
Naturalna forteca na krańcu Europy
Trudny, górzysty teren Półwyspu Mani przez stulecia działał jak naturalna twierdza. Kiedy w VI wieku przez Bałkany przetaczały się fale migracji słowiańskich i germańskich, które na zawsze zmieniły demograficzną mapę regionu, społeczności ukryte w głębi półwyspu pozostały praktycznie nietknięte. Ich geograficzne odcięcie okazało się skuteczną tarczą przed historycznymi zawieruchami. Niezwykłość mieszkańców tego regionu dostrzegano już dawno. W X wieku cesarz wschodniorzymski Konstantyn VII Porfirogenet zanotował charakterystyczną obserwację:
Nie są to Słowianie, lecz dawni Rzymianie, których nawet dzisiaj miejscowi nazywają Hellenami z powodu ich dawnego bałwochwalstwa
Czytaj też: Rytualna czaszka z Niemiec ujawnia sekrety prehistorii. Enigmatyczny artefakt sprzed 7500 lat
Dzisiejsza nauka potwierdziła tę dawną sugestię w niezwykle precyzyjny sposób. Analizy chromosomu Y pokazały, iż około 80% linii ojcowskich w tej populacji należy do starożytnej haplogrupy J-M172, przy czym połowa z nich to subklad J-L930. Co kluczowe, te konkretne warianty genetyczne sięgają epoki brązu i są niezwykle rzadkie w innych częściach Europy. To wskazuje na ciągłość pokoleniową na skalę, która nie ma wielu odpowiedników na kontynencie.
Brakujące elementy genetycznej układanki
Czasami brak czegoś mówi więcej niż obecność. W przypadku genów przedstawicieli tej grupy wspomniana zasada sprawdza się doskonale. W ich puli genetycznej zupełnie nie ma śladów linii ojcowskich typowych dla ludów germańskich, słowiańskich, rumuńskich, albańskich czy zachodnioeuropejskich. To wyraźnie odróżnia ich od innych Greków z kontynentu, w których DNA te wpływy są wyraźnie widoczne. Badacze zidentyfikowali też silny efekt założycielski datowany na lata 380-670. To moment, w którym populacja przeszła przez tzw. wąskie gardło. Właśnie wtedy drastycznie zmniejszyła swoją liczebność, by potem się odbudować. Prawdopodobnie w tym samym okresie ukształtowała się genetyczna izolacja, która trwa do dziś.
Ciekawy kontrast widać przy porównaniu DNA mitochondrialnego, przekazywanego w linii żeńskiej. Jest ono znacznie bardziej zróżnicowane i wykazuje pochodzenie z Bałkanów, Lewantu oraz zachodniej Eurazji. To wskazuje na większą mobilność kobiet, podczas gdy mężczyźni przez pokolenia pozostawali w obrębie swoich społeczności, umacniając patrylinearne struktury klanowe.
Klany starsze niż sądzono
System klanowy, który do dziś definiuje życie społeczne w Głębokim Mani, ma znacznie głębsze korzenie, niż podejrzewano. Analizy genetyczne przesuwają jego powstanie na około 1350 rok, czyli co najmniej 200 lat wcześniej, niż wynikało z dotychczasowych ustaleń historyków. Założyciele najważniejszych klanów żyli między 1350 a 1600 rokiem i w większości należeli do haplogrup charakterystycznych wyłącznie dla tej izolowanej populacji. Co interesujące, dane genetyczne nie potwierdzają lokalnych legend o szlacheckim pochodzeniu protoplastów rodów. Wskazują raczej na lokalnych przywódców, którzy wyłonili się z już istniejącej, odizolowanej społeczności.
Czytaj też: Miasto, które miało być nie do zdobycia. Starożytne tabliczki pokazują prawdę na jego temat
Region ten zachował też wyjątkową autonomię kulturową. Istnieją przesłanki, że wnętrze Półwyspu Mani mogło pozostawać pogańskie i funkcjonować poza gospodarką monetarną aż do IX wieku. Chrześcijaństwo dotarło na wybrzeże między V a VIII stuleciem, lecz jego ekspansja w głąb lądu nastąpiła dopiero po roku 900. Odkrycia dotyczące populacji z południa Grecji stanowią unikalne okno, przez które możemy spojrzeć na demografię tego regionu sprzed ponad tysiąca lat. W czasach, gdy migracje i mieszanie się populacji były normą, ta społeczność przetrwała w niemal niezmienionej formie, stając się żywym świadectwem przeszłości.