Jednym z najbardziej interesujących przykładów są Smartbuds firmy NextSense. To bezprzewodowe słuchawki wyposażone w sześć czujników EEG, które podczas snu rejestrują aktywność mózgu. System może rozpoznawać poszczególne fazy snu, a następnie dostosowywać odtwarzane dźwięki do aktualnego stanu użytkownika. W ten sposób urządzenie nie tylko obserwuje organizm, ale próbuje również aktywnie wpływać na jakość snu.
Czytaj też: Cyberprzemoc i zdrowie psychiczne nastolatków. Badacze wskazali dwa ważne czynniki
Technologia EEG, czyli elektroencefalografia, nie jest oczywiście nowym wynalazkiem. Od dziesięcioleci wykorzystuje się ją w medycynie i badaniach naukowych do rejestrowania aktywności elektrycznej mózgu. Nowością jest jednak miniaturyzacja całego systemu. Zamiast specjalistycznego zestawu elektrod użytkownik może założyć urządzenie przypominające zwykłe słuchawki.
To otwiera drogę do zastosowań, które jeszcze niedawno wydawały się odległą przyszłością. Dane EEG mogą służyć między innymi do monitorowania snu, zmęczenia, koncentracji czy poziomu relaksacji. Firma Neurable rozwija z kolei słuchawki wyposażone w czujniki EEG, które mają pomagać użytkownikom rozpoznawać oznaki zmęczenia i przeciążenia. Według producenta technologia miałaby wskazywać momenty, w których zdolność do skupienia zaczyna spadać.
Nie oznacza to jednak, że współczesne urządzenia potrafią dosłownie czytać w myślach. Czujniki EEG rejestrują bardzo słabe sygnały elektryczne związane z aktywnością mózgu. Następnie algorytmy analizują ich wzorce i próbują powiązać je z określonymi stanami, na przykład snem lub koncentracją. To wciąż dalekie od możliwości swobodnego odczytywania dowolnych myśli czy wspomnień.
Mimo to rozwój tej technologii może mieć ogromne konsekwencje. Jeśli czujniki mózgowe zostaną zintegrowane z urządzeniami, które ludzie noszą przez wiele godzin dziennie, ilość informacji zbieranych na temat naszego funkcjonowania może gwałtownie wzrosnąć. Smartwatch może wiedzieć, jak szybko bije nasze serce, a słuchawki przyszłości określą, kiedy jesteśmy skupieni, zmęczeni bądź zaczynamy zasypiać.
Czytaj też: Choć dawno ich zakazano, to wciąż nas trują. Alarmujące wyniki pomiarów PBDE w Europie
Pojawia się więc pytanie o prywatność. Dane dotyczące aktywności mózgu mogą należeć do najbardziej osobistych informacji, jakie można zebrać o człowieku. W Stanach Zjednoczonych kwestia ta zaczyna już wpływać na prawo, choć sama technologia rozwija się dalej. Dzisiejsze urządzenia koncentrują się przede wszystkim na śnie, koncentracji i ogólnym monitorowaniu aktywności mózgu. W przyszłości podobne czujniki mogą stać się elementem interfejsów człowiek-komputer, pozwalając sterować niektórymi funkcjami urządzeń za pomocą sygnałów generowanych przez mózg. Tylko co z tą prywatnością?
Źródło:The Conversation
