Holenderscy naukowcy przeprowadzili proste doświadczenie – umieścili oni ludzi, znajdujących się między sobą w różnych społecznych stosunkach, w pewnej odległości od siebie. Okazało się, że ludzie, którzy wzbudzali u badanej osoby pozytywne uczucia, byli również źródłem subiektywnego wrażenia, że temperatura jej ciała jest wyższa średnio o dwa stopnie Celsjusza. Natomiast brak wspólnych zainteresowań pomiędzy daną osobą a jej sąsiadem wywoływał uczucie zimna.

Odkrycie to wyjaśnia, dlaczego ludzie używają przymiotników "ciepły" i "zimny", mówiąc o swoich przyjaźniach, czy też określając stosunki międzyludzkie. Niestety, naukowcy nie ustalili jeszcze, czy temperatura ciała człowieka zależy od tego, kto znajduje się – i w jakiej dokładnie odległości – obok nas.

Jeśli chodzi o wytłumaczenie związku pomiędzy językiem, odczuwaniem oraz bliskością społeczną, biolodzy podejrzewają, że jest on pielęgnowany od wczesnego dzieciństwa. Bliskość i ciepło ciała matki w połączeniu z jej pozytywnym stosunkiem do dziecka powodują, że również w dorosłym życiu w dalszym ciągu kojarzymy ciepło z chwilami szczęśliwymi oraz z przyjacielskim gronem, przytulnością i spokojem.   

O szczegółach badania można przeczytać w magazynie Journal of Experimental Social Psychology.

źródło: www.advalvas.vu.nl