powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Nauka

Supermasywne czarne dziury duszą swoje galaktyki. Im więcej jedzą, tym gorzej

Droga Mleczna, nasza galaktyka to płaski, okrągły dysk składający się z czterystu miliardów gwiazd, krążących wokół gęstego i jasnego centrum, w którym znajduje się supermasywna czarna dziura o masie ponad cztery miliony razy większej od masy Słońca. Owa czarna dziura, znana pod nazwą Sgr A* jest wbrew pozorom bardzo spokojnym obiektem. W odległym wszechświecie jednak naukowcy znajdują galaktyki, w których centrum znajdują się znacznie masywniejsze czarne dziury, które aktywnie pożerają olbrzymie ilości gazu i gwiazd ze swojego otoczenia. Owa aktywność sprawia, że centrum takiej galaktyki widoczne jest z najdalszych ostępów widocznego wszechświata.

R
Radek Kosarzycki
24.03.2023·4 minuty·
Supermasywne czarne dziury duszą swoje galaktyki. Im więcej jedzą, tym gorzej
Chcesz czytać więcej treści jak „Supermasywne czarne dziury duszą swoje galaktyki. Im więcej jedzą, tym gorzej"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Kiedy supermasywna czarna dziura jest otoczona dużą ilością materii, nie jest w stanie naraz całej tej materii pochłonąć, dlatego część wzdłuż linii pola magnetycznego czarnej dziury porusza się ku jej biegunom, skąd wystrzeliwana jest w przestrzeń międzygalaktyczną z prędkością bliską prędkości światła. Siłą rzeczy pędzący przez przestrzeń międzygwiezdną strumień materii tego typu wpływa na swoje bezpośrednie otoczenie, a tym samym na kształt galaktyki, z której pochodzi. Pędzący w przestrzeni międzygwiezdnej dżet relatywistyczny wprowadza wszak silne zaburzenia w strukturę obłoków pyłowych i gazowych i przy okazji wyciąga część tej materii ze sobą na zewnątrz galaktyki.

Czytaj także: Czarna dziura w naszej Galaktyce przecieka. To pozostałość po dawnym potężnym zjawisku

Ostatnio naukowcy postanowili się nieco dokładniej przyjrzeć właśnie takim dżetom emitowanym z otoczenia supermasywnej czarnej dziury znajdującej się w centrum Galaktyki Filiżanki.

Warto zwrócić tutaj uwagę na różne konsekwencje takiej aktywności. Jeżeli dżet materii ogrzewa swoje otoczenie, to ogrzewa obłoki pyłowe, które kiedy składały się z zimnego pyłu i gazu mogły stanowić materiał na nowe gwiazdy. Z ogrzanego w ten sposób obłoku gwiazd już nie będzie. Efekt jest taki, że zbyt silny dżet relatywistyczny może wstrzymać procesy gwiazdotwórcze w galaktyce macierzystej i sprawić, że galaktyka zacznie się starzeć. Gwiazdy już istniejące będą powoli umierały, a nie będą ich zastępowały gwiazdy kolejnych pokoleń.

Najnowsze symulacje wskazują, że słabsze dżety, które nie są widoczne w zakresie promieniowania radiowego, wcale nie są dla potencjalnej galaktyki bezpieczne. W artykule naukowym autorstwa Christiny Raos Almeidy z Instytutu Astrofizyki na Wyspach Kanaryjskich możemy przeczytać, że także pozornie ciche dżety mogą skutecznie zaburzać dynamikę gazów w galaktyce wpływając istotnie na jej ewolucję.

Czytaj także: ALMA: najpotężniejszy teleskop w historii nauki

Doskonałym przykładem takich interakcji jest to co się dzieje w Galaktyce Filiżanki.

Galaktyka Filiżanki, znana także pod nazwą Teacup AGN (AGN, aktywne jądro galaktyczne) lub numerem katalogowym SDSS J1430+13139 to bardzo charakterystyczny kwazar, który charakteryzuje się bardzo nietypową strukturą. Z galaktyki wystaje bowiem swego rodzaju pętla zjonizowanego gazu, która przy zmrużeniu oka przypomina ucho filiżanki.

Źródło: HST/ALMA/VLA/M. Meenakshi/D. Mukherjee/A. Audibert

Obserwacje przeprowadzone za pomocą interferometru radiowego Atacama Large Millimeter Array (ALMA) na płaskowyżu Chajnantor w Chile na wysokości 5000 m n.p.m. wskazują, że owa galaktyka oddalona od nas o 1,3 miliarda lat świetlnych także doświadcza poważnych zaburzeń spowodowanych dżetami materii emitowanymi z biegunów supermasywnej czarnej dziury. Owe dżety także ogrzewają materię międzygwiezdną i prowadzą do zwiększania prędkości cząstek gazu w galaktyce. Efekt jest taki, że z tak ogrzanego gazu… też gwiazd nie będzie.

Co ciekawe, emitowany z centrum galaktyki dżet największy wpływ na galaktykę miał nie na czele dżetu, ale właśnie w kierunku do niego prostopadłym. Naukowcy wskazują bowiem, że tak naprawdę to nie sam dżet „miesza” w galaktyce, a fala uderzeniowa powstająca wokół dżetu. To ona spręża i podgrzewa gaz w otoczeniu. W przypad

„Jest to spowodowane wstrząsami wywołanymi przez bańkę napędzaną odrzutowcem, która nagrzewa się i wydmuchuje gaz” – powiedziała główna autorka badań i astronom IAC Anelise Audibert w komunikacie prasowym (otwiera się w nowej karcie). Okazuje się, że nawet odrzutowce o małej mocy mają wpływ — zależy to tylko od tego, dokąd zmierzają.

Tematy:dżetygalaktykisupermasywne czarne dziury

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Supermasywne czarne dziury duszą swoje galaktyki. Im więcej jedzą, tym gorzej"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX