
Dlaczego urządzenia widziały nie to, co trzeba?
Przyczyna błędu leżała w nieuwzględnionym postępie technologicznym. Czujniki satelitarne amerykańskiej agencji NOAA oraz metody zbierania przez nie danych zmieniały się na przestrzeni dziesięcioleci. Urządzenia stawały się coraz czulsze, wychwytując nawet bardzo cienkie warstwy śniegu, które wcześniej umykały detekcji. Główna autorka badania, Aleksandra Elias Chereque, porównała to do stopniowej wymiany okularów satelity na coraz mocniejsze. Trend wzrostowy wskazywany przez dane NOAA od dawna wzbudzał wątpliwości w środowisku naukowym, ponieważ kłócił się z innymi obserwacjami z regionu. Analiza zespołu z Toronto, przeprowadzona we współpracy z badaczami z Environment and Climate Change Canada, te wątpliwości potwierdziła.
Czytaj też: Atlantyk ujawnił swój sekret. Po dekadach odnaleziono brakującą masę wodną
Pokrywa śnieżna to nie tylko warstwa białego puchu, lecz również kluczowy element klimatycznej układanki. Świeży śnieg działa jak gigantyczne lustro, odbijając około 80 procent padającego na niego światła słonecznego. Gdy topnieje, odsłania ciemniejszą powierzchnię ziemi lub roślinności, która pochłania znacznie więcej energii. To prowadzi do dodatkowego nagrzewania się podłoża i przyspiesza dalsze topnienie. Ten samonapędzający się proces, zwany sprzężeniem zwrotnym śnieg-albedo, jest jednym z głównych winowajców tzw. wzmocnienia arktycznego. Zjawisko to tłumaczy, dlaczego regiony polarne ogrzewają się nawet kilkukrotnie szybciej niż reszta planety.
Pokrywa śnieżna jest ważna, ponieważ jest pozytywnym mechanizmem sprzężenia zwrotnego klimatu. Utrata śniegu prowadzi do zmniejszenia albedo, co prowadzi do większego pochłaniania energii, co z kolei prowadzi do wzmożonej utraty śniegu. Jest to czynnik przyczyniający się do zjawiska znanego jako „wzmocnienie arktyczne” i dlatego obserwujemy nieproporcjonalne ocieplenie w Arktyce – tłumaczy Aleksandra Elias Chereque z Uniwersytetu w Toronto
Wpływ korekty na przyszłe prognozy: lepsze modele, trafniejsze decyzje
Poprawienie historycznych danych ma fundamentalne znaczenie dla nauki o klimacie. Dokładne informacje o przeszłej pokrywie śnieżnej są niezbędne do weryfikacji i udoskonalania modeli klimatycznych, na podstawie których tworzy się scenariusze na nadchodzące dekady. Badanie opublikowane w Science Advances potwierdza, że ubytek śniegu w Arktyce jest faktem i następuje przez cały rok.
Czytaj też: Różowe skały w Antarktydzie ujawniły ukrytego giganta. To zmienia spojrzenie na zachodzące zmiany
To odkrycie pozwala lepiej oszacować, w jaki sposób działanie człowieka wpływa na delikatną równowagę w regionach polarnych. Choć świadomość szybszego niż sądzono zanikania śniegu nie napawa optymizmem, to najważniejszy pozostaje fakt, iż mamy wgląd w faktyczną sytuację. Pokazanie, gdzie i dlaczego pomyliliśmy się w przeszłości, daje nam solidniejszą podstawę do przewidywania przyszłości. W kontekście decyzji politycznych i społecznych, które muszą być podejmowane dziś, każda tak usunięta niepewność jest na wagę złota.