2000 metrów poniżej szczytu, skąd zostali sprowadzeni do bazy z pomocą ekipy ratunkowej. 

Nagroda za wejście na szczyt

Yadav i Goswami pochodzą z północnoindyjskiego stanu Haryana, który w przeszłości nagradzał wspinaczy odnoszących sukcesy. Być może to było motywacją do sfałszowania dokonań. Zresztą wspinacze z Indii są głównym problemem dla nepalskiego rządu. Za zdobycie najwyższej góry świata mieszkańcy Indii często otrzymują nagrody, a jeśli pracują dla rządu mogą otrzymać awans lub dożywotnie dodatkowe świadczenia. 

Choć ta sprawa stała się jedną z głośniejszych ze względu na ryzyko wysokiej kary, to liczba osób fałszujących wejścia na Everest w ostatnich latach gwałtownie wzrosła. Szacuje się, że do nepalskiego ministerstwa turystyki wpływa rocznie już kilkadziesiąt fałszywych roszczeń o uznanie zdobycia Everestu. 

Nepal, jeden z najbiedniejszych krajów Azji, ma poważny problem z wykorzenieniem fałszerzy. W poszukiwaniu wpływów do budżetu, liczba wydawanych pozwoleń na wspinaczkę wzrosła do tego stopnia, że w drodze na Everest tworzyły się korki. Nie wszyscy, którzy w tych korkach wędrowali, ostatecznie rzeczywiście dotarli na szczyt. 

Tylko w 2019 roku ministerstwo turystyki w Nepalu usunęło co najmniej pięć nazwisk z listy zdobywców Mount Everestu po tym, jak pojawiły się wątpliwości dotyczące ich wspinaczki. Śledztwo w sprawie trwa.

Nadajniki i koniec z łapówkami

Rzeczywista skala problemu może być jeszcze większa, a himalaiści apelują do władz Nepalu o publikację wszystkich zdjęć mających potwierdzać zdobycie najwyższego szczytu świata. To mogłoby pozwolić zdemaskować jeszcze więcej oszustów. 

W walce z fałszywymi wejściami na szczyt władze Nepalu chcą wyposażyć oficerów łącznikowych w urządzenia GPS. Ministerstwo turystyki zamierza wyposażyć 20 oficerów łącznikowych w urządzenia służące do geolokacji. Dzięki temu departament będzie wiedział, gdzie znajdują się oficerowie i czy rzeczywiście towarzyszą wyznaczonym wyprawom wspinaczkowym.

Zadaniem oficerów będzie towarzyszenie wspinaczom i nadzorowanie wyprawy, co pozwoli zweryfikować rzeczywistą osiągnięta przez nich wysokość. Teraz większość oficerów przebywa w bazie pod Mount Everest, co pozwala himalaistom na nadużycia, bowiem wówczas potwierdzeniem zdobycia szczytu może być samodzielnie wykonane zdjęcie. Podpis oficera dostają po zejściu do bazy, a wśród oficerów powszechna jest korupcja. 

Departament turystyki na program pilotażowy, w tym na zakup 20 urządzeń GPS, przeznaczył 5 mln rupii (ok. 158 tys. zł). Dyrektor Rudra Singh Tamang zapowiedział, że jeżeli wprowadzenie systemu przebiegnie pomyślnie, GPS będzie obowiązkowy dla wszystkich.

Tematy:fotografiahimalaizmHimalajeMount EverestNepalwspinaczka

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Plaga fałszywych wejść na Mount Everest. Władze Nepalu zapowiadają zmiany"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX