Roman Polański czeka dziś w celi szwajcarskiego aresztu ekstradycyjnego na wydanie Stanom Zjednoczonym - jest oskarżony o gwałt na nieletniej. Sprawa jest sprzed dekad, ale okazało się, że wciąż aktualna. W tym samym czasie w Polsce wchodzi do kin film Mariny Zenovich „Roman Polański. Ścigany i pożądany”. Autorka poświęciła pięć lat na pokazanie z bliska sprawy, którą cała Ameryka przez wiele tygodni żyła w 1977 roku. To właśnie wtedy Roman Polański, który dopiero co wyreżyserował „Chinatown” i „Dziecko Rosemary”, został oskarżony o zgwałcenie 13-letniej Samanthy Gailey. Gdy reżyser przyznał się do stosunków z nieletnią, dostał warunkowo trzy miesiące zwonienia warunkowego. Tuż przed ogłoszeniem wyroku Polański wyjechał do Paryża (od 1975 roku ma francuskie obywatelstwo). Od tamtej pory ani razu nie pojechał do USA. W jego imieniu Oscara za jego „Pianistę” odbierał w 2003 roku Adrien Brody. Tak więc Polański przez ponad 30 lat uciekał przed amerykańskim wymiarem sprawiedliwości. Aż do 26 września 2009 roku, gdy po przylocie na festiwal w Szwajcarii został zatrzymany na lotnisku w Zurychu. Reżyser przebywa teraz w areszcie ekstradycyjnym, a wszystkie jego odwołania zostały odrzucone. Prawdopodobnie zostanie w końcu wydany Amerykanom i ostatecznie skazany. Film dokumentalny Mariny Zenovich demaskuje kulisy głośnego procesu Polańskiego. Główną jego tezą jest to, że nieżyjący już sędzia Laurence J. Ritterband prowadząc tę sprawę chciał zdobyć sławę. Już wcześniej prowadził sprawy gwiazd - rozwód Elvisa Presleya, czy sprawę o ustanowienie ojcostwa Cary Granta. Zenovich dotarła do świadka, który twierdzi, iż przed ogłoszeniem wyroku sędzia powiedział, że „da popalić temu polskiemu sukinsynowi". Z filmu wynika, że po ogłoszeniu zarzutów przeciwko Polańskiemu rozpętała się wielka nagonka. Autorka próbuje pokazać widzom, że w procesie utytułowanego polskiego reżysera zabrakło bezstronności, a pojawiły się w nim uprzedzenia i chęć zemsty. W filmie pojawia się wiele nowych faktów. Wypowiadają się także ludzie, którzy w tej sprawie dotąd milczeli. Patronat nad filmem objął portal Focus.pl. h.k.