
Tysiącletnia tajemnica strzeżona pod groźbą śmierci
Podstawą misteriów był mit o Demeter i Persefonie, opowiadający o cyklu życia, śmierci oraz odrodzenia. To piękna opowieść, choć niekoniecznie wyjaśniająca, dlaczego przyciągała tak różnorodne grono: od niewolników po cesarzy. Od dawna w środowisku naukowym krążyła teoria, w myśl której klucz do doświadczenia leżał w sferze farmakologii. Podczas ceremonii uczestnicy spożywali kykeon, czyli napój na bazie jęczmienia i mięty wspomniany w Homerowym Hymnie. Czy zwykły napój zbożowy mógł wywołać głębokie wizje i poczucie jedności z bogami, o których wspominają nieliczne, ostrożne wzmianki? Większość badaczy uważa, iż kykeon był nośnikiem czegoś znacznie silniejszego.
Czytaj też: Miecz z epoki brązu dowodem na kunszt dawnych mistrzów. Niesamowite odkrycie w Bawarii
Przez lata brano pod uwagę różne substancje. Opium było zbyt powszechne i znane. Grzyby psylocybinowe były trudne do pozyskania w kontrolowany sposób. Pozostawał sporysz, pasożytniczy grzyb atakujący zboża, który wytwarza alkaloidy spokrewnione z LSD. Teoria ta zyskiwała na popularności, szczególnie po odkryciach archeologicznych w Hiszpanii. Pojawiał się jednak zasadniczy problem. Sporysz jest niebezpieczny. Oprócz związków psychoaktywnych produkuje śmiertelnie toksyczne ergopeptydy, odpowiedzialne za chorobę zwaną ogniem św. Antoniego, która w średniowieczu dziesiątkowała całe wsie. Jak kapłani z Eleusis mogliby bezpiecznie używać tak nieprzewidywalnej substancji?
Przełomowe odkrycie w laboratorium
Zespół greckich naukowców postanowił sprawdzić, czy proces moczenia sporyszu w ługu, łatwym do uzyskania z wody i popiołu, mógł neutralizować toksyny. Eksperyment był prosty, a wyniki zaskakująco czytelne. Zaawansowana analiza spektroskopowa wykazała, że po kilku godzinach w roztworze zasadowym niebezpieczne ergopeptydy całkowicie zanikły. W ich miejsce pojawiły się charakterystyczne sygnały dla amidu kwasu lizergowego (LSA) i jego izomeru, a więc związków o działaniu psychodelicznym, lecz pozbawionych śmiertelnego ryzyka. LSA, choć słabsze od LSD, jest znane z wywoływania stanów zmienionej świadomości i było używane w rytuałach przez inne starożytne kultury, na przykład Azteków.
Czytaj też: Jaskinia z Wysp skrywała prehistoryczne DNA. Naukowcy odczytali je po 11 000 lat
Nasze odkrycia dowodzą, że toksyczne ergopeptydy mogą być chemicznie przekształcone w substancje psychoaktywne poprzez starożytny proces polegający na reakcji w ługu, technikę, która mogła być stosowana przez kapłanki ceremonialne z Eleusis – relacjonują autorzy badania
To odkrycie nie tylko mocno wspiera psychodeliczną hipotezę Eleusis, lecz również rzuca nowe światło na zaawansowanie antycznej wiedzy chemicznej. Kapłanki mogły celowo zbierać sporysz z zainfekowanego jęczmienia, a następnie, wykorzystując powszechnie dostępne składniki, przekształcać go w bezpieczny, rytualny eliksir. Ta praktyczna, empiryczna wiedza farmakologiczna stanowiła prawdopodobnie sedno całego misterium.
Poszerzająca się wiedza o przeszłości
Rozwiązanie zagadki Misteriów eleuzyjskich po ponad tysiącu sześciuset latach pokazuje nam, jak głęboko praktyczna chemia i obserwacja przyrody były osadzone w starożytnych systemach wierzeń. Sugeruje, że rytuał był swego rodzaju kontrolowanym, zbiorowym doświadczeniem psychodelicznym, które oferowało uczestnikom bezpośrednie, osobiste przeżycie sacrum. Trzeba jednak przyznać jedno: choć teoria ze sporyszem jest najbardziej spójna i poparta doświadczalnie, pozostaje w sferze dobrze uzasadnionej hipotezy. Nie mamy niepodważalnego, materialnego dowodu, iż właśnie tak postępowano w Eleusis. Z drugiej strony, połączenie analizy tekstów, archeologii i nowoczesnej chemii daje nam najbardziej przekonującą odpowiedź, jaką kiedykolwiek mieliśmy na to odwiecznie fascynujące pytanie.