Ssaki odczuwają zmiany dnia i nocy dzięki zmianom intensywności produkcji określonych hormonów, w tym melatoniny. Ten wewnętrzny zegar odmierza 24-godzinne odcinki czasu, funkcjonując również wówczas, gdy naruszony zostaje cykl dnia i nocy, na przykład podczas nocy polarnej. Jednakże w przypadku reniferów określona długość doby nie ma, widocznie, większego znaczenia. Analiza fibroblastów, a więc komórek tkanki łącznej tych zwierząt, wykazała, że dwa geny związane z odmierzaniem rytmów okołodobowych nie działają.

Naukowcy nie znaleźli również żadnych zmian stężenia melatoniny w krwi reniferów, których przyczyną mogłoby być działanie wewnętrznego systemu regulacyjnego. Stężenie tego hormonu znacznie wzrastało jednak w ciemności, co dowodzi, że mechanizm działa, lecz w sposób zupełnie swobodny, bez względu na porę doby. Renifery są więc pod tym względem zupełnym przeciwieństwem człowieka – zaburzenia funkcjonowania naszego wewnętrznego zegara prowadzą do rozwoju licznych chorób, natomiast im taki swobodny tryb życia wychodzi na dobre.

Autorzy badali renifery norweskie, żyjące w odległości 500 km od północnego koła podbiegunowego. W miejscu tym słońce świeci bez przerwy przez 15 tygodni lata, a w okresie zimowym przez 60 dni panuje tu ciemność.

Wyniki badań dowodzą, że w toku ewolucji pewne zwierzęta mogły pozbyć się systemu rytmów okołodobowych - twierdzi Andrew Loudon z University of Manchester. W przypadku reniferów ma to sens – na zamieszkiwanych przez nich obszarach nie ma wyraźnego podziału na dzień i noc. Badacze podejrzewają, że również inne arktyczne ssaki mogły "wyłączyć" swój wewnętrzny zegar. Artykuł naukowców został opublikowany w magazynie Current Biology. Niedawno pisaliśmy również o nowym rytmie, w którym bije zegar biologiczny człowieka. jsl

źródło: www.manchester.ac.uk