Pochówek z Andów nie daje badaczom spokoju. Kim było 58 kobiet ze stanowiska odkrytego przez Polaków?

Przed laty nasi rodacy mieli udział w wyjątkowo ważnym odkryciu, którego dokonali na północy Peru. Pomimo upływu czasu, archeolodzy wciąż nie uzyskali wszystkich odpowiedzi na pytania dotyczące stanowiska El Castillo de Huarmey. W tamtejszym grobowcu znajdowały się szczątki 58 kobiet. Ich pochówek pokazał uczonym coś ważnego na temat roli tej płci w starożytnych andyjskich społeczeństwach.
fot. Miłosz Giersz

fot. Miłosz Giersz

Kilkadziesiąt kobiet pochowanych w jednym miejscu

Odnaleziona na miejscu struktura okazała się rozbudowanym mauzoleum o skomplikowanej architekturze, częściowo wykutym w skale i wzniesionym na szczycie wzgórza. W jego centrum znajdowała się sala przypominająca tronową komnatę, pod którą ukryto główną kryptę. To właśnie tam archeolodzy natrafili na pierwsze w historii w pełni zachowane zbiorowe pochówki elit Wari. W komorze centralnej i przyległych pomieszczeniach spoczywały ciała kobiet, ułożone w pozycji siedzącej i owinięte w starannie przygotowane pakunki pogrzebowe. Dzięki wyjątkowo suchym warunkom pustynnego wybrzeża Peru, szczątki uległy naturalnej mumifikacji, zachowując nawet fragmenty skóry i tkanin.

Czytaj też: Skąd pochodził Krzysztof Kolumb? Nowe ustalenia ujawniają jego prawdziwe korzenie

Bogactwo wyposażenia grobowego wskazuje jednoznacznie na wysoki status pochowanych. W trakcie badań udało się zlokalizować ponad 1300 artefaktów: od biżuterii i naczyń po broń oraz narzędzia tkackie wykonane z cennych materiałów, takich jak złoto, srebro, turkus czy muszle. Szczególne zainteresowanie wzbudziła jedna z kobiet, nazwana przez badaczy Królową z Huarmey. Miała około 60 lat i została pochowana z insygniami władzy, w tym dużymi ozdobami uszu, które w świecie andyjskim były symbolem elity politycznej. Co ciekawe, takie oznaczenia wcześniej kojarzono głównie z mężczyznami.

Analiza szczątków tej kobiety dostarczyła dodatkowych informacji o jej życiu. Ślady na szkielecie sugerują, jakoby spędzała wiele czasu w pozycji siedzącej, intensywnie pracując rękami, co potwierdza, iż była mistrzynią tkactwa. W kulturze Wari produkcja tekstyliów miała ogromne znaczenie ekonomiczne i prestiżowe, a wyroby osiągały poziom jakości przewyższający nawet późniejsze europejskie tkaniny. Przy zmarłych znajdowano zestawy narzędzi tkackich. Umiejętności te były więc jednym z kluczowych elementów ich tożsamości i pozycji społecznej. 

Iście królewski pochówek z El Castillo de Huarmey

Samo mauzoleum było nie tylko miejscem pochówku, lecz również przestrzenią kultu przodków. Archeolodzy przypuszczają, że ciała elit mogły być okresowo wydobywane i prezentowane podczas rytuałów, co podkreśla znaczenie pamięci o przodkach w tej kulturze. Kompleks rozrastał się stopniowo, a wokół głównego grobowca powstawały kolejne tarasy i wieże grobowe, świadczące o ogromnym znaczeniu tego miejsca dla arystokracji Wari. 

Czytaj też: Archeolodzy nie mogli uwierzyć w to, co kryło się pod średniowiecznym zamkiem. Komora ze śladami życia sprzed 100 tysięcy lat

Imperium Wari, istniejące między VI a XI wiekiem, było jednym z najważniejszych organizmów politycznych w Andach przed powstaniem państwa Inków. Do tej pory wiedza o nim była ograniczona, głównie z powodu braku źródeł pisanych. Znaleziska z Huarmey pokazują jednak, że kobiety mogły odgrywać w nim znacznie większą rolę polityczną i religijną, niż wcześniej sądziliśmy. 

Źródło: National Geographic,

Aleksander KowalA
Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów.