Aby udowodnić tę teorię, naukowcy wyko­nali eksperyment przy użyciu dzisiejszych kości ludzi i koni. Szczątki poddano działaniu ekstre­malnie wysokiej temperatury. Tak jak przypusz­czano - kolory i pęknięcia kości odpowiadały tym ze szczątków pompejańczyków.

Naukowcy podważają też samą datę kata­strofy - 24 sierpnia. Erupcja nastąpiła najpew­niej dwa-trzy miesiące później - w październiku lub listopadzie. Stroje ofiar uznano za zbyt ciepłe jak na lato. Zachowane w sklepach owoce i wa­rzywa były typowe dla pory jesiennej, a owoce letnie odnaleziono suszone. Odkopane kadzie służące do fermentacji wina stały zapieczętowa­ne, co czyniono dopiero pod koniec paździer­nika. Najbardziej frapująca wydaje się jednak kwestia pieniądza znalezionego w sakwie jednej ze zmarłych kobiet. Wybite na monecie wydarzenie - piętnasta imperatorska aklamacja cesarza Tytusa - odbyło się dopiero jesienią 79 roku, a monety tego typu nie znajdowały się w obiegu przed drugim tygodniem września.

Jak więc było naprawdę? Pytań w sprawie Pompejów wciąż jest wiele, a prowadzone dys­kusje emocjonują badaczy i pasjonatów antyku. Niewiele jest bowiem całych miast tak doskonale zatrzymanych w czasie.

ERUPCJA

1. Po pierwszym wybuchu słup dymu rósł ku górze, aż powiewy wiatru skierowały go na południowy wschód.

2. Chmura dymu osiągnęła 100 km długości. Opadający z niej popiół spadał na miasto przez cały dzień.

3. Pod wieczór kolejnego dnia lawina piroklastyczna o temperaturze 550 st. C. dotarła do Pompejów.