Odkrycia dokonano w płytkich wodach Zatoki Argolidzkiej, niedaleko współczesnej miejscowości Tolo. To właśnie tam, na dnie morza, znajduje się rozległy kompleks portowy związany ze starożytnym Asini, czyli miastem o długiej i burzliwej historii, sięgającej czasów mykeńskich, a nawet dawniejszych. Miejsce to nie było przypadkowe: naturalnie osłonięta linia brzegowa oraz strategiczne położenie sprawiły, iż przez wieki pełniło ono funkcję ważnego punktu handlowego oraz militarnego.
Czytaj też: Kairskie archiwum skrywało nieznane nauce dzieło Empedoklesa. To on stworzył koncepcję czterech żywiołów
Pierwsze sygnały o istnieniu zatopionej infrastruktury pojawiły się już kilka lat temu, jednak dopiero najnowsze kampanie badawcze pozwoliły lepiej zrozumieć charakter znaleziska. Archeolodzy ustalili, że to, co początkowo wyglądało jak chaotyczne nagromadzenie kamieni, jest w rzeczywistości pozostałością dużej, sztucznie wzniesionej platformy portowej. Konstrukcja ta stanowiła fundament dla nabrzeży i pomostów, które umożliwiały cumowanie statków oraz przeładunek towarów.
Co szczególnie interesujące, port nie był jedynie prostą przystanią. Badania wykazały obecność struktur przypominających pomieszczenia lub magazyny, co sugeruje, jakoby był to złożony kompleks infrastrukturalny, zdolny obsługiwać intensywny ruch handlowy. W trakcie prac natrafiono również na fragmenty amfor, ceramiki oraz innych artefaktów, które mogą pomóc określić okres użytkowania portu oraz jego znaczenie gospodarcze.
Najnowsze analizy sugerują, że część konstrukcji może pochodzić z czasów rzymskich, choć sam obszar był wykorzystywany znacznie wcześniej. Port był najprawdopodobniej wielokrotnie przebudowywany i modernizowany, co świadczy o jego długotrwałym znaczeniu. Z biegiem czasu do pierwotnych kamiennych fundamentów dodawano elementy drewniane, które miały przedłużyć żywotność całej konstrukcji.
Zespół badawczy wykorzystał nowoczesne technologie, w tym fotogrametrię. Wszystko po to, by stworzyć szczegółowe modele 3D stanowiska. Dzięki temu możliwe było analizowanie układu portu bez konieczności ciągłego przebywania pod wodą. W jednym z wykopów o powierzchni 16 metrów kwadratowych archeolodzy dostrzegli fragmenty konstrukcji, które mogą być kluczowe dla zrozumienia organizacji całego kompleksu.
Czytaj też: Nieznana wcześniej linia genetyczna przetrwała tam tysiące lat. Istniała do końca epoki lodowej
Jednym z największych pytań pozostaje to, dlaczego port znalazł się pod wodą. Naukowcy wskazują na kilka możliwych przyczyn: zmiany poziomu morza, aktywność sejsmiczną oraz stopniowe osiadanie lądu. W regionie Morza Egejskiego procesy te zachodziły wielokrotnie, prowadząc do zatopienia wielu starożytnych osad i struktur portowych. Choć wiele tajemnic nadal pozostaje nierozwiązanych, jedno jest pewne: dno Morza Egejskiego wciąż kryje niezwykłe świadectwa przeszłości.
Źródło: HeritageDaily
