Fobos i Deimos to dwa naturalne satelity krążące wokół Marsa. Jak się obecnie przypuszcza, nie są to księżyce w klasycznym rozumieniu, a raczej przechwycone przez siły grawitacyjne Marsa planetoidy. Fobos jest większy, a także znajduje się bliżej Czerwonej Planety niż jego towarzysz, dlatego stał się przedmiotem zainteresowania japońskich naukowców.

Uderzenia asteroid wyrzuciły w kosmos marsjańską materię

Dr Ryuki Hyodo i prof. Tomohiro Usui z agencji JAXA uważają, że na powierzchni Fobosa mogą znajdować się ślady starożytnego marsjańskiego życia. „W całej historii Marsa liczne uderzenia asteroid w jego powierzchnię spowodowały wyrzuty materii, a część z niej dostała się na jego księżyce. Fobos jest bliżej Marsa, więc zawiera więcej pozostałości marsjańskich wyrzutów materii niż Deimos” – twierdzą w artykule opublikowanym w „Science”.

I tak jak na naszym Księżycu mogą znajdować się kości dinozaurów, które trafiły tam po uderzeniu w Ziemię potężnej asteroidy, tak na Fobosie mogą znajdować się szczątki form życia, które przed milionami lat istniały na Marsie.

Co istotne, grawitacja na Czerwonej Planecie jest słabsza od ziemskiej. To oznacza, że nawet uderzenia o wiele słabsze niż to, które doprowadziło do wyginięcia dinozaurów, mogły wyrzucić marsjańską materię daleko w przestrzeń. Część tej masy mogła osiąść właśnie na jednym z księżyców.

Co możemy znaleźć na Fobosie?

Aby zweryfikować swoją hipotezę, naukowcy z JAXA przeprowadzili symulację komputerową wyrzutów materii z powierzchni Marsa. Pokazała ona, że na powierzchni Fobosa może znajdować się ponad miliard kilogramów materiału marsjańskiego, równomiernie wymieszanego z księżycową glebą.

„Nawet jeśli marsjańskie formy życia istniały i mogły przetrwać transport na Fobosa (...), tamtejsze środowisko jest wysoce niegościnne. Na Fobosie nie ma powietrza ani wody, a jego powierzchnia jest stale skąpana w słonecznym i galaktycznym promieniowaniu kosmicznym. Sugeruje to, że marsjańska materia na powierzchni Fobosa prawie na pewno nie zawiera żadnych żywych mikroorganizmów” – piszą dr Hyodo i prof. Usui.

Na Fobosie mogą natomiast znajdować się biosygnatury – substancje, obiekty lub zjawiska, które wskazują na istnienie form życia w danym środowisku. Te potencjalne pozostałości marsjańskiego życia JAXA określiła jako SHIGAI – „wysterylizowane i mocno napromieniowane geny oraz starożytne ślady” (ang. Sterilized and Harshly Irradiated Genes, and Ancient Imprint). W języku japońskim słowo shigai oznacza „martwe szczątki”.

Naukowcy uważają, że jeśli na Marsie istniała biosfera, wszelkie charakterystyczne dla niej biosygnatury będą znajdować się także na powierzchni Fobosa. W ten sposób mogą one odzwierciedlać różnorodność i ewolucję życia na Czerwonej Planecie.

Próbki z Fobosa wrócą na Ziemię do 2029 roku

Japońska agencja kosmiczna nie zamierza poprzestawać na teoretycznych rozważaniach. JAXA ogłosiła początek prac nad misją Martian Moons eXploration (MMX), która ma pobrać próbkę – co najmniej 10 gramów – z powierzchni Fobosa.

Chociaż start misji zaplanowano dopiero na 2024 rok, to JAXA zapowiada, że próbki powrócą na Ziemię w 2029 roku. Czyli jeszcze przed tym, zanim do rąk naukowców dostarczone zostaną próbki z Marsa, pobrane w ramach misji Mars Sample-Return (MSR) – wspólnego przedsięwzięcia NASA i ESA. MSR ma powrócić na Ziemię w 2031 roku.

Biorąc pod uwagę niewielki rozmiar Fobosa i niską grawitację, japońska sonda kosmiczna będzie mogła łatwo przeskakiwać między różnymi lokalizacjami i pobrać wiele próbek. Możliwe też, że będą one pochodzić z wyrzutów masy z różnych części Marsa. Co za tym idzie – twierdzi JAXA –  MMX będzie w stanie zgromadzić o wiele bardziej reprezentatywną próbkę biosygnatur Marsa, niż inne agencje kosmiczne pracujące na stosunkowo niewielkim obszarze Czerwonej Planety.

 

Źródło: Science.