Kiedy 30 czerwca 1817 r. cesarz austriacki Franciszek I zwiedzał Cieszyn, burmistrz Alojzy Kaufmann postanowił zabawić gościa ludowym podaniem o założeniu miasta. Brzmiało mniej więcej tak: „W 810 r. trzej synowie polskiego władcy Leszka III polowali w ciemnym lesie i odkryli źródło krystalicznej wody. Okolica tak im się spodobała, że jeden z młodzieńców wybudował koło źródła dom myśliwski, a inny na sąsiednim wzgórzu wzniósł zamek. Z kolei w miejscu źródła stanęła ta oto studnia”. Cesarz w odpowiedzi rzekł: „Jeśli to tak szacowna studnia, to trzymacie ją w bardzo złej czci”. I miał rację, bo przypominała bardziej kałużę niż cenny zabytek!

Kaufmann mógł sobie pluć w brodę. Nie dość, że opowieść nie zrobiła na cesarzu wrażenia, to trzeba było sięgnąć do miejskiej kasy po środki na remont studni. Wprawdzie burmistrzowie nie odpowiadają za treść ludowych podań, lecz tym razem było inaczej. Bo Kaufmann zapewne sam je wymyślił! Po jakimś czasie „ludowe podanie” wziął na tapetę miejski sekretarz (i podwładny Kaufmanna) Paul Lamatsch von Warnemünde, który w 1840 r. w tomie swoich dramatów i wierszy umieścił poemat „Die Gründung von Teschen” („O założeniu Cieszyna”). W jego wersji podania trzej synowie Leszka III nazywali się Bol-ko, Leszko i Cieszko, zgubili się w czasie polowania, a gdy się odnaleźli przy źródle, tak się cieszyli, że w miejscu spotkania założyli gród Cieszyn. I do dziś wymysł dwóch miejskich urzędników funkcjonuje jako legendarna opowieść o początkach miasta…

POPIOŁY HISTORII

Trudno się dziwić Kaufmannowi, że uciekał się do zmyśleń, bo pamiątek po tysiącletniej historii Cieszyna zachowało się niewiele. Dawny gród zwany Starym Cieszynem, będący jedną z siedzib słowiańskiego plemienia Gołęszyców, został pod koniec IX w. puszczony z dymem przez morawskiego księcia Świętopełka. Dziś rekonstrukcję osady możemy oglądać w parku archeologicznym w Kocobędzu koło Czeskiego Cieszyna.

Później centrum grodu przeniosło się na drugą (dziś powiedzielibyśmy: na polską) stronę rzeki Olzy – na Wzgórze Zamkowe, gdzie od 1290 roku rezydowali książęta z miejscowej linii Piastów. Zamek, który wznieśli, mocno odczuł skutki wojny trzydziestoletniej.  W 1645 r. został zajęty przez Szwedów, rok później – wyzwolony po siedmiotygodniowym oblężeniu przez wojska cesarskie. W wyniku działań wojennych zamienił się  w totalną ruinę. Cieszyńska księżna Elżbieta Lukrecja już na-wet do niego nie wracała, tylko zamieszkała w czterech kamienicach koło rynku. Po jej śmierci w 1653 r. Księstwo Cieszyńskie przeszło pod bezpośrednie panowanie Habsburgów. Oni zaś to państewko od czasu do czasu oddawali w lenno swoim krewniakom, a do Cieszyna, nie licząc sporadycznych okazji, nie zaglądali. W mieście trudno było zresztą o zabytki, które mogłyby zainteresować cesarza. Praktycznie cały Cieszyn spłonął bowiem  6 maja 1789 r. i trzeba było go z mozołem odbudowywać.

„MAŁY WIEDEŃ”

O ile w 1817 r. Cieszyn jako zabytkowe miasto prezentował się dość marnie, o tyle w ogólnym rozrachunku wiek XIX wyszedł mu na dobre. Dzięki poczynionym wtedy inwestycjom zyskał nawet – może trochę na wyrost – miano „małego Wiednia”. A dodajmy, że już wcześniej zdarzyło mu się zastępować naddunajskie miasto w roli stolicy cesarstwa austriackiego!

Stało się tak z potrzeby chwili. W 1805 r., gdy wizja zajęcia Wiednia przez Napoleona Bonaparte stawała się coraz bardziej realna, cesarz Franciszek I wraz z dworem i urzędami centralnymi ewakuował się do Cieszyna. Odtąd miasto nad Olzą było de facto stolicą całej monarchii. Tym bardziej że Wiedeń rzeczywiście wpadł w ręce Francuzów. Cieszyn nie był tak „pojemny”, by przyjąć wszystkich dostojników – dlatego np. cesarzówna Maria Ludwika musiała zamieszkać  w pobliskim Skoczowie. Dopiero 26 grudnia 1805 r. po zawarciu traktatu pokojowego w Preszburgu (Bratysławie) Wiedeń został zwrócony Habsburgom i cesarz mógł udać się do właściwej stolicy.

Karol Ludwik Habsburg – młodszy brat cesarza – w 1822 r. uzyskał tytuł księcia cieszyńskiego. I to on wreszcie uporządkował Wzgórze Zamkowe. Tam gdzie stał zamek dolny, wzniósł Pałac Myśliwski (1838–1840). Zaprojektował go wiedeński architekt Joseph Kornhäusel. Na terenie dawnego zamku górnego sprzątnięto zaś pozostałości po średniowiecznych zabudowaniach i urządzono park.

Z zabytków ostała się tylko romańska rotunda św. Mikołaja  z XI w. (zdjęcie obok) oraz Wieża Piastowska (jedyna ocalała spośród czterech XIV-wiecznych wież obronnych okalających dawny zamek).

Cieszyn i jego zabytki

Cieszyn In a Time Lapse from Jakub Polomski on Vimeo.

 

Obok Pałacu Myśliwskiego w 1846 r. zbudowano browar arcyksiążęcy, także według projektu Kornhäusela. Ten niezwykle płodny architekt zaprojektował w Cieszynie również przebudowę ratusza i pałacu Larischów, będącego obecnie siedzibą Muzeum Śląska Cieszyńskiego (najstarszej tego typu publicznej placówki na ziemiach polskich).

Wracając do browaru, pod nazwą Bracki Browar Zamkowy funkcjonuje on do dzisiaj. Arcyksiążę Albrecht Fryderyk, syn i następca Karola Ludwika, był tak zadowolony z jego powodzenia, że w 1856 r. założył kolejny – we wsi Pawlusie koło Żywca (dzisiejszy Browar Żywiec).

MIASTO 3 WYZNAŃ

W połowie XVI w. miejscowy książę Wacław Adam przeszedł na protestantyzm, a jego śladem poszli (lub musieli pójść) poddani. Jego syn i następca Adam Wacław zmienił znów wyznanie na katolickie, zapoczątkowując w 1609 r. okres kontrreformacji. Za czasów Piastów cieszyńskich miała łagodny przebieg, śrubę podkręcili dopiero Habsburgowie. Mimo to mniej więcej trzecia część mieszkańców Śląska Cieszyńskiego pozostała luteranami. Na początku XVIII w. Karol XII, król Szwecji, występujący jako obrońca protestantyzmu, zmusił cesarza Józefa I do ustępstw na rzecz luteranizmu. Monarcha zezwolił na zbudowanie sześciu kościołów protestanckich. Jeden z nich, Kościół Jezusowy, powstał w 1709 r. w Cieszynie i jest dziś największą świątynią protestancką nie tylko w Polsce, ale w Europie Środkowej! Protestanci pełną tolerancją cieszą się od 1782 r., równouprawnieniem – od lat 60. XIX w.

Co ciekawe, relacje między ludnością katolicką i protestancką (w 1910 r. stanowili 23 proc. mieszkańców miasta) układały się poprawnie. Podobnie nie mogli narzekać wyznawcy judaizmu (w 1910 r. stanowili 9,4 proc. mieszkańców miasta). W okresie międzywojennym Cieszyn uchodził za najbardziej ugodowe wobec Żydów miasto w II Rzeczypospolitej. Dziś o tej mniejszości wyznaniowej przypominają dwa cmentarze przy ul. Hażlaskiej – starszy powstał w XVII w., najstarszy zachowany nagrobek pochodzi z 1686 r. Wprawdzie jak bumerang w niektórych publikacjach wraca informacja, że odkryto tam macewy z 1362 r., ale nic z tych rzeczy – pewien autor źle odczytał datę na jednym z kamieni nagrobnych, a reszta za nim powtarzała, nie weryfikując tej wiadomości i ignorując nowszą literaturę naukową.

KIEDY RZĄDZIŁ NAJJAŚNIEJSZY PAN

Jednak czasy „nieboszczki Austryi” w Cieszynie kojarzone są głównie z 68-letnim panowaniem cesarza Franciszka Józefa (1848–1916). Był to bodaj najlepszy okres w dziejach miasta. Liczba mieszkańców wzrosła z 7 do ponad 20 tys. Rozwinął się przemysł, zbudowano wodociąg i elektrownię, Cieszyn stał się ważnym węzłem kolejowym, połączonym z całą Europą. Na-wet rywalizacja na tle narodowym między faworyzowanymi przez państwo Niemcami a Po-lakami okazywała się stymulująca dla rozwoju miasta. Polacy po długich staraniach w 1895 r. zakładają polską szkołę średnią (w tym czasie jedyną taką na Śląsku), Niemcy w 1910 r. odpowiadają budową Teatru Niemieckiego (obecnie jego patronem jest Adam Mickiewicz), wzorowanego na wiedeńskim.

Sam Franciszek Józef czterokrotnie odwiedzał Cieszyn (1851, 1880, 1890, 1906), a na spotkanie z Najjaśniejszym Panem potrafiło przybyć 50 tys. ludzi. Nawet w trudnych latach I wojny światowej Cieszyn wyróżniał się na tle innych miejscowości: zlokalizowano tutaj sztab generalny armii austro-węgierskiej (obecnie budynek I LO im. Antoniego Osuchowskiego) – przez miasto przewijali się więc rozmaici goście, na czele z niemieckim cesarzem Wilhelmem II i bułgarskim królem Ferdynandem I.

CZESKI PARADOKS

Legendę „dobrych austriackich czasów” ugruntowały późniejsze wydarzenia z lat 1918–1920. Po rozpadzie monarchii Habsburgów polityczni reprezentanci Polaków i Czechów na Śląsku Cieszyńskim zawarli porozumienie o podziale tego regionu. Jednak w styczniu 1919 roku Czesi, wykorzystując zaangażowanie Polski w wojnie z bolszewikami, najechali Śląsk Cieszyński i zwiększyli swój stan posiadania. Początkowo o losach regionu miał zdecydować plebiscyt, lecz mocarstwa zachodnie zignorowały wolę mieszkańców i podzieliły w lipcu 1920 roku region i sam Cieszyn pomiędzy Polskę i Czechosłowację.

Rzeka Olza nagle stała się granicą dzielącą dawną stolicę Księstwa Cieszyńskiego. Po stronie czechosłowackiej (czeskiej) została zachodnia część przemy-słowa z dworcem kolejowym. Po stronie polskiej wschodnia część ze Wzgórzem Zamkowym i zabytkową starówką.

 

Miasto – a raczej miasta Cieszyn i Czeski Cieszyn – skarlało, straciło na znaczeniu. Miejscowości położone na granicy Śląska Cieszyńskiego dosłownie odwróciły się od stolicy regionu. Po polskiej stronie Bielsko połączyło się z małopolską Białą. Po czeskiej Frydek z Mistkiem, a Pol-ska Ostrawa (od 1923 r. oficjalnie Śląska Ostrawa) z morawską imienniczką. Im więcej lat mijało od śmierci Franciszka Józefa, tym bardziej rósł sentyment do niego jako symbolu lepszych czasów. W sali obrad cieszyńskiego ratusza portret austriackiego cesarza wisiał do 2006 r. – aż nagle zaczął przeszkadzać samorządowcom. Za to całkiem niedawno w ramach budżetu obywatelskie-go pojawiła się propozycja, by w Cieszynie wznieść pomnik Franciszka Józefa.

Paradoksalnie, ów podział, który Cieszynowi uniemożliwił w ostatnim stuleciu rozwój na miarę ambicji mieszkańców, ocalił go dla turystów. Jest tam starówka niczym z XIX-wiecznych austriackich pocztówek, w wielu miejscach można natknąć się na wizerunek Najjaśniejszego Pana, nie brak miejscowych („tu stela” – jak się określają, co znaczy „tu stąd”), przekonanych o wyjątkowości swojego miasta. A jeszcze za Olzą czeka Cieszyn Zachodni, oficjalnie zwany Czeskim Cieszynem – druga połówka miasta, która od 94 lat żyje własnym życiem.