Korporacja Ford Motor Company zdecydowała, że straty spowodowane wypadkami są zbyt duże, a producent pojazdów powinien zrobić jeden krok dalej, aby zwiększyć stopień bezpieczeństwa na drogach. Już nie wystarczą rozbudowane systemy poduszek powietrznych i aktywne elementy nadwozia, które po uderzeniu w pieszego zachowują się tak, aby zminimalizować jego obrażenia w przypadku bezpośredniego uderzenia.
Kompania motoryzacyjna będzie w swoich samochodach montować seryjnie system zapobiegający zderzeniom. Oparty na radarze układ będzie automatycznie rozpoznawał zagrożenie: rozpozna przeszkodę - na przykład inny samochód - zbliżający się z przodu, a następnie sam zatrzyma pojazd włączając hamulce. Dzięki temu uderzenie w stojącą przeszkodę stanie się niemal niemożliwe. System o nazwie Collision Warning with Brake Suppert będzie od 2009 roku montowany w samochodach Ford Flex oraz w modelach Lincolna.
- Efektywne bezpieczeństwo poprawi się natychmiast - twierdzi Paul Mascarenas z Forda.
Ford zapowiada także systemy - na przykład układ, który uzależni prędkość samochodu od prędkości poprzedzających pojazdów, lub inny, w którym będzie można zakodować niską prędkość maksymalną w kluczyku użyty do uruchomienia pojazdu, a który będzie polecany w szczególności rodzicom nastolatków, mających prawo jazdy. h.k.