Wypady za miasto pod namiot lub kamping, nawet dla najbardziej doświadczonych podróżników oznaczają potrzebę przygotowania się i wyrzeczeń. Trzeba dwa razy sprawdzić czy ma się to, czy tamto, a także schować to w sposób jak najbardziej optymalny dla całej logistyki wyprawy.
Zamiast skomplikowanych układów, przenośna kuchnia wielkości walizki
W końcu to nie jest taka łatwa sprawa z tym planowaniem, trzeba przygotować kubki, garnuszki, bukłaki. Nie można też zapomnieć o gazie i pytanie czy wystarczą kartridże, a może lepiej butlę? Lista dotycząca samej kwestii gastronomii robi się długa. Jednakże nowa kampania na portalu crowdfundingowym Kickstarter, pokazuje, że dałoby się zamknąć ten temat tak raz na zawsze w formie walizki.
Hecheer to przenośna kuchnia, która mierzy zaledwie 730 x 416 x 385 mm kiedy jest złożona, a co najważniejsze waży lekko ponad 12 kilogramów. Wszystko dzięki zastosowaniu lekkich materiałów, do utworzenia tej głównie aluminiowej walizki z kółeczkami. Oczywiście ma także uchwyty do łatwego transportu.
Czytaj też: W lesie aż tętni od rozmów. Drzewa występują w rolach głównych
Ten jednak może na papierze trochę przerażać. Pakowanie bagażnika, do którego się wsadza kanciaste elementy, które nie chcą się elastycznie dopasowywać do potrzeb, nie brzmi jak spełnienie marzeń. Na szczęście wszystko to, co się już dzieje na miejscu docelowym – i przystankach, jeżeli potrzeba – wynagradza wszelkie trudy.

Po ustawieniu na swoją pozycję, jest przenośną kuchnią, która skrywa w sobie aż 50 litrów przestrzeni. Tę da się dosłownie raz po prostu zapełnić niezbędnikiem wycieczkowym: garnkami, kubkami, sztućcami i tak dalej, żeby zawsze czekać gotową na kolejną wyprawę. Zdecydowanie skraca to czas potrzebny na szukanie wszystkich elementów i upewnianie się, że na pewno nikt ich nie przestawił na inne miejsce.
Naturalnie, nazywanie tego kuchnią nie jest przypadkiem. Mniejsze z bocznych ścianek, otwierają się tworząc blaty z obydwu stron Hecheera. Idealnie żeby postawić tam garnek, czajnik albo składniki czekające na obrobienie. Zaś górna warstwa zamieni się w centrum każdego obozu, bynajmniej nie tylko dlatego, że może służyć po podniesieniu jako stół, lecz z powodu swojego przeobrażenia się w kuchenkę elektryczną z palnikami.

Ta warstwa również posiada jeszcze dwa skrzydełka do otwarcia (20 kilogramów udźwigu każda ze stron), dając jeszcze więcej przestrzeni roboczej. Która okaże się niezbędna, kiedy na obydwu częściach będzie się działa kuchenna magia. Bowiem obok palników można także użyć modułu do grillowania, co otwiera drzwi do scenariusza niczym we własnym, domu. Po jednej stronie pyrkają sobie ziemniaki, a po drugiej smaży coś dobrego.
Naturalnie, obecność elektrycznej kuchenki oznacza konieczność prądu. Producent zaznacza, ze potrzeba mocy 220V, więc niezbędne będzie posiłkowanie się wsparciem samochodu lub przenośnych generatorów. To jest duży cios, dla każdego, kto chce w miarę offline spędzić czas poza domem. Dlatego, na szczęście, firma nie ograniczyła się tylko do takiego rozwiązania i dodano możliwość montażu modułu na gaz, ale… Trzeba ten element dokupić osobno.

Twórcy przemyśleli swoją przenośną kuchnię pod wieloma względami, jest nie tylko lekka i wytrzymała, ale i bogata w przydatne otwory na domontowanie rozszerzeń pokroju lampek biwakowych albo haczyki na garnki. Co więcej blat górny posiada dwa stopnie wysokości, 36 oraz 49 centymetrów, a boczne, mniejsze skrzydełka pozwalają się ustawić pod różnymi kątami. To ułatwia zawieszenie większych naczyń
Kuchnię Hecheer można kupić już teraz lub przyłączyć się do kampanii na Kickstarterze, gdzie jest szansa się załapać na zniżki dla osób kupujących przedpremierowo. Poza tym warto się wczytać w opcje dotyczące dodatkowych akcesoriów i nakładek, które zapewne się przydadzą, a tutaj są już uszyte na miarę.
Czytaj też: Zero dymu, pełen klimat. Japoński sposób na jesienne wieczory
Trzeba przyznać, że tak patrząc na tę przenośną kuchnię, trudno jest się nie rozmarzyć i uciec myślami nad jezioro lub w góry.
Źródło: newatlas
