Czas ratować jeże. Przedstawiciele Ulster Wildlife mają na to sposób
Celem projektu, o którym mówimy, jest odkrycie tajemnic nocnego życia jeży w Irlandii Północnej. Jeśli zaś chodzi o poszukiwane odpowiedzi, to celem będzie przede wszystkim wyjaśnienie, dlaczego populacja tych zwierząt gwałtownie spada i co należy zrobić, by zatrzymać ich znikanie.
Czytaj też: Dobrze, że mój pies nie umie czytać. Po lekturze o roli czworonogów w cywilizacji Majów nie mógłby zasnąć
Choć jeszcze kilkanaście lat temu jeże były częstym widokiem w przydomowych ogrodach, dziś stają się coraz rzadsze. Eksperci alarmują, że gatunek został sklasyfikowany w Europie jako bliski zagrożenia, a głównymi przyczynami problemu są zmiany w krajobrazie miejskim i wiejskim. Coraz więcej ogrodów jest szczelnie odgrodzonych płotami, znikają naturalne żywopłoty i dzikie zakątki, maleje liczba owadów będących podstawowym pożywieniem jeży, a dodatkowym zagrożeniem pozostają pestycydy oraz ruch drogowy.
Naukowcy zwracają uwagę, że jeże zaczynają wycofywać się z terenów wiejskich i szukają schronienia w miastach. To właśnie miejskie ogrody mogą być dziś ich ostatnim bezpiecznym azylem. Problem polega jednak na tym, że do tej pory niemal nic nie było wiadomo o tym, jak zwierzęta przemieszczają się po zurbanizowanych obszarach Irlandii Północnej. Badacze chcą sprawdzić, jak daleko wędrują nocą, ile posesji odwiedzają, gdzie znajdują pożywienie i jakie przeszkody napotykają po drodze.
W ramach projektu wybrane jeże otrzymują lekkie nadajniki GPS mocowane do kolców. Urządzenia są zakładane tymczasowo i po kilku dniach usuwane, tak aby nie powodować dyskomfortu ani zagrożenia dla zwierząt. Badania prowadzone są za zgodą lokalnej agencji ochrony środowiska, a do projektu wybierane są wyłącznie samce, by nie zakłócać okresu lęgowego samic.
Miniaturowe nadajniki GPS i specjalnie szkolony pies wkroczyły do akcji
Pierwsze wyniki obserwacji już zaskoczyły badaczy. Okazało się, że jeże potrafią przemieszczać się przez wiele ogrodów w ciągu jednej nocy, a część z nich regularnie przekracza ruchliwe drogi. To pokazuje, jak ogromne ryzyko codziennie podejmują te niewielkie ssaki. Według wcześniejszych badań prowadzonych w Wielkiej Brytanii jeż może pokonać nawet trzy kilometry podczas jednej nocnej wyprawy. Oznacza to, że pojedynczy ogród nie wystarcza im do przetrwania – potrzebują całych połączonych sieci zielonych przestrzeni.
Czytaj też: Papugi jak ludzie. Badania ujawniły ich niezwykle zaawansowane zdolności komunikacyjne
Projektowi towarzyszy również nietypowe wsparcie. W Irlandii szkolony jest pierwszy pies tropiący wyspecjalizowany w odnajdywaniu jeży. Zwierzę ma pomagać naukowcom szybciej lokalizować kolczastych mieszkańców ogrodów, a także odnajdywać nadajniki GPS, jeśli odpadną podczas nocnych wędrówek. Eksperci podkreślają, że zdobyte dane mogą mieć ogromne znaczenie dla planowania miast i osiedli. Dzięki dokładnym mapom tras przemieszczania się jeży będzie można wskazać miejsca szczególnie niebezpieczne oraz projektować rozwiązania ułatwiające zwierzętom przemieszczanie się.
Jednym z pomysłów są jeżowe autostrady, czyli niewielkie otwory w ogrodzeniach pozwalające zwierzętom przechodzić pomiędzy posesjami bez konieczności wychodzenia na ulicę. Organizacja prowadząca badania apeluje również do mieszkańców o tworzenie bardziej przyjaznych ogrodów. Nawet niewielkie zmiany mogą mieć ogromne znaczenie dla przetrwania gatunku. Pozostawienie fragmentu dzikiej roślinności, sterty liści czy gałęzi daje jeżom miejsce do ukrycia i budowy gniazd. Istotne jest także ograniczenie używania środków chemicznych przeciw ślimakom i owadom, ponieważ zmniejszają one ilość naturalnego pokarmu oraz mogą bezpośrednio szkodzić zwierzętom.
Źródło:BBC, Ulster Wildlife
